Zaraz po rozpoczęciu posiedzenia sędzina Olga Michajłowa oświadczyła, że rezygnuje z prowadzenia sprawy, gdyż w prasie pojawiły się publikacje, które ona uważa za „naciski na sąd”. Jednak nie sprecyzowała, co dokładnie ma na myśli.
Jukos przegrał już dwie sprawy sądowe (26 maja i 28 czerwca) w sprawie 3,4 mld USD, które ma – według wyliczeń Ministerstwa ds. Służb Podatkowych – zapłacić z tytułu zaległych podatków za rok 2000. Po decyzji sądu drugiej instancji wyrok stał się prawomocny i rosyjski fiskus przystąpił do egzekucji długu, nakładając areszt na akcje dwóch najważniejszych spółek-córek koncernu: Jugansknieftiegaz i Samaranieftiegaz.
Ewentualna pozytywna decyzja dla Jukosu sądu trzeciej instancji może wstrzymać egzekucję długu. Jednak według wypowiedzi rozmówców PAP, szanse na taki bieg wydarzeń są żadne.
Początkowo Jukos próbował zapłacić dług przekazując państwu swój 35% udział w spółce naftowej Sibnieft o wartości 4,2 mld USD, jednak służby zwlekały z jego zajęciem. A w tym czasie w ubiegły wtorek sąd na Czukotce, dalekowschodnim regionie, którego gubernatorem jest Roman Abramowicz, zajął powyższy pakiet akcji. W konsekwencji państwowy komornik poinformował, że nie jest w stanie zabrać akcji Sibnieftu o nałożył areszt na Jugansknieftiegaz i Samaranieftiegaz, tym samym pozbawiając Jukosu kontroli nad trzema czwartymi wydobycia ropy.
PK




























































