Coraz częściej słychać głosy osób ubezpieczonych w ZUS - pisze Zbigniew Derdziuk - kwestionujących zasadność opłacania składek na ubezpieczenie społeczne, skoro "emerytury i tak będą niskie". Faktycznie, stopa zastąpienia, czyli relacja emerytury do ostatniej pensji maleje. O ile dziś w przybliżeniu oscyluje wokół 50%, o tyle za 30 lat będzie - jeśli będziemy biernie czekać na rozwój wypadków - zdecydowanie niższa (według różnych prognoz będzie wahać się między 25 a 35 %).
Ta tendencja spadkowa może przybierać na sile i jeśli nie podejmiemy zdecydowanych kroków wartość stopy zastąpienia osiągną w Polsce za kilkadziesiąt lat osiągnie wartości brzegowe, poza którymi rozciąga się przestrzeń niezadowolenia społecznego oraz wymuszonej niewydolnością systemu emerytalnego aktywności państwa w dziedzinie opieki społecznej.
Gra więc idzie o naprawdę dużą stawkę. O nasze wyższe emerytury, ale także o elementarny stosunek obywateli do państwa, do wspólnoty, do relacji społecznych. Bez rozwiązań systemowych maleć będzie nie tylko stopa zastąpienia, ale i kapitał społecznego zaufania. Na to nie możemy sobie pozwolić.
ReklamaZobacz także
Czytaj w Gazecie Wyborczej z 19 marca 2012 r.






























































