Ograniczenie w potrąceniu wierzytelności
Potrącenie wierzytelności jest wygodnym sposobem rozliczenia się z kontrahentem. Jeśli dwie osoby są sobie jednocześnie winne pieniądze, to wystarczy, że jedna z nich złoży drugiej oświadczenie o potrąceniu i obie wierzytelności umorzą się nawzajem do wysokości wierzytelności niższej. Sporo firm na własnej skórze odczuło jednak negatywne następstwa przepisu, który znacznie ogranicza możliwość bronienia się pozwanego w sądzie zarzutem potrącenia. Dotyczy on przypadku, gdy sprawa jest rozpoznawana przez sąd w postępowaniu nakazowym. Trybunał Konstytucyjny uznał niedawno, że przepis ten jest zgodny z Konstytucją.
Na czym polega problem z potrąceniem?
Problem z potrąceniem ujawnia się wtedy, gdy jedna strona dysponuje "mocnymi" dokumentami potwierdzającymi, że jej dłużnik ma jej zapłacić określoną kwotę. Chodzi tu m.in. o zaakceptowany przez dłużnika rachunek, dokument urzędowy czy wezwanie dłużnika do zapłaty i pisemne oświadczeniem dłużnika o uznaniu długu lub inne dokumenty wymienione w art. 485 Kodeksu postępowania cywilnego. Wówczas wierzyciel może żądać wydania przez sąd nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym przeciw dłużnikowi.
ReklamaZobacz także
W takiej sytuacji dłużnik ma dość ograniczone możliwości obrony przed nakazem zapłaty wydanym w postępowaniu nakazowym - obrony polegającej na powołaniu się na potrącenie wierzytelności (podniesienie zarzutu potrącenia). Przepis art. 493 § 3 K.p.c. przewiduje bowiem, że do potrącenia mogą być przedstawione tylko wierzytelności udowodnione dokumentami, o których mowa w art. 485 K.p.c. Krótko mówiąc - dłużnik może się bronić twierdząc, że powód jest mu również winny pieniądze, pod warunkiem jednak, że udowodni to ściśle określonymi dokumentami. Chodzi o te same dokumentu, na podstawie których dopuszczalne jest wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym. Bardzo często jest to bariera nie do pokonania. Gdyby np. pozwany chciał się bronić twierdząc, że wcześniej pożyczył powodowi pieniądze i do tej pory ich nie odzyskał, dokonuje zatem potrącenia, to najprawdopodobniej sąd takiego zarzutu by nie uwzględnił. Dlaczego? Bo najczęściej dowodem na istnienie długu z umowy pożyczki byłaby sama umowa, pożyczkodawca nie dysponuje z reguły oświadczeniem o uznaniu długu złożonym przez pożyczkobiorcę czy zaakceptowanym przez niego rachunkiem. W efekcie nakaz zapłaty zostałby utrzymany w mocy, zasądzone w nim należności trzeba by zapłacić. Zwrotu długu z umowy pożyczki należałoby dochodzić w odrębnym procesie sądowym.

Skargi do Trybunału
W podobnej sytuacji znalazła się Polska Telefonia Cyfrowa. Pozwana o zapłatę w postępowaniu nakazowym powołała się na potrącenie. Sądy nie badały jednak, czy wierzytelność, która została zgłoszona do potrącenia rzeczywiście istnieje. Nie uwzględniły potrącenia, bo nie zostało ono udowodnione ściśle określonymi dokumentami. PTC po przegraniu sprawy przed wszystkimi instancjami sądowymi złożyła skargę do Trybunału Konstytucyjnego.
Drugą skargę złożył do Trybunału Marek J. Argumentował on, że dokonał czynności potrącenia w sposób zgodny z prawem, ale sąd go nie uwzględnił, bo podniesiony przez niego w postępowaniu nakazowym zarzut potrącenia nie został potwierdzony odpowiednimi dokumentami.
Trybunał uznał jednak, że kwestionowany przepis nie narusza Konstytucji (wyrok z dnia 9.01.2006 r. sygn. akt SK55/04). Skoro powód udokumentował swoje roszczenie w sposób określony przepisami, to pozwany, broniąc się zarzutem potrącenia musi również udowodnić swoje wzajemne wierzytelności w sposób przewidziany tymi sami przepisami. W przeciwnym razie doszłoby do jawnej dysproporcji w traktowaniu stron - podkreślił w wyroku. Zachowana jest więc "równość broni". Nieuwzględnienie zarzutu potrącenia nie zamyka pozwanemu drogi dochodzenia własnej wierzytelności w innym procesie - dodano w komunikacie prasowym po ogłoszeniu wyroku.
Niestety - nieraz wytaczanie tego osobnego procesu może nie mieć większego sensu, bo druga strona może już być niewypłacalna.
Istotne rozbieżności w orzecznictwie
"Wymaganie, aby w postępowaniu nakazowym wierzytelność przedstawiona do potrącenia była udowodniona dokumentami wskazanymi w art. 485 K.p.c. nie dotyczy sytuacji, w której do potrącenia doszło przed doręczeniem pozwanemu nakazu zapłaty i pozwu" - uznał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 13 października 2005 r., sygn. akt III CZP 56/05. Z uchwały tej wynika, że jeśli oświadczenie o potrąceniu zostanie złożone kontrahentowi jeszcze zanim sprawa trafi do sądu, to w zarzutach od nakazu zapłaty można będzie powołać się na dokonane wcześniej potrącenie bez konieczności dysponowania dokumentami z art. 485 K.p.c.
Niestety, w orzecznictwie sądowym istniały rozbieżności w tej kwestii - we wcześniejszych wyrokach Sąd Najwyższy zajmował odmienne stanowisko. Polska Telefonia Cyfrowa złożyła swojemu kontrahentowi zarzut potrącenia zanim ten zażądał wydania nakazu zapłaty, a w odwołaniu od nakazu PTC powoływała się na już dokonane potrącenie. Mimo to w jej wypadku Sąd Najwyższy uznał wcześniej, że powinna swoją wierzytelność udowodnić dokumentami z art. 485 K.p.c. Podobnie było w sprawie Marka J. Pozostaje mieć nadzieję, że październikowa uchwała Sądu Najwyższego uporządkuje praktykę sądową.
Gazeta Podatkowa Nr 213 z dnia 2006-01-23































































