REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Regiony górnicze przygotowują się na życie po węglu

2022-10-24 06:35
publikacja
2022-10-24 06:35

Odchodzenie od węgla jest w Polsce nieuchronne - nie tylko ze względu na politykę klimatyczną UE, ale i fakt, że wytwarzanie energii z tego surowca jest nieopłacalne, a poza tym jego rezerwy powoli się kończą. Transformacja energetyczna, która wiąże się z zamykaniem kopalń i elektrowni, powoduje jednak, że każdy z sześciu regionów górniczych w Polsce musi przygotować się na życie po węglu.

Regiony górnicze przygotowują się na życie po węglu
Regiony górnicze przygotowują się na życie po węglu
fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / / Bankier.pl

To będzie wiązało się ze zmianą struktury gospodarczej i społecznej, dlatego jest to tak trudny proces - mówi Maciej Sytek, prezes Agencji Rozwoju Regionalnego w Koninie. Regiony górnicze mają otrzymać wielomilionowe wsparcie z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, ale środki te wciąż jeszcze nie zostały uruchomione. - Pierwsze konkursy powinny wystartować w połowie przyszłego roku i jest to całkiem realne - zapowiada Piotr Zygadło z Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej.

- Kryzys energetyczny wpływa na transformację energetyczną w różny sposób. W niektórych krajach następuje gwałtowne przyspieszenie odchodzenia od paliw kopalnych, od węgla i gazu. To one są źródłem problemu i właśnie za te surowce trzeba w tej chwili bardzo dużo płacić. Są one wykorzystywane jako broń i element nacisku. Natomiast mam wrażenie, że w Polsce jest takie poczucie, że będziemy jednak wracać do węgla. To jest złudne, ponieważ wcale nie mamy nieograniczonych ilości zasobów tego surowca - mówi agencji Newseria Biznes dr Joanna Maćkowiak-Pandera, prezeska Forum Energii.

Jak pokazuje analiza Forum Energii, w Polsce już w ubiegłym roku odnotowano rekord produkcji energii elektrycznej (179,4 TWh, wzrost o 14 proc. r/r) i jej zużycia (180,3 TWh, wzrost o 5,4 proc. r/r). Udział odnawialnych źródeł energii spadł do poziomu ok. 17 proc., pomimo rekordowej produkcji z tych źródeł wynoszącej 30 Twh (pod koniec ub.r. w OZE zainstalowanych było 16,7 GW mocy). Po raz kolejny największą rolę w polskiej energetyce odegrał węgiel, którego udział w produkcji energii elektrycznej ponownie wzrósł, sięgając 72 proc.

W ciągu najbliższej dekady sposób wytwarzania energii elektrycznej w Polsce musi się jednak znacząco zmienić. Odchodzenie od węgla jest nieuchronne ze względu na politykę klimatyczną UE i fakt, że wytwarzanie energii z tego surowca jest nieopłacalne, a poza tym jego rezerwy powoli się kończą. Konieczność transformacji przyspiesza dodatkowo wojna w Ukrainie i polityka Rosji, która używa surowców energetycznych do szantażowania Europy.

Wakacje na giełdzie

- Źródła energii stały się bardzo drogie, węgiel jest najdroższy w historii, gaz również - mówi dr Joanna Maćkowiak-Pandera. - W tej sytuacji oczywistym działaniem jest rozwój źródeł odnawialnych, bo w ciągu najbliższych kilku lat pewnie nie zrezygnujemy całkowicie z węgla czy gazu, ale będziemy mogli ich zużywać mniej. Będziemy mieć więcej zasobów, które są zerokosztowe, jeśli chodzi o koszty operacyjne, bo za wiatr i słońce nie musimy w ogóle nic płacić i nikt nas nie może nimi terroryzować.

Transformacja energetyczna, która wiąże się z zamykaniem kopalń i elektrowni, powoduje, że każdy z sześciu regionów górniczych w Polsce musi przygotować się na życie po węglu. To budzi duże obawy: gminy boją się dziur w budżecie, regiony - wyludnienia, młodzież - braku perspektyw, a górnicy i pracownicy związani z tym sektorem - braku pracy. Według danych Agencji Rozwoju Przemysłu na koniec sierpnia br. w polskim górnictwie było zatrudnionych w sumie 74,7 tys. osób. Instytut Badań Strukturalnych oszacował, że - w zależności od tempa transformacji - do 2030 roku od 14 do 36 tys. górników będzie potrzebowało wsparcia na rynku pracy.

- Proces sprawiedliwej transformacji jest wielowątkowy, ponieważ z jednej strony musimy zadbać o pracowników, którzy stracą miejsca pracy w tradycyjnym systemie energetycznym, a z drugiej - zainspirować przedsiębiorców do tego, żeby tworzyli na tych terenach nowe formy zatrudnienia. Jednocześnie wszystkie te regiony mają ogromny potencjał w budowaniu energetyki wiatrowej, solarnej i rozwijania wodoru - mówi Maciej Sytek, prezes Agencji Rozwoju Regionalnego w Koninie, pełnomocnik zarządu województwa wielkopolskiego ds. restrukturyzacji Wielkopolski Wschodniej. - Wszystko to będzie wiązało się ze zmianą struktury gospodarczej i społecznej, dlatego jest to tak trudny proces.

Wielkopolska Wschodnia, jako pierwszy region górniczy, zaczęła już systemowo planować swoją transformację. Obecnie działa tam Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, czyli jeden z dwóch wytwórców energii z węgla brunatnego w Polsce, a w elektrowniach i kopalniach ZE PAK zatrudnionych jest łącznie ok. 4 tys. osób. Jednak zasoby węgla brunatnego w Wielkopolsce Wschodniej powoli się kończą. Dlatego już w 2020 roku przedstawiciele regionalnych i lokalnych władz ogłosili, że do końca tej dekady region zamierza całkowicie zrezygnować z tego surowca, a do 2040 roku zostać pierwszym zeroemisyjnym regionem w Polsce - o dekadę wcześniej, niż przewidują to cele unijnej polityki klimatycznej.

Kierunki transformacji Wielkopolski Wschodniej zostały wyznaczone w Terytorialnym Planie Sprawiedliwej Transformacji, który powstał w wyniku konsultacji i przy współudziale różnych grup społecznych. Jak wskazuje raport „Przeminęło z węglem. Wielkopolska Wschodnia w poszukiwaniu nowej energii” przygotowany na zlecenie Polskiej Zielonej Sieci, dokument ten został uznany przez Komisję Europejską i ekspertów za jeden z najlepszych do tej pory. Jest on także podstawą do uruchomienia środków finansowych z unijnego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Środki przypadające Wielkopolsce z tego funduszu to 350 mln euro, czyli ok. 1,7 mld zł, jednak wciąż nie zostały uruchomione.

- Po zatwierdzeniu programów przez Komisję Europejską, co powinno nastąpić do końca tego roku, pierwsze konkursy z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji powinny zostać uruchomione w połowie przyszłego roku. To jest całkiem realny termin. Uruchomione zostaną komitety monitorujące, które muszą przyjąć kryteria wyboru projektów - zapowiada Piotr Zygadło, dyrektor Departamentu Programów Regionalnych w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej.

Z wyliczeń Komisji Europejskiej, które przytacza resort funduszy, wynika, że transformacja energetyczna w Polsce ma pochłonąć ok. 240 mld euro. Regiony węglowe, które są najbardziej narażone na jej negatywne skutki, mogą liczyć na wsparcie z unijnego Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji, którego wysokość w sumie ma przekroczyć 4,4 mld euro. Te środki będą przeznaczone m.in. na inwestycje w OZE, tworzenie klastrów energetycznych, rozwijanie przedsiębiorczości, rewitalizację zdegradowanych terenów pokopalnianych i tworzenie nowych miejsc pracy w nisko- lub zeroemisyjnej gospodarce.

- Z jednej strony będą to działania mające złagodzić proces transformacji energetycznej w regionach, czyli działania miękkie, skierowane do pracowników firm górniczych i okołogórniczych, ale nie tylko, bo Fundusz Sprawiedliwej Transformacji ma też tworzyć warunki społeczno-gospodarcze łagodzące transformację. Adresatem tego wsparcia będą również przedsiębiorstwa działające na terenach objętych transformacją. Część środków zostanie skierowane na rozwój małych i średnich firm, a także na działania środowiskowe, wymianę taboru autobusowego na zeroemisyjny, rekultywację terenów poprzemysłowych etc. To spektrum działań jest dosyć szerokie - wyjaśnia Piotr Zygadło.

Najwięcej pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji ma trafić na Śląsk, który jest tradycyjnie kulturowo i ekonomicznie uzależniony od kopalni. Jest też największym zagłębiem węglowym w Europie - blisko 400 tys. osób (10 proc. populacji) na Śląsku jest bezpośrednio i pośrednio związanych z górnictwem. Poza nim na wielomilionowe wsparcie z FST mogą liczyć również subregion wałbrzyski, województwo łódzkie i Małopolska Zachodnia.

- Pewne działania, ale już nie z funduszy strukturalnych, będą realizowane także w województwie lubelskim. W chwili obecnej trwają negocjacje z Komisją Europejską i mamy nadzieję, że one pozytywnie zakończą się w najbliższych dniach - mówi dyrektor Departamentu Programów Regionalnych w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej.

Zgodnie z umową społeczną, którą rząd wypracował z górnikami, w Polsce ostatnia kopalnia ma zostać zamknięta w 2049 roku.

Na wsparcie procesu transformacji liczą regiony górnicze nie tylko w Polsce. Takie stanowisko reprezentuje także organizacja Łużyckie Perspektywy, która jest zaangażowana w proces transformacji Łużyc we wschodnich Niemczech.

- W Niemczech dostajemy na ten cel dużą pomoc. Niemniej jednak kiedy rozmawiam z ludźmi na poziomie lokalnym, często mówią o tym, że czują się pominięci. Sądzę więc, że na większą skalę rzeczywiście istnieje spore wsparcie, ale kiedy zejdziemy na szczeble lokalne, a szczególnie kwestie zaangażowania społecznego i władz lokalnych, to pomoc wciąż jest niewystarczająca. Problem został dostrzeżony, więc mam nadzieję, że w przyszłości rozpoczniemy nową fazę większego wsparcia na szczeblu lokalnym, abyśmy mogli wspólnie pracować na rzecz transformacji - mówi Dagmar Schmidt, prezeska Łużyckich Perspektyw. - Poczyniliśmy w tej transformacji duże postępy. Jednocześnie ze względu na bieżący kryzys i załamanie na rynku energii debata publiczna poszła w kierunku dłuższej eksploatacji kopalni węgla, co zrozumiałe, ale nikt nie mówi, że całkiem wycofamy się z odchodzenia od tego surowca.

O transformacji regionów górniczych, które przez dekady rosły na „węglowych sterydach”, i o wyzwaniach z tym związanych eksperci rozmawiali podczas międzynarodowej konferencji „Przeminęło z węglem. Regiony górnicze w poszukiwaniu nowej energii” zorganizowanej przez Polską Zieloną Sieć w Centrum Prasowym Newserii.  

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (8)

dodaj komentarz
janoz_lobolotorant
w 2018 roku w sektorze górnictwa głębinowego w Polsce wydobyto 63,4 mln ton węgla kamiennego, w sektorze pracowało 82,843 tyś pracowników - daje to 765 ton węgla kamiennego na jednego pracownika

w 2018 roku w sektorze górnictwa głębinowego w USA wydobyto 275,361 mln ton węgla kamiennego, w sektorze pracowało 32,012 tyś pracowników
w 2018 roku w sektorze górnictwa głębinowego w Polsce wydobyto 63,4 mln ton węgla kamiennego, w sektorze pracowało 82,843 tyś pracowników - daje to 765 ton węgla kamiennego na jednego pracownika

w 2018 roku w sektorze górnictwa głębinowego w USA wydobyto 275,361 mln ton węgla kamiennego, w sektorze pracowało 32,012 tyś pracowników - daje to 8602 ton węgla kamiennego na jednego pracownika

to by było na tyle, jeżeli chodzi o usilne utrzymywanie górników w Polsce - dosypywanie pieniędzy do dziurawego worka, a sama branża najbardziej skorumpowaną branżą w Polsce
endes
Po co?… odsuniemy tych szkodników od władzy i tych poprzednich tez i zaczniemy normalnie wydobywać nasze bogactwa naturalne
baibina
Chyba na życie na socjalu przez nastepne 25 lat z hanysowych emerytur deputatów i porozumień związkowych sie przygotowują. Jeszcze przez 100 lat bedziemy musieli im placić za zaniechanie wydobycia wungla na ślunsku se wykoncypowali. Kopiesz - doplacasz, nie kopiesz - tyż doplacasz ino wincej. Jak się hanys nie okręci pupa zawsza z tyłu!
baibina
wytwarzanie energii z tego surowca jest nieopłacalne.. Jakie nieoplacalne? Wystarczy tylko pogonic tylch wszystkich zwiazkowców z kopalni i hanysów, skonczyc z wczesniejszymi emeryturami i innymi przywilejami na ich miejsce zatrudnić za 5 tys zł szoszonów z donbasu to bysmy najtanszy prad mieli nie tlyko w EU ale w ogole w calej Euroazji!
jenak
Jeśli leming w to wszystko wierzy, a wierzę, że wierzy, bo widzę.

To mamy problem.

A że leminga jest dużo, mega za dużo, to mamy


BIG problem.


Nie zawaham się i powiem więcej.

Egzystencjalny problem.

Egzystencja czyli życie, by być jak najbardziej precyzyjną.
polonu
Polacy mają czas 150 lat na spłatę długów i odejście od węgla .
jarunia
Odchodzenie od węgla jest w Polsce uchronne - Prezes ogłosił budowę kopalni węgla na Lubelszczyźnie
polityka klimatyczna i tuskacze się w Polszcze nie przyjęły się chiba?.
zlomufka
Polacy bez wojny dali zabić swoje dzieci głodem i bezrobociem.

Powiązane: Rezygnacja z węgla

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki