O wyborze oferty ma zadecydować nie cena, ale jak podaje tygodnik „Veidas”, wiarygodność oferenta i jak najmniejsze ryzyko.
W przypadku gdyby PKN Orlen nabył udziały rafinerii, Komisja Europejska musiałaby zbadać czy nie zyskał przez to dominującej pozycji na rynku. Mogłoby to potrwać nawet rok, a Jukos, przeżywający obecnie trudności, potrzebuje pieniędzy jak najszybciej. Również nieposiadanie przez polski koncern własnej ropy budzi obawy litewskiego rządu.
Oprócz PKN Orlen w przetargu wzięła udział kazachska państwowa spółka Kazmunaigaz. Według niepotwierdzonych informacji, oferta PKN Orlen to 1,5 mld dolarów. Spółka Kazmunaigaz zaproponowała natomiast 1,2 mld dolarów.
Państwo litewskie posiada 40,66% akcji Możejek. Zamierza odkupić pakiet kontrolny akcji od Jukosu, a następnie sprzedać go razem z 20% akcji ze swojego pakietu.
T.N.
Źródło: PAP

























































