Coraz więcej przedsiębiorstw korzysta z usług faktoringowych. Z danych GUS-u wynika, że w 2012 roku odnotowano 15-procentowy wzrost liczby klientów posługujących się tą formą finansowania swoich zobowiązań. Obecnie z usług faktorów korzysta ponad 7,5 tys. firm.
GUS podaje, że w Polsce mamy 46 podmiotów zajmujących się faktoringiem, z czego 28 to firmy niepowiązane z bankami, a 20 to przedsiębiorstwa z polskim kapitałem. W sumie niebankowe firmy faktoringowe zatrudniają ponad 900 osób, które wypracowały zysk przekraczający 113 mln zł. Niestety, jest to prawie 30% mniej niż rok wcześniej, ale tylko trzy firmy odnotowały stratę.
| Zobacz też: | |
| Tani kredyt dla firm w 24 godziny | |
Pełny czy niepełny?
Aż 49,8% polskich firm korzysta z faktoringu z regresem, czyli niepełnego. Oznacza to, że to po stronie klienta leży ryzyko niewypłacalności kontrahentów. Pełny faktoring, czyli bez regresu, wybiera 47,1% przedsiębiorstw. Ta usługa jest droższa, ale przedsiębiorca wystawiający fakturę nie musi martwić się o niewypłacalność kontrahenta. W tej sytuacji całe ryzyko ponosi firma faktoringowa, czyli faktor. Pozostały odsetek korzysta z różnych form mieszanych.
ReklamaZobacz także
Faktoring to coraz popularniejsza forma finansowania przedsiębiorstw. Firmy korzystające z usług faktorów w teorii mają zapewnioną płynność, co chroni je przed powszechnym problemem zatorów płatniczych. Rynek rośnie jak na drożdżach, a to sprawia, że usługi faktorów stają się coraz tańsze. Prowizje za faktoring z regresem powoli zbliżają się do 2-3% od każdej faktury.
Pojawił się mikrofaktoring
Faktorzy zaczynają finansować nawet małe przedsiębiorstwa, oferując im. tzw. mikrofaktoring. Faktury można wystawiać na coraz niższe kwoty, zaczynające się nawet od kilkuset złotych. Limit minimalnych obrotów znacząco się obniża i przekonanie, że jest to usługa tylko dla firm, które osiągają co najmniej 2 mln zł przychodów rocznie, powoli odchodzi do lamusa.
Łukasz PiechowiakBankier.pl
































































