Estonia może wydawać na zbrojenia nawet i 10 proc. PKB, ale, w istocie, nie poprawi to w dużym stopniu ogólnego poziomu europejskiej obronności; przede wszystkim to większe gospodarki w UE, położone dalej od Rosji, powinny przeznaczać więcej na obronność; trzeba z tymi krajami rozmawiać – zaapelował estoński prezydent Alar Karis.


Prezydent przyznał jednak, że wśród krajów położonych dalej od wschodniej granicy UE panuje coraz większe przekonanie i świadomość tego, że „agresywna postawa Rosji może dotknąć również i (te kraje)”.
W UE trzeba iść na kompromisy, bo każde państwo podejmuje własne decyzje, a proces decyzyjny jest powolny – przyznał Karis, cytowany w piątek przez nadawcę ERR.
Rząd Estonii zdecydował w marcu, że jego kraj będzie wydawał na obronność co najmniej 5 proc. PKB, począwszy od 2026 r. Ostatnio władze w Tallinie przeznaczały na zbrojenia około 3,4 proc. PKB, czyli najwięcej – po Polsce – w UE. (PAP)
pmo/ szm/
































































