REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Profesjonalni żebracy. Zbierają nawet 1000 zł w dzień

Filip Ficner2015-07-24 06:00
publikacja
2015-07-24 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Nawet 4000 zł miesięcznie – tyle jest w stanie „zarobić” osoba zajmująca się profesjonalnie żebractwem w centrum dużego miasta. Dzięki zastosowaniu paru sztuczek psychologicznych profesjonalni żebracy  potrafią w bardzo efektywny sposób wyciągnąć od przechodniów duże sumy pieniędzy.

Profesjonalni żebracy. Zbierają nawet 1000 zł w dzień
Profesjonalni żebracy. Zbierają nawet 1000 zł w dzień
/ YAY Foto

Skulona, zakapturzona postać klęcząca pod elewacją miejskiej kamienicy – taki widok żebraka jest utrwalony w świadomości większości ludzi. Dzisiejsi żebracy jednak coraz częściej działają jak dobrzy handlowcy, którzy potrafią umiejętnie nakłonić przechodnia do udzielenia im wsparcia finansowego. Taka działalność potrafi być bardziej opłacalna niż praca biurowa na pełen etat, stąd wiele osób decyduje się „zarabiać” w ten sposób na życie.

Chociaż kodeks wykroczeń przewiduje za żebranie karę ograniczenia wolności lub grzywnę, to w większości przypadków policja nakłada „tylko” mandat w wysokości od 20 zł do 500 zł. Często się zdarza, że kwoty te wcale nie są dużym obciążeniem dla osób ukaranych.

Różne sposoby na wzbudzenie współczucia

Wyróżnia się kilkanaście różnych tzw. figur żebraczych obejmujących wygląd i zachowanie, które w różny sposób przyciągają uwagę. Od klasycznej figury „nikt”, która polega na staniu w bezruchu i czekaniu na jałmużnę, przez figurę „kwestarz”, czyli kogoś, kto zbiera datki dla innej osoby, np. chorego dziecka, po figurę „żebrak okazjonalny”, czyli osobę, która chwilowo znalazła się w trudnej sytuacji i potrzebuje pomocy.

– Najważniejsze, żeby osoba, którą prosi się o wsparcie, zrozumiała trudną sytuację i poczuła się współodpowiedzialna za nią – mówi w rozmowie z Bankier.pl pan Mariusz (imię na jego prośbę zostało zmienione), który od dwóch lat zawodowo para się żebractwem. – Ludzie często odwracają wzrok od osób żebrzących na chodniku, więc najlepiej jest samemu inicjować kontakt.

Wakacje na giełdzie
Moim rekordem było prawie 1000 zł zebrane w ciągu jednego dnia - mówi nasz rozmówca
Moim rekordem było prawie 1000 zł zebrane w ciągu jednego dnia - mówi nasz rozmówca (YAY Foto)

Pan Mariusz łączy figurę „żebraka okazjonalnego” z „kwestorem”. W przeciwieństwie do wielu „znajomych po fachu”, nie ubiera się w łachmany i nie sprawia wrażenia człowieka dotkniętego skrajną biedą. Napotkanym osobom mówi najczęściej, że niedawno stracił pracę i żyje z zasiłku, który nie wystarcza na utrzymanie jego dziecka. Często oferuje swoją pracę w zamian za pomoc. – Kilka razy zdarzyło się, że ktoś dał mi wizytówkę i zaoferował pracę – mówi pan Mariusz. – Nie sądzę jednak, żebym mógł tam zarobić tyle, ile na ulicy.

Ile można zarobić na żebraniu?

Poza dobrą strategią istotne są różne czynniki zewnętrzne, takie jak pora roku, pora dnia i pora tygodnia. Zimą ludzie są bardziej skłonni pomagać potrzebującym niż latem. W weekendy natomiast po centrum miasta przechadza się znacznie więcej ludzi niż w środku tygodnia. Na najlepszy „utarg” można liczyć w godzinach wieczorno-popołudniowych w piątek i sobotę. Drugim najlepszym dniem jest niedziela w godzinach wczesnopopołudniowych. – W piątek i sobotę najczęściej można zarobić od 300 do nawet 600 złotych – mówi pan Mariusz. – Moim rekordem było prawie 1000 zł zebrane w ciągu jednego dnia.

Różnice pomiędzy możliwym „utargiem” w weekendy i w tygodniu sprawiają, że w dni powszednie mniej opłaca się wychodzić „na łowy”. Osoby żebrzące zbierają więc pieniądze głównie w weekendy. „Pracując” przez cztery dni w tygodniu, można więc uzbierać nawet około 4000 zł w ciągu miesiąca.

Kwoty, które można uzyskać, powodują, że otrzymany raz na jakiś czas mandat za żebranie przestaje mieć większe znaczenie i staje się zwykłym kosztem prowadzenia działalności. Poza tym strażnicy miejscy skłonni są niekiedy odstąpić od wystawienia mandatu albo wystawić mandat na dość symboliczną kwotę, zwłaszcza, kiedy mają do czynienia z osobą znajdującą się w trudnej sytuacji.

Kto najczęściej pomaga?

Wbrew pozorom najczęściej zaczepianymi przez żebraków „obiektami” wcale nie są elegancko ubrane, dobrze sytuowane osoby w średnim wieku. Okazuje się bowiem, że najczęściej pomagają młodzi ludzie, głównie studenci. Dobrze sprawdza się też zaczepianie par. – Młodzi często sami nie mają dużo pieniędzy, więc rozumieją, jak to jest znaleźć się w potrzebie – mówi pan Mariusz. – Pary też są dobrym celem. Chłopak często chce pokazać przed dziewczyną, że ma dobre serce.

Najlepiej sprawdza się zaczepianie pojedynczych osób, ewentualnie małych grupek. Przy dużych grupach istnieje większe prawdopodobieństwo rozproszenia ich uwagi. Zwiększa się też szansa na otrzymanie jakiegoś niewygodnego pytania.

Czy to się opłaca?

Żebranie przy odpowiedniej strategii może być bardzo intratnym zajęciem, które przyniesie większe korzyści materialne niż niejedna praca. Należy też pamiętać, że osoby, które „zarobiły” pieniądze w ten sposób, nie odprowadzają od nich podatku. Nie jest to jednak zajęcie dla każdego bo, pomijając wymagane umiejętności interpersonalne w zakresie perswazji, nie każdy po prostu potrafi się przełamać. – Najtrudniejszy jest pierwszy raz – mówi pan Mariusz. – Później człowiek się przyzwyczaja.

Żebractwo, jak każda forma działalności nakierowanej na pozyskiwanie pieniędzy, przeobraża się i ewoluuje w kierunku jak największej efektywności. Trzeba więc mieć świadomość, że osoby proszące o pieniądze zawsze będą starały się zrobić to w ten sposób, żeby wzbudzić jak największe współczucie i poczucie konieczności udzielenia im pomocy. Wbrew pozorom nie zawsze oznacza to, że rzeczywiście znajdują się one w palącej potrzebie. Ocena prawdziwości intencji zbierającego pieniądze każdorazowo należy do nas.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Bolesny cios dla Aliora, drobna korekta dla gigantów. Wyrok TSUE podzielił sektor bankowy
Tematy

Komentarze (52)

dodaj komentarz
~qaduq
Mowa. A nasze solidaruchy wyżebrały ponad bilion, czyli tysiąc miliardów i wszyscy główni sprawcy zadłużenia, z wyjątkiem jednego, przewinęli się przez Brukselę. Pozostali załapali się na fuchy doradców zaprzyjaźnionych krajów, po przejściu dodatkowego szkolenia. A jednak nigdy nikomu niczego nie odpalili. Długi wdzięcznie do spłaty Mowa. A nasze solidaruchy wyżebrały ponad bilion, czyli tysiąc miliardów i wszyscy główni sprawcy zadłużenia, z wyjątkiem jednego, przewinęli się przez Brukselę. Pozostali załapali się na fuchy doradców zaprzyjaźnionych krajów, po przejściu dodatkowego szkolenia. A jednak nigdy nikomu niczego nie odpalili. Długi wdzięcznie do spłaty zostawiają kolejnym pokoleniom, które bankowo mają zapewniony status żebraka, ino nie ma kto datków dawać. I tak wrócimy okrężną drogą do komuny.
~rupert
Ktoś tutaj zapomniał przypomnieć kto rozpowrzechnił to żebractwo to rozmiarow nieprawdopodobnych. Owsiak zaczął w Polsce pierwszy. Nigdy nie dawalem i nie dam zarowno tej ulicznej bandzie jak i Owsiakowi. Wystarczajaca duzo płacę temu panstwu, z ktorego wszyscy w/w żyją.
~zagubiony
A ja muszę uzbierać około 200000 zł na alimenty . Ktoś może pomóc bo w pracy za mało mi płacą . A kredytu nie chcą dać .
~jkwpi
to trzeba było płacić na bieżąco a nie się migać i dopuścić do takiego długu
~gringo7
Musiałeś nieźle zarabiać,skoro wyznaczono Ci tak wysokie alimenty. A z drugiej strony zamiast się szarpać z tak kolosalną kwotą zainwestuj w adwokata.Nie zawsze winna jest tylko jedna strona.Z tego też względu radzę niech to będzie Pani Adwokat.Kobiety lepiej znają się na tych sztuczkach.
~vfv
po 25 latach wolności ... wataha gamoni z sejmu stworzyła kraj ... w którym najbardziej opłaca się żebrać ... ha ha ha ....
~rupert
wykreśl z powyższego fragment "z sejmu" to się z Tobą natychmiast zgodzę. :D
~gość
żyć nie umierać !!!!!!!!!!!!!!! Dlatego NIGDY , PRZENIGDY nie daję !!!!!!!!!!!!!!!!!!
~bobo
Żebractwo i ćpónostwo z naszych miast i miasteczek powinno być w 100% zlikwidowane jest tyle ośrodków opiekuńczych do których te osoby powinny bycćzabranie z ulicy,Są firmy które potrzebują pracowników a zdrowi ludzie zajmują się żebractwem zarabiając po 30-60 tysięcy złotych rocznie nie opłacając podatków ,składek na ubezpieczenie Żebractwo i ćpónostwo z naszych miast i miasteczek powinno być w 100% zlikwidowane jest tyle ośrodków opiekuńczych do których te osoby powinny bycćzabranie z ulicy,Są firmy które potrzebują pracowników a zdrowi ludzie zajmują się żebractwem zarabiając po 30-60 tysięcy złotych rocznie nie opłacając podatków ,składek na ubezpieczenie społeczne a w wieku 67 lat dostaną od państwa Polskiego ,, Gratis' emeryturę z pieniędzy wszystkich rzetelnie pracujących Polaków.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki