REKLAMA

PEGASUSProkuratura Krajowa postawiła Wosiowi zarzuty. "To represja polityczna"

2024-08-27 18:16, akt.2024-08-27 19:28
publikacja
2024-08-27 18:16
aktualizacja
2024-08-27 19:28
Dodaj Bankier.pl w Google

Prokurator Krajowy przedstawił we wtorek Michałowi Wosiowi zarzut przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, polegających na przekazaniu 25 mln zł ze środków Funduszu Sprawiedliwości na zakup oprogramowania Pegasus dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Prokuratura Krajowa postawiła Wosiowi zarzuty. "To represja polityczna"
Prokuratura Krajowa postawiła Wosiowi zarzuty. "To represja polityczna"
fot. Adam Chelstowski / / FORUM

We wtorek Woś stawił się na wezwanie prokuratury w związku z jednym z wątków śledztwa ws. nieprawidłowości w wydatkowaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości, który dotyczył jego decyzji o wydaniu z FS 25 mln zł na zakup przez CBA oprogramowania Pegasus.

Jeszcze przed spotkaniem Woś zapowiadał, że nie będzie w prokuraturze składał żadnych wyjaśnień. Po trwającym ponad sześć godzin przesłuchaniu rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak przekazał, że podejrzany złożył obszerne, składające się na ponad 20-stronowy protokół stanowisko. Woś miał nie przyznać się do zarzucanego mu czynu.

Nowak poinformował o zastosowaniu wobec Wosia przez prokuratora - celem zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania - środka zapobiegawczego w postaci dozoru policji, zobowiązując go jednocześnie do stawiennictwa dwa razy w miesiącu w odpowiedniej komendzie policji oraz do zawiadamiania organu dozorującego o zamierzonym wyjeździe i o terminie powrotu. Ponadto zakazał Wosiowi kontaktowania się z kilkudziesięcioma świadkami i osobami podejrzanymi.

Nowak podkreślał, że w tym wątku śledztwa nie ma znaczenia to, jak Pegasus był wykorzystywany, ale sposób przeznaczenia na jego zakup środków. "Uważam, że jest to przestępstwo urzędnicze, polegające na tym, że (Woś - PAP) przekroczył uprawnienia, wydatkował te pieniądze bez podstawy prawnej" - mówił.

Wakacje na giełdzie

Prok. Przemysław Nowak powiedział, że obejmujące kilkunastu podejrzanych śledztwo będzie kontynuowane i jest rozwojowe. "W zakresie pana Michała Wosia pewien etap został zakończony, on jest w tej chwili podejrzanym, ma pewne obowiązki procesowe, które powinien realizować" - tłumaczył. Prokurator nie wykluczył także kolejnych wniosków o uchylenie immunitetu.

Po przesłuchaniu głos zabrał także Michał Woś, który ocenił, że zarzuty przez prokuraturę zostały mu "nieskutecznie postawione". "W związku z tym, że prokuratorzy działali jako organy nieuprawnione złożyłem też, razem z moim prawnikiem, wnioski o wyłącznie tych prokuratorów, którzy dokonywali dzisiejszych pseudoczynności" - zaznaczył poseł.

Śledztwo PK w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, które trwa od lutego br., jest wielowątkowe; toczy się m.in. w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez ministra sprawiedliwości i urzędników resortu, do których należało zarządzanie, rozdysponowanie i rozliczenie środków finansowych pochodzących z Funduszu Sprawiedliwości. Fundusz ma na celu przede wszystkim pomoc ofiarom przestępstw, a także m.in. pomoc postpenitencjarną.

W ocenie PK udzielano w sposób uznaniowy i dowolny wsparcia finansowego beneficjentom programów nieposiadających związku z celami Funduszu Sprawiedliwości, czym działano na szkodę interesu publicznego – Skarbu Państwa oraz interesu prywatnego, co spowodowało ograniczenie dostępności środków dla uprawnionych podmiotów.

Woś: Złożyłem w prokuraturze bardzo obszerne stanowisko. Działania prokuratury represją polityczną

Po godz. 17 we wtorek poseł i b. wiceminister sprawiedliwości Michał Woś opuścił budynek Prokuratury Krajowej. Poinformował, że w śledztwie dot. Funduszu Sprawiedliwości złożył bardzo obszerne stanowisko, zarzuty postawiono mu "nieskutecznie", a cała sprawa jest "represją polityczną".

We wtorek przed południem polityk Suwerennej Polski, poseł klubu PiS Michał Woś stawił się w Prokuraturze Krajowej w związku ze śledztwem ws. nieprawidłowości w wydatkowaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Po ponad siedmiu godzinach Woś opuścił budynek PK.

"Poinformowałam, że (...) nie uznaję działania przez organ nieuprawniony, wobec czego nie ma statusu podejrzanego. Prokuratorzy uważają inaczej, ale to jest ich prawo, ja swoje prawo też zachowuję. Nie składałem wyjaśnień zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, ale złożyłem bardzo obszerne stanowisko - to samo co mówiłem na komisji immunitetowej w Sejmie i co mówiłem z mównicy sejmowej" - powiedział Woś dziennikarzom po wyjściu z prokuratury.

Zaznaczył, że w stanowisku tym wskazuje, że prokuratura jest "upolityczniona" i to są "działania o charakterze represji politycznych". "Epatowanie opinii publicznej jest wyłącznie na cele użytku politycznego" - powiedział Woś odnosząc się do tej sprawy.

W jego ocenie we wtorek zarzuty przez prokuraturę zostały mu "nieskutecznie postawione". "W związku z tym, że prokuratorzy działali jako organy nieuprawnione złożyłem też, razem z moim prawnikiem, wnioski o wyłącznie tych prokuratorów, którzy dokonywali dzisiejszych pseudoczynności" - zaznaczył poseł. Dodał, że w sprawie działają "niewłaściwie powołani uzurpatorzy", gdyż "prokuratorem krajowym jest Dariusz Barski".

W sprawie Wosia, któremu Sejm uchylił immunitet 28 czerwca br. w związku ze śledztwem, materiałem dowodowym jest m.in. raport pokontrolny NIK, wyjaśnienia Tomasza M. (jednego z podejrzanych w śledztwie), a także zabezpieczona dokumentacja resortu sprawiedliwości. W ocenie PK, materiał ten uzasadnia podejrzenie, że Woś, który był upoważniony do dysponowania Funduszem, "działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wspólnie i w porozumieniu z innymi ustalonymi osobami (...) nie dopełnił powierzonych mu obowiązków".

Prokuratura ocenia, że Woś zawierając z szefem CBA umowę o przekazanie z funduszu 25 mln zł na zakup Pegasusa wiedział, że CBA "nie spełniała warunków do uzyskania takiego wsparcia finansowego z tego źródła". Według PK ustawa o CBA wskazuje, że służba ta jest finansowana z budżetu państwa; ponadto decyzje o zakupie Pegasusa zapadły przed wejściem w życie w 2017 r. rozporządzenia, w którym szef MS zezwolił na przekazywanie środków z Funduszu Sprawiedliwości poza konkursem.

Woś podkreśla, że każde jego działanie w tej sprawie było zgodne z prawem. "Prokuratura nie wykazała żadnych znamion czynu zabronionego, nie wykazała działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej czy osobistej, nie wykazała jakiejkolwiek szkody, tym bardziej szkody wielkich rozmiarów. Dlatego z pełną odpowiedzialnością powiem państwu z dumą podjąłbym jeszcze raz taką decyzję, jeszcze raz udzieliłbym tego dofinansowania, żeby kryminaliści, pedofile, złodzieje, zabójcy, członkowie zorganizowanych grup przestępczych mogli być ścigani przez państwo polskie, tak, jak na to zasłużyli" - mówił Woś w Sejmie w końcu czerwca.

autorzy: Marcin Jabłoński, Filip Romik

from/ del/ nno/ par/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (6)

dodaj komentarz
incitatus
Grunt żeby był konsekwentny u w celi też twierdził że został "nieskutecznie" uwięziony i "nieskutecznie" odsiaduje wyrok.
samsza
"nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu"
jas2
Straszna przestępstwo, że przekazał pieniądze na zakup programu z jednej instytucji państwowej do drugiej instytucji państwowej.
prawnuk odpowiada jas2
czyli nauczyciel nie powinien płacić za jazdę koleją? bo pracuje dla budżetu a budżet dotuje kolej

Powiązane: Pegasus - system do inwigilacji

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki