Przewozy Regionalne chcą sądowego zakazu strajku

Zarząd Przewozów Regionalnych złożył do sądu wniosek o wydanie postanowienia zakazującego przeprowadzenia strajku zapowiadanego przez związki zawodowe na 29 czerwca - poinformowała w czwartek rzeczniczka spółki Joanna Bator.

(fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / Bankier.pl)

Jak poinformowała rzeczniczka, zarząd przewoźnika ma wątpliwości co do legalności strajku. Chodzi o czas, jaki upłynął między referendum przeprowadzonym wśród pracowników, w którym wyrazili oni zgodę na tego typu akcję protestacyjną, a planowanym terminem jej przeprowadzenia. "Między referendum strajkowym (które odbyło się w dniach 5-26 sierpnia 2013 r.), a akcją strajkową (zaplanowaną na 29 czerwca 2015 r.) upłynęły bowiem niemal dwa lata. Zdaniem władz spółki referendum i akcja strajkowa muszą pozostawać ze sobą w ścisłym związku czasowym. W przeciwnym razie nie można uznać, że zgoda pracowników na akcję strajkową jest aktualna" - wskazała rzeczniczka.

"Strajk oznacza paraliż komunikacyjny oraz wysokie, niepotrzebne koszty. Jako prezes zarządu Przewozów Regionalnych jestem odpowiedzialny zarówno za naszych pasażerów, jak i zabezpieczenie finansowe spółki. Dlatego dokładam wszelkich starań, by ten strajk się nie odbył. Złożenie wniosku do sądu o wydanie postanowienia o zakazie strajku jest jednym z tych środków" mówi powiedział, cytowany w komunikacie, prezes zarządu Przewozów Regionalnych Tomasz Pasikowski.

Spółka zaznacza, że jest w przededniu końcowych ustaleń dotyczących planu restrukturyzacji. Plan miał być opracowany do końca maja, ale nie jest jeszcze gotowy, ponieważ przedłużają się rozmowy z marszałkami. Zarząd przewoźnika poinformował, że jest w stałym kontakcie ze związkowcami i liczy, że do strajku nie dojdzie.

Bezterminowy strajk w spółce Przewozy Regionalne ma się zacząć po północy z 28 na 29 czerwca. Jak zapowiadają związkowcy, od tego czasu żaden pociąg Przewozów Regionalnych nie wyruszy w trasę. A te pociągi, które będą w trasie, dojadą do stacji macierzystych i tam staną. Związki domagają się zawarcia paktu gwarancji pracowniczych na 5 lat.

Pod koniec lutego br. 12 marszałków poparło plan naprawczy dla spółki Przewozy Regionalne. Plan restrukturyzacji zakłada, że Skarb Państwa zasili kwotą 750 mln zł Agencję Rozwoju Przemysłu (ARP), a Przewozy Regionalne (PR) wyemitują udziały, które obejmie ARP - gotówka wpłynęłaby do spółki. Agencja stałaby się większościowym udziałowcem PR, 600 mln zł przeznaczone zostałoby na oddłużenie spółki, a 150 mln na jej restrukturyzację, w tym modernizację taboru. (PAP)

her/ son/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~mickey

Po co ten strajk? Nie ma obowiązku pracy w Przewozach Regionalnych. Nie podoba sie mozna zmienic pracę. A spółka musi sie restrukturyzować i wreszcie jest mądrze zarządzana

! Odpowiedz
4 3 ~wer

Zarząd będzie ustalał kiedy ma być strajk. Śmieszne. Niech wezmą się za lepsze zarządzanie.

! Odpowiedz
0 2 ~Eltor

Nie, zarząd nie chce, aby strajk się odbywał na podstawie referendum sprzed DWÓCH lat.
Myślę, że pasażerowie też nie bardzo chcą.
A co do strajków i działalności związkowców, to zobacz ile milionów straty wygenerowali w JSW. Straty, którą ostatecznie my zapłacimy jako podatnicy.
No i dodatkowo wszystko, co wywalczą strajkujący też obciąży nas, podatników.
Zwróć uwagę, że pracownicy sektora prywatnego, który musi na to wszystko zarobić, nie urządzają takich chec, tylko ciężko pracują. W strajki i protesty bawią się grupy żyjące z podatniczego cyca - rolnicy, górnicy, nauczyciele, kolejarze itd.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 8 ~s6

Problem jest taki, że dopłaty wykańczają konkurencję, która wozi bez dopłat, np. ekspresowe autobusy. Klimatyzowany autobus jedzie 2 godziny a pociąg 4. Dopłaty powinny być zakazane. Jak firma ma mały przychód niech podniesie cenę biletów do poziomu ponad koszty.

! Odpowiedz
1 3 ~kokkoo

widzisz tylko że bus jedzie po drodze z której korzysta wielu.PKP jedzie po torach które kosztują nie mniej niż droga a korzysta tylko paru. Teraz pomyśl co by było gdyby pkp padło? Wszystkie inwestycje poszły by w piz...du. A chyba zgodzisz się że tory sa potrzebne. Więc takie załóżmy kargo przewiezienie, raczej skorzystanie z powiedzmy 1 km torów nie kosztowało by 1 zł tylko złoty 4. Bo samo musiało by zapłacić za użytkowanie tych torów. i to by sie oczywiście nie kalkulowało. kwoty są zmyślone i wzięte z kosmosu ale oddają chociaż trochę zależności. Problem nie jest w maszynistach czy konduktorach.Ale w przerośniętej biurokracji. Z PKP wydzieliło się ponad 170 różnych spółek a każda ma prezesa .kupe limuzyn i sekretarek. Wszyscy oczywiście z mega zarobkami. I tu jest problem.Jak się wydziela osobna firmę która zarządza kładkami nad torami to tak się dzieje.Podobnie jest z górnictwem.Problemem nie jest górnik jako górnik tylko zarząd, złodziejstwo i układy. Kilof do ogrodu kosztuje 5 razy mniej niz kilof na kopalnie. A uwierz mi jest ten sam. No prawie ten sam bo ten na kopalnie na certyfikat i atest. Ale czy to kosztuje razy 5?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% VI 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,3% VI 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil