Projekt umożliwi doradcom, oprócz udzielania prostych porad, występowanie przed sądami powszechnymi, Sądem Najwyższym i Trybunałem Konstytucyjnym. Wykonywanie zawodu wymagać będzie uzyskania czterostopniowej licencji z dwuetapowym egzaminem zawodowym. Przynależność do nowej organizacji byłaby obowiązkowa. Obligatoryjnym będzie także wymóg posiadania ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.
Obecnie w Polsce działają ponad dwa tysiące biur pomocy prawnej, prowadzonych przez absolwentów prawa bez uprawnień radcy prawnego. Świadczone przez nich usługi to zazwyczaj proste opinie po znacznie niższych cenach niż w kancelariach prawniczych.
Pomysł Stowarzyszenia Fair Play nie podoba się Zenonowi Klatce, prezesowi Krajowej Rady Radców Prawnych. Twierdzi on, że w nowej propozycji magister, nie posiadający licencji, pozostanie z klientem sam na sam a ryzyko obciąży klientów.
Z opinią tą nie zgadza się prof. Zbigniew Hołda, ekspert z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Uważa on, że brak uregulowania zawodu doradcy prawnego nie zwalnia tej grupy z odpowiedzialności za popełnione błędy
Stanisław Rymara, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej twierdzi, że problem ten mogłoby rozwiązać nałożenie na magistrów obowiązku posiadania ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. Należałoby ponadto zmodyfikować program kształcenia na polskich uczelniach. Uniwersytety mogłyby umieścić w programie studiów prawniczych kursy przygotowujące absolwentów do świadczenia pomocy prawnej po studiach.
P.O.
Źródło: „Gazeta prawna”, Tomasz Pietryga, Paweł Kozyra, Katarzyna Rychter: „Będzie nowa korporacja”





























































