Sędzia Karol Kaźmierski podzielił stanowisko prokuratury. Uzasadniając wyrok podkreślał, że Renata Beger dostarczyła Ryszardowi Przybylskiemu szczegółowe dane osób, których podpisy na listach wyborczych zostały podrobione, a następnie była posłanka Samoobrony przedstawiła je okręgowej komisji jako autentyczne.
Renata Beger nie kryła rozgoryczenia po wysłuchaniu wyroku. Wybiegła z sali oznajmiając, że wyrok jest niesprawiedliwy. Zadeklarowała także, iż wraca do polityki. Zapowiedziała również, że złoży odwołanie od wyroku, choćby - jak to ujęła - "miała pod kościołem czy na ulicy żebrać". Wcześniej podkreślała, że nie jest pewna, czy będzie ją stać na kolejny proces. Beger dodała, że jeśli takie wyroki zapadają w Polsce i ludzie niewinni są skazywani, to ona wraca do polityki.
Proces byłej posłanki był prowadzony po raz drugi. W 2007 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu uchylił ze względów proceduralnych wyrok pilskiego sądu, który w czerwcu 2006 roku wymierzył Renacie Beger taką samą karę jak dzisiaj.
Źródło:IAR




























































