REKLAMA
TYLKO U NAS

MSZPolska uznaje radnego Lwowa za osobę niepożądaną za czczenie UPA. Sikorski reaguje na upamiętnienie Szuchewycza

2026-10-21 11:05, akt.2026-10-21 12:28
publikacja
2026-10-21 11:05
aktualizacja
2026-10-21 12:28
Dodaj Bankier.pl w Google

Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski poinformował w środę, że podpisał wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w Polsce radnego Lwowa Swiatosława Szeremety, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem Romana Szuchewycza.

Polska uznaje radnego Lwowa za osobę niepożądaną za czczenie UPA. Sikorski reaguje na upamiętnienie Szuchewycza
Polska uznaje radnego Lwowa za osobę niepożądaną za czczenie UPA. Sikorski reaguje na upamiętnienie Szuchewycza
fot. Aleksandra Szmigiel / /  Reuters / Forum

„Podpisałem wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w RP radnego obwodu lwowskiego S. Szeremeta, rekonstruktora Galizien Waffen-SS, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem R.Szuchewycza, dowódcy UPA, który wydawał rozkazy wysiedlania i mordowania Polaków” - napisał Sikorski na X.

Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza.

Decyzja ta zapadła we wtorek na plenarnym posiedzeniu Lwowskiej Rady Obwodowej, która jest odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego. O uchwale poinformowano wówczas na oficjalnej stronie internetowej Rady.

„Jest to nasza historia, nasi bohaterowie i powinniśmy w należny sposób uszanować ich pamięć” – powiedział na posiedzeniu rady deputowany Szeremeta, szef Komisji ds. Kultury, Polityki Informacyjnej i Promocji.

Scammingout

Drugi zakaz wjazdu dla Szeremety. Służbowe tło i polityczna kariera ukraińskiego urzędnika

Szeremeta jest deputowanym do Lwowskiej Rady Obwodowej z ramienia partii Europejska Solidarność byłego prezydenta Petra Poroszenki. Jest jednocześnie sekretarzem ukraińskiej międzyresortowej komisji ds. upamiętnień. W tej roli obecny był podczas wszystkich prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych, prowadzonych w ostatnim czasie przez stronę polską w Ukrainie. Deputowany kieruje poza tym przedsiębiorstwem komunalnym Lwowskiej Rady Obwodowej „Dola”, które formalnie prowadziło po stronie ukraińskiej poszukiwania polskich ofiar ukraińskich nacjonalistów w Ugłach na Wołyniu.

Już raz Szeremeta otrzymał zakaz wjazdu do Polski, w 2017 r. Było to spowodowane wstrzymaniem przez Ukrainę polskich prac poszukiwawczych, ekshumacyjnych i budowy nowych upamiętnień na terenie tego kraju. Strona ukraińska podjęła decyzję po zniszczeniu pomnika UPA na cmentarzu w Hruszowicach na Podkarpaciu i wcześniejszych dewastacjach ukraińskich miejsc pamięci w Polsce.

Wiceszef MSZ Marcin Bosacki powiedział wcześniej w środę, że strona polska ma zapewnienie od współpracowników prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu roku 2027 rokiem Romana Szuchewycza nie wejdzie w życie. 

To prowokacyjna decyzja; trzymamy stronę ukraińską za słowo - dodał wiceszef MSZ. Ocenił, że „dobrym znakiem jest to, że we wtorek późnym wieczorem ze strony internetowej obwodu lwowskiego ta uchwała zniknęła”.

Strona Lwowskiej Rady Obwodowej przestała działać po komunikatach o roku Szuchewycza i UPA

W środę rano na stronie internetowej Lwowskiej Rady Obwodowej nie było opublikowanego dzień wcześniej komunikatu w sprawie roku Szuchewycza i UPA. Widniał tam komunikat „strona nie została odnaleziona”. Następnie serwisy Rady przestały działać „z przyczyn technicznych”.

Jak dowiedziała się PAP w kręgach zbliżonych do lwowskiej polityki, trudno przypuszczać, że radni odwołają decyzję o ogłoszeniu w obwodzie lwowskim 2027 rokiem Romana Szuchewycza i dowodzonej przez niego Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

- Deputowani przecież samodzielnie nie odwołają swojej decyzji i nie ma innych mechanizmów, by to zrobić. Chyba że drogą sądową, ale to jest w naszym regionie niewyobrażalne – powiedział jeden z rozmówców, pragnący zachować anonimowość.

Inny rozmówca PAP we Lwowie, który również prosił o anonimowość, powiedział, że „deputowani na pewno byli świadomi tego, że ich decyzja w sprawie roku Szuchewycza i UPA wywoła niezadowolenie w Polsce, ale oni praktycznie co roku ogłaszają rok Szuchewycza czy (przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana) Bandery”.

- Ogłaszają rok poświęcony jakiejś postaci czy organizacji i później nic się nie dzieje. Żadnych wydarzeń czy imprez. Ktoś na tym z pewnością zarabia – dodał.

Polska stanowczo potępia decyzję ze Lwowa

Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej spotkała się z krytyką ze strony m.in. IPN i władz polskich, m.in. wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, który już we wtorek ocenił, że jest ona nieakceptowalna. 

Wiceminister Bosacki ocenił w środę w TVN24, że „to bardzo zła decyzja, wręcz prowokacyjna”. - Zrobiona jakby przez agentów Rosji, tak naprawdę. My mamy obietnicę ze strony najbliższych współpracowników prezydenta (Ukrainy Wołodymyra - PAP) Zełenskiego, że ta decyzja nie wejdzie w życie - dodał.

Również rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz ocenił w środę, że ukraińskie służby powinny zbadać kulisy decyzji władz obwodu lwowskiego o ustanowieniu 2027 r. rokiem UPA i Romana Szuchewycza. - To pachnie rosyjską prowokacją- stwierdził, dodając, że sprawa jest „bulwersująca”.

Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), w tym postać Szuchewycza - jednego z jej liderów - pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.

Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony.

Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.

Ukraiński dokument o Panteonie Narodowym dopuszcza m.in. upamiętnienie w nim postaci związanych z tymi organizacjami. 

Pod koniec maja decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego nazwę „bohaterów UPA” nadano jednej z jednostek wojskowych, co w efekcie doprowadziło do zaostrzenia relacji między Kijowem a Warszawą.

Premier o decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej: Pomaga tym, którzy źle życzą Ukrainie

Premier Donald Tusk ocenił, że decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej o ogłoszeniu roku 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) szkodzi Ukrainie i pomaga tym, którzy źle jej życzą. Zwracając się do strony ukraińskiej, podkreślił, że to ich odpowiedzialność, aby tego typu zdarzenia nie miały miejsca.

Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza. Decyzja zapadła we wtorek na plenarnym posiedzeniu Lwowskiej Rady Obwodowej, która jest odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego. O uchwale informowano na oficjalnej stronie internetowej Rady.

Wiceszef MSZ Marcin Bosacki przekazał w środę, że strona polska ma zapewnienie od współpracowników prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że decyzja Rady nie wejdzie w życie. Ocenił, że „dobrym znakiem jest to, że we wtorek późnym wieczorem ze strony internetowej obwodu lwowskiego ta uchwała zniknęła”.

Premier ocenił w środę przed wylotem do Indii, że decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej była niemądra. - To szkodzi Ukrainie. Dla nas to oczywiście jest zawsze bardzo irytujące, my w Polsce nie rozumiemy tego typu działań, tym bardziej że one są przede wszystkim wbrew interesom Ukrainy - zaznaczył. 

Tusk przypomniał, że już wcześniej rozmawiał o tego rodzaju działaniach z Wołodymyrem Zełenskim i uprzedzał go, że każdy tego typu gest bardzo utrudnia pracę przyjaciołom Ukrainy i zwolennikom jak najbliższej współpracy obu państw.

- W takich sytuacjach zawsze Rosjanie zacierają ręce. I tu zwracam się do wszystkich naszych partnerów, tych, którzy rozumieją, jak ważne są takie dobre relacje i sojusznicza współpraca między Polską a Ukrainą, tam, w Kijowie. To jest wasza odpowiedzialność, aby tego typu rzeczy nie miały miejsca. Tego typu demonstracje szkodzą wyłącznie Ukrainie i bardzo pomagają wszystkim tym, którzy źle życzą Ukrainie - powiedział premier.

- Jeśli przeciwnicy na przykład wejścia Ukrainy do UE będą szukali pretekstu, to dokładnie w takiej chwili taki pretekst został przez radnych obwodu lwowskiego skonstruowany. Powiedzieć, że kompletnie nie rozumiem takiej samobójczej taktyki, to nic nie powiedzieć - dodał.

Zaznaczył, że włożył dużo pracy razem z prezydentem Zełenskim, aby naprawić, co się da po „kryzysie orderu”. - I tego typu zdarzenia, tego typu działania powodują, że taka praca idzie na marne. (...) To nie jest problem dla nas, to jest problem dla Ukrainy, tego typu zdarzenia - podkreślił szef rządu. 

Pod koniec maja decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego nazwę „bohaterów UPA” nadano jednej z jednostek wojskowych, co w efekcie doprowadziło do zaostrzenia w relacjach między Kijowem a Warszawą.

Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), w tym postać Szuchewycza - jednego z jej liderów - pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.

Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony.

Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.

Ukraiński dokument o Panteonie Narodowym dopuszcza m.in. upamiętnienie w nim postaci związanych z tymi organizacjami. 

wni/ jjk/ rtt/ mok/ amac/

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP
Tematy
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową

Komentarze (8)

dodaj komentarz
pozhoga
Dobrze - ale czemu tylko w Polsce (a nie całej Schengen), i czemu tylko ten jeden (a nie wszyscy głosujący za)?
hylobiusnews
WOW!
To się nazywa proporcjonalna odpowiedź!
Brawo Radzio!
Tak trzymaj.
Brawo.
lolkoniecziutka
Jaki on stanowczy. W geście końcowego niezadowolenia pośle im więcej fuel za 2,94 PLN/l. Ciekawe czy, choć tyle płacą.?
hylobiusnews
Nie no, płacą tyle ile telewizorek powie.
Przecież nie okłamuje.
Najwyżej koszt dostawy będzie po naszej stronie, ale to detal jest...
pis-du-stan
BRAWO RS jak temperatura spadnie to pojawi się temat pomocy humanitarnej. Może pierwszy transport nazwiemy "Akcja Wisła"? ciekawe czy takie postanowienie sprawy spotka się ze zrozumieniem
sterl
To jak oddawanie hołdu Hitlerowi nie ma na to najmniejszej zgody.
tomitomi
.... za późno !!! zdra dku jeden !!!

Powiązane: Relacje Polska-Ukraina

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki