Był czysto cyfrowym fintechem, będzie zwykłym bankiem? Revolut planuje obecność w fizycznym świecie na stałe. Pierwszym przyczółkiem ma być Barcelona, gdzie pojawi się wkrótce „sklep”.


Jak informuje serwis Euronews, Revolut zdecydował się na uruchomienie pierwszego stałego punktu obecności w fizycznym świecie. Rzecznik Revoluta potwierdził, że na lokalizację wybrano Barcelonę, która łączy w sobie „globalny wymiar, lokalne znaczenie oraz turystykę i innowację”.
W doniesieniach o planowanym debiucie nie pojawia się słowo „placówka” ani „oddział”. Revolut na platformie X użył hasła „Revolut Store IRL”, co można przetłumaczyć jako sklep Revoluta w fizycznym świecie. Firma zapowiada „immersyjną przestrzeń”, która nie będzie przypominać tradycyjnej placówki bankowej. Na razie nie jest znana ani dokładna lokalizacja, ani termin uruchomienia przedsięwzięcia.
Model działania Revoluta do tej pory opierał się wyłącznie na kanałach elektronicznych. Chociaż firma zaprezentowała kilka koncepcji sięgających do fizycznego świata (np. bankomat), to nie zdecydowała się do tej pory na przełamanie schematu. Można spodziewać się, że Sklep Revolut będzie zapewne pełnił funkcję tzw. showroomu, w którym można zapoznać się z usługami banku i funkcjami jego aplikacji. Jego rola będzie zatem istotna w akwizycji potencjalnych klientów, ale już nie obsłudze posprzedażowej czy doradztwie.
Warto przypomnieć, że podobne idee próbowały wdrażać przed kilkunastoma laty również duże bankowe marki. W pierwszej i drugiej dekadzie XXI w. eksperymentowano z modelem tzw. flagowej placówki, która miała przyciągać klientów rozwiązaniami rodem z handlu detalicznego. Przykładowo oddział Q110 Deutsche Banku przewidywał otwartą przestrzeń do spotkań z doradcami przypominającą skrzyżowanie kawiarni z „empikiem”, a na półkach eksponowano produkty bankowe reprezentowane przez fizyczne pudełka.






























































