REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pracownicy Petrobaltiku chcą strategii rozwoju

2008-03-20 11:17
publikacja
2008-03-20 11:17

Związki zawodowe spółki wydobywczej Petrobaltic, zależnej od Grupy Lotos, radykalnie zmniejszą swoje żądania płacowe, jeśli właściciel spółki przedstawi im konkretną perspektywę rozwoju spółki - dowiedział się portal wnp.pl.

Prezez Grupy Lotos Paweł Olechnowicz poinformował niedawno dziennikarzy, że związki zawodowe Petrobaltiku domagają się podwyżek rzędu 50 proc. Postanowiliśmy sprawdzić jakie są powody tak wygórowanych oczekiwań płacowych.

- Początkowo rzeczywiście domagaliśmy się aż 57 proc. podwyżek, ale obecnie nasze żądania są już nieco mniejsze, w granicach ok. 40 proc. - powiedział nam Cezary Komor, zastępca przewodniczącego Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego Petrbaltic.

Według niego te wygórowane żądania wynikają jednak w głównej mierze z obawy o przyszłość spółki. - W rozmowach z zarządem zapowiedzieliśmy, że radykalnie zmniejszymy swoje oczekiwania, jeśli zarząd przedstawi nam jakieś konkrety dotyczące przyszłości spółki - mówi Cezary Komor.

Jego zdaniem przez ostatnie dwa lata nie zostały podjęte praktycznie żadne działania dotyczące rozwoju spółki, nie było żadnych inwestycji, a sytuacja w firmie jest dramatyczna. - Opowiadano nam o strategii do 2012 roku, która zakłada zakup nowej platformy wiertniczej, ale do tej pory nie zrobiono nic w tej sprawie - mówi zastępca szefa związków zawodowych.

Cezary Komor cytuje raport NIK, który sugeruje, że jeśli nic się nie zmieni, spółce jeszcze w tym roku grozi upadłość, bo zostaną sczerpane dotychczasowe złoża ropy, a eksploatacja nowych nie ruszy pełną parą.

- Poza tym zostaliśmy nieuczciwie potraktowani przez władze spółki. W 2007 roku podpisaliśmy porozumienie płacowe określające podwyżki na 11 proc. plus miesięczna kwota dodatkowa na regulacje płacowe. Jednak dzisiaj zarząd spółki inaczej interpretuje te zapisy, na czym straciliśmy, według naszych ocen, 6 proc. - mówi Cezary Komor.

Według niego zarząd zaproponował im w tym roku podwyżki o 6 proc. i nie ustąpił ani o cal, podczas gdy pracownicy Lotosu wynegocjowali 10,5 proc. - Dodatkowo od dwóch lat mocujemy się z pracodawcą o czas pracy na platformie - mówi nasz rozmówca.

Chodzi o to, że przepisy zabraniają pracy przez 12 godzin na dobę, więc pracownicy na platformie otrzymują wynagrodzenie za 11,5 godziny, podczas gdy na platformie i tak muszą przebywać przez 24 godziny na dobę.

- Nie jest prawdą, że dążymy do strajku. To raczej zarząd spółki do niego dąży, nie robiąc kompletnie nic, żeby dogadać się z pracownikami - konkluduje Cezary Komor.

wnp.pl (Piotr Apanowicz)

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki