Siły rosyjskie nie będą w stanie zająć Charkowa na północnym wschodzie Ukrainy, jeśli Kijów zostanie dwa systemy Patriot – oświadczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w opublikowanym w czwartek wywiadzie dla ABC News.


„Potrzebujemy tylko dwóch systemów Patriot. Rosja nie będzie w stanie zająć Charkowa, jeśli je dostaniemy” – oznajmił Zełenski, któremu dziennikarze ABC News towarzyszyli podczas wizyty w szpitalu w Charkowie, gdzie wręczył medale rannym żołnierzom.
Prezydenta Ukrainy zapytano o to, jak ocenia wtorkową wizytę w Kijowie sekretarza stanu USA Antony’ego Blinkena, który zapowiedział dodatkowe 2 mld dol. pomocy dla Ukrainy.
„Dialog jest dobry. Ale my potrzebujemy pomocy już” – odparł. Jak podkreślił, w ciągu kilku ostatnich dni setki osób straciły życie lub zostały ranne podczas walk wzdłuż granicy obwodu charkowskiego.
Zapytany, czy za to, co się dzieje obecnie w obwodzie charkowskim, winę ponoszą Stany Zjednoczone, powiedział: „To wina świata. Świat dał Putinowi możliwość okupacji. Ale teraz świat może pomóc”.

Agencja AFP podała w czwartek, że armia rosyjska opanowała od 9 maja 278 km kwadratowych terytorium Ukrainy i jest to największy obszar, jaki udało się zająć Rosjanom w ciągu ostatniego półtora roku wojny przeciwko Ukrainie. Zdobyte tereny znajdują się w większości w obwodzie charkowskim.
Gen. Cavoli: Rosjanie nie mają dość sił, by dokonać przełomu na kierunku charkowskim
"Rosjanie nie dysponują odpowiednimi siłami, by dokonać strategicznego przełomu. Co więcej, nie posiadają umiejętności i możliwości, by działać na taką skalę, by spróbować dokonania jakiegokolwiek przełamania na strategicznym poziomie" - podkreślił głównodowodzący połączonych sił NATO w Europie gen. Christopher Cavoli, wyrażając przekonanie, że mimo pewnych sukcesów Rosjan na poziomie lokalnym Ukraińcy "utrzymają linię".
Wtórował mu występujący na tej samej konferencji prasowej przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO admirał Rob Bauer. Pytany, czy - jego zdaniem - ostatnie działania rosyjskie spowodują, że Kijów zdecyduje się na negocjacje pokojowe, zaprzeczył.
"Sytuacja nie zmieniła się na tyle, by władze Ukrainy chciały zasiąść do negocjacji" - stwierdził.
Dopytywany, czy armia rosyjska wyciągnęła wnioski z porażek w początkowej fazie wojny, zaznaczył, że zaczęła ona używać środków walki elektronicznej, poprawiła logistykę i rozwija zdolności przemysłowe szybciej niż Europa i USA. Zastrzegł jednocześnie, że Kreml ma poważny problem ze szkoleniem żołnierzy, ponieważ duża część kadry oficerskiej i podoficerskiej, która powinna się tym zajmować, zginęła na Ukrainie.
Z Brukseli Artur Ciechanowicz
asc/ mms/ mw/





























































