REKLAMA

Prokuratura bada sprawę śmierci świadka katastrofy smoleńskiej

2012-10-29 14:59
publikacja
2012-10-29 14:59
W stołecznym Zakładzie Medycyny Sądowej trwa sekcja zwłok technika pokładowego Jaka-40. Maszyna lądowała w Smoleńsku godzinę przed prezydenckim Tupolewem.

Chorążego Remigiusza M. znalazła wczoraj w piwnicy w domu jego żona. Mimo prób reanimacji stwierdzono zgon. Na szyi wojskowego był ślad wskazujący na samobójstwo.

Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie - po wczorajszych wstępnych oględzinach ciała chorążego Remigiusza M. - zdecydowali, że trzeba w tej sprawie przeprowadzić jeszcze sekcję. Ma ona rozwiać wszelkie wątpliwości - poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury, Dariusz Ślepokura.

Prokurator wyjaśnił, że śledczy sprawdzają, czy naruszono artykuł 151 Kodeksu Karnego, czyli namawiania bądź pomocy w targnięciu się na życie. Jest to standardowa procedura w tego typu sprawach.

Chorąży Remigiusz M. był ważnym dla śledztwa smoleńskiego świadkiem. Twierdził, że kontroler z wieży lotów na lotnisku Siewiernyj zezwolił pilotowi Tu-154M zejść do 50 metrów i dopiero wtedy podjąć decyzję o odejściu na drugi krąg.

Tymczasem w stenogramach jest zapisane, że rosyjski kontroler mówił o 100 metrach. Pytany o te kwestie prokurator Ślepokura powiedział, że nie ma to dla śledczych większego znaczenia w obecnie prowadzonej sprawie. Ze względu jednak na zainteresowanie mediów podjęto decyzję, że postępowanie będą prowadzić śledczy z prokuratury okręgowej.

Po - jak wszystko na razie na to wskazuje - samobójczej śmierci wojskowego, w niektórych mediach pojawiły się spekulacje, że Remigiusz M. targnął się na życie, ponieważ armia nie zajęła się nim w odpowiedni sposób. Chorąży - jak wynika z nieoficjalnych informacji - miał silną depresję i problemy z alkoholem.

Bezpośredni przełożony wojskowego - pułkownik Krzysztof Cur, ostatni dowódca skrzydła taktycznego 36. specpułku - powiedział IAR, że namawiał Remigiusza M. do zostania w wojsku. Ten jednak nie chciał podjąć pracy w nowej jednostce. Twierdził, że ze swoimi umiejętnościami znajdzie pracę w cywilu w Warszawie.

Pytany o kondycję psychiczną technika pokładowego pułkownik Krzysztof Cur powiedział, że jego zdaniem wojskowy był radosnym i otwartym człowiekiem. Nie zauważył też u niego żadnych oznak depresji.

Wstępne wyniki trwającej właśnie sekcji zwłok powinny być znane jeszcze dziś. Dokładne dane śledczy będą mieli za kilka tygodni.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/Agnieszka Drążkiewicz/magos





Źródło:IAR
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~jh
Ślepokura powiedział, że nie ma to dla śledczych większego znaczenia w obecnie prowadzonej sprawie.
~gosc
TO CO SAM SIE POWIESIL I POZNIEJ SZNUREK ZDJAL I BYLY SLADY NA SZYJI -TEN PROKURATOR CZY MILICJANT TO JACYS DEBILE CZY CO.ONI MYSLA ZE LUDZIE TYLKO PODSTAWOWKI WIECZOROWE POKONCZYLI I NIC NIE KOJARZA?
~Slazak
Jak wynika z nieoficjalnych...... Ciekawe jakie te informacje nieoficjalne sa? Kto je przekazal? Lub kto wymysla?
Bardzo ciekaw te nieoficjalne wiadomosci, bardzo
I znow seryjny samobujca grasuje w Polsce. Ciekawe czy posla Maciarewicza tez dopadnie a moze samego Jaroslawa Kaczynskiego? Ciekawe bardzo ciekawe..........
~abc
"Na szyi wojskowego był ślad wskazujący na samobójstwo." - ciekawe jaki to ślad wskazuje na samobójstwo...

Powiązane: Warszawa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki