REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polski rząd blokując fuzję Pekao - BPH łamie unijne prawo

2006-03-13 09:25
publikacja
2006-03-13 09:25
Dodaj Bankier.pl w Google
W ubiegłą środę Komisja Europejska wysłała do polskiego rządu dwa listy. Unijni komisarze wyjaśniają w nich, dlaczego uważają, że Polska łamie unijne prawo próbując zablokować połączenie Pekao i BPH. Listy pokazują również, w jaki sposób Komisja próbuje zniszczyć rządową linię obrony, gdyby doszło do procesu przed unijnym trybunałem. Polska złożyła już skargę do trybunału, a Bruksela szykuje kontrpozwy.

Komisarz ds. rynku wewnętrznego, McCreevy, pisze, że polski rząd mógł złamać Traktat Wspólnoty Europejskiej powołując się na umowę prywatyzacyjną z 1999 r. (zakazującą Pekao SA kupowanie innych polskich banków). Dokładnie chodzi o art. 43 gwarantujący swobodę przedsiębiorczości i art. 56 gwarantujący swobodę przepływu kapitału. Interpretacja unijnego prawa mówi, że państwa członkowskie mogą obwarowywać umowy prywatyzacyjne pewnymi warunkami, ale jedynie w przypadkach, kiedy te warunki nie dyskryminują firm ze względu na ich pochodzenie i wynikają z określonych celów polityki gospodarczej. Warunki, o których mowa, muszą być jasne i nie pozostawiać swobodę interpretacji. Klauzula z umowy prywatyzacyjnej z 1999 r. nie ma jasnego celu politycznego (Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że „wzmocnienie konkurencji na rynku bankowym” nie może uzasadniać ograniczania swobody inwestycji).

McCreevy wskazuje na wszystkie niekonsekwencje naszych rządów. Udowadnia, że Polska selektywnie interpretuje klauzulę prywatyzacyjną, na którą się powołuje. W lipcu 2003 r. Pekao nabył blisko 20 proc. Udziałów Wschodniego Banku Cukrownictwa. Wówczas rząd nie interweniował. Dla Brukseli nie ma żadnego znaczenia fakt, że zmienił się rząd między 2003 r. a 2006 r. Zgodnie z prawem międzynarodowym następcy odpowiadają za decyzje poprzedników.

W podsumowaniu komisarz napisał, że „wpisanie klauzuli o zakazie konkurencji do umowy prywatyzacyjnej stanowi restrykcyjny środek państwowy, który nie spełnia wymogów ustanowionych przez Komisję dla tego rodzaju środków. Jest to zatem nieuzasadnione ograniczenie przepływu kapitału oraz ograniczenie swobody przedsiębiorczości”.

Drugi list napisała komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes, koncentruje się na stosowaniu reguł konkurencji. Komisarz zadaje pytanie, jakim prawem polskie władze blokują połączenie Pekao i BPH, skoro pełniąca funkcję europejskiego urzędy antymonopolowego Komisja Europejska orzekła w 2005 r., że mariaż banków nie zagraża konkurencji na naszym rynku. Kroes cytuje fragment listu wiceministra skarbu Pawła Szałamachy do prezesa UniCredito z 1 lutego 2006 r. Szałamach pisze w nim, że rząd chce chronić konkurencyjność polskiego rynku usług bankowych przez zobowiązanie inwestora do prowadzenia działalności w Polsce poprzez jeden bank, czyli Pekao SA. Polski minister nie powinien wchodzić w ten sposób w obszar kompetencji Komisji Europejskiej. Tylko KE ma prawo oceniać skutki międzynarodowych fuzji dla konkurencji na rynkach krajów Unii.

D. B.
Na podstawie: "Gazeta Wyborcza"
Autor: Konrad Niklewicz, "Co się kryje w listach z Brukseli"
Źródło:
Tematy

Komentarze (24)

dodaj komentarz
~PO
bezpieczenstwo Polski wymaga zastopowanie tej fuzji banków
~beko
Oba te banki zostały juz dawnio sprzedane i nie należą do rządu
a tym bardziej do pękatego, drągla i napoleona. Myśmy juz za nie wzieli pieniądze i one dobrze funkcjonuja i obracaja pieniędzmi depozytariuszy
a te pieniądze rowniez nie należa do rządu ani tym bardziej do pękatego, drągala i napoleona
a obecna zabawa to
Oba te banki zostały juz dawnio sprzedane i nie należą do rządu
a tym bardziej do pękatego, drągla i napoleona. Myśmy juz za nie wzieli pieniądze i one dobrze funkcjonuja i obracaja pieniędzmi depozytariuszy
a te pieniądze rowniez nie należa do rządu ani tym bardziej do pękatego, drągala i napoleona
a obecna zabawa to wsadzanie kija w szprychy w imie nieustającej kampanii wyborczej.
Igrzysta muszą trwać, ale za igrzysta przyjdzie również zapłacić i nie bedzię płacił rząd, pekaty, drągal i napoleon ale wszyscy podatnicy.
~re odpowiada ~beko
polaczkow wyruchaja jeszcze kare zaplaca przyklad PZU- eureko
~staś odpowiada ~re
intelektualna miernota, uwazaj zeby ciebie te polaczki nie wyruchały
~re stas odpowiada ~staś
glupi jestes
od krola sasa jedz i popuszczaj pasa takich wodzow mamy-sprzedawczykow albo podpierdalaczy dawniej ORMO-otworz oczy szerzej
~ss odpowiada ~re stas
SAS nie był Polakiem. wez sie za ksiązki.

Polacy dopiero teraz doszli do władzy,prócz okresu miedzywojennego
~re beko odpowiada ~beko
masz racje
a teraz jak wygral liscie na gieldzie to grzecznie zaniescie pieniazki od zyskow do U Skarbowego zeby mieli czym placic
~SS odpowiada ~re beko
morde od koryta odsuneli to siejecie propagande, a tak było dobrze KRADŁO SIE LEGALNIE CO ?
~antyue
Czy Polska nie może decydować o sobie sama? Czy musimy się zawsze pytać o zgodę jak nie Moskwy to teraz Brukseli. Czy każdy z zwolenników Unii jak podejmuje decyzje to pyta się np o zgodę sąsiada?
~Janku
na szczeście część wyborców wie co oznacza interes narodowy, nie dało sie ogłupić przez media sondażami i zagłosowało tak jak trzeba. To jest tylko pitolenie o zjednoczonej Europie itp itd. Każdy wie, ze trzeba walczyć o swoje i nie raz szczególnie Polska przekonała sie jak to jest z sojusznikami ( ba nawet przy wejsciu do eurokołchozu na szczeście część wyborców wie co oznacza interes narodowy, nie dało sie ogłupić przez media sondażami i zagłosowało tak jak trzeba. To jest tylko pitolenie o zjednoczonej Europie itp itd. Każdy wie, ze trzeba walczyć o swoje i nie raz szczególnie Polska przekonała sie jak to jest z sojusznikami ( ba nawet przy wejsciu do eurokołchozu jeden sojusznik-żabojad kazł siedzieć cicho ) , niestety nie wszyscy znają historię i ulegają temu bełkotowi.

Powiązane: Dotacje unijne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki