Marcin Gędziorowski sekretarz AGORY SA
- Czy podpisanie umowy regulującej zasady obrotu akcjami Agory SA przez członków jej zarządu miało jakieś praktyczne przesłanki?
- Absolutnie. Chodzi o to, że z jednej strony istnieje zakaz dokonywania transakcji z wykorzystaniem informacji wewnętrznych, a z drugiej - członkowie zarządu, z racji swojej funkcji, mają pełny dostęp do tych wiadomości.
- Kiedy narodziła się ta myśl?
- Właściwie to już dosyć dawno bo w przypadku Agory jest to szczególnie istotne. Zarząd oraz osoby kluczowe dla działalności spółki mają bowiem dosyć znaczne pakiety akcji. Brakowało nam jednak podstawy prawnej do wprowadzenia tego regulaminu. Próbowaliśmy wykorzystać w tym celu prawo pracy, ale okazało się to niemożliwe. Ostatecznie zdecydowaliśmy się więc na koncepcję umowy wiążącej między członkami zarządu.
- Kto rozstrzyga czy umowa została złamana, czy też nie?
- Wszelkie wątpliwości będą przedstawiane radzie nadzorczej spółki. Ostatecznie sprawa może trafić nawet na forum Krajowej Izby Gospodarczej.
- Dlaczego tylko członkowie zarządu podpisali umowę?
- Po dyskusjach na ten temat z radą nadzorczą uznaliśmy, że podpisywanie umowy z innymi pracownikami spółki byłoby nie praktyczne z logistycznego punktu widzenia.
Ilona Domańska



























































