Komisarz ds. rynku wewnętrznego, McCreevy, pisze, że polski rząd mógł złamać Traktat Wspólnoty Europejskiej powołując się na umowę prywatyzacyjną z 1999 r. (zakazującą Pekao SA kupowanie innych polskich banków). Dokładnie chodzi o art. 43 gwarantujący swobodę przedsiębiorczości i art. 56 gwarantujący swobodę przepływu kapitału. Interpretacja unijnego prawa mówi, że państwa członkowskie mogą obwarowywać umowy prywatyzacyjne pewnymi warunkami, ale jedynie w przypadkach, kiedy te warunki nie dyskryminują firm ze względu na ich pochodzenie i wynikają z określonych celów polityki gospodarczej. Warunki, o których mowa, muszą być jasne i nie pozostawiać swobodę interpretacji. Klauzula z umowy prywatyzacyjnej z 1999 r. nie ma jasnego celu politycznego (Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że „wzmocnienie konkurencji na rynku bankowym” nie może uzasadniać ograniczania swobody inwestycji).
McCreevy wskazuje na wszystkie niekonsekwencje naszych rządów. Udowadnia, że Polska selektywnie interpretuje klauzulę prywatyzacyjną, na którą się powołuje. W lipcu 2003 r. Pekao nabył blisko 20 proc. Udziałów Wschodniego Banku Cukrownictwa. Wówczas rząd nie interweniował. Dla Brukseli nie ma żadnego znaczenia fakt, że zmienił się rząd między 2003 r. a 2006 r. Zgodnie z prawem międzynarodowym następcy odpowiadają za decyzje poprzedników.
W podsumowaniu komisarz napisał, że „wpisanie klauzuli o zakazie konkurencji do umowy prywatyzacyjnej stanowi restrykcyjny środek państwowy, który nie spełnia wymogów ustanowionych przez Komisję dla tego rodzaju środków. Jest to zatem nieuzasadnione ograniczenie przepływu kapitału oraz ograniczenie swobody przedsiębiorczości”.
Drugi list napisała komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes, koncentruje się na stosowaniu reguł konkurencji. Komisarz zadaje pytanie, jakim prawem polskie władze blokują połączenie Pekao i BPH, skoro pełniąca funkcję europejskiego urzędy antymonopolowego Komisja Europejska orzekła w 2005 r., że mariaż banków nie zagraża konkurencji na naszym rynku. Kroes cytuje fragment listu wiceministra skarbu Pawła Szałamachy do prezesa UniCredito z 1 lutego 2006 r. Szałamach pisze w nim, że rząd chce chronić konkurencyjność polskiego rynku usług bankowych przez zobowiązanie inwestora do prowadzenia działalności w Polsce poprzez jeden bank, czyli Pekao SA. Polski minister nie powinien wchodzić w ten sposób w obszar kompetencji Komisji Europejskiej. Tylko KE ma prawo oceniać skutki międzynarodowych fuzji dla konkurencji na rynkach krajów Unii.
D. B.
Na podstawie: "Gazeta Wyborcza"
Autor: Konrad Niklewicz, "Co się kryje w listach z Brukseli"




























































