Lwowska Rada Obwodowa we wtorek ustanowiła rok 2027 na Lwowszczyźnie rokiem Romana Szuchewycza -dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) od 1943 r. Instytut Pamięci Narodowej podkreślił, że ta decyzja to „cios wymierzony w pamięć o ofiarach dokonanego na jego rozkaz ludobójstwa”.


Decyzję tę podjęto na plenarnym posiedzeniu Lwowskiej Rady Obwodowej we wtorek – poinformowano na jej oficjalnej stronie internetowej.
Jest to nasza historia, nasi bohaterowie i powinniśmy w należny sposób uszanować ich pamięć – mówił podczas posiedzenia szef komisji kultury, deputowany Rady Swiatosław Szeremeta.
Lwowska Rada Obwodowa wyjaśniła, że decyzja o ogłoszeniu przyszłego roku rokiem Szuchewycza związana jest ze 120. rocznicą „urodzin (tego) wybitnego ukraińskiego działacza państwowego, wojskowego i politycznego, naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii”.
Deputowani poparli również decyzję o ogłoszeniu 2027 roku rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii. Ma ona upamiętnić 85. rocznicę powstania UPA. Decyzja w sprawie Olżycza zapadła w związku ze 120. rocznicą jego urodzin. W komunikacie nazwano go „wybitnym ukraińskim działaczem państwowym, społecznym i kulturalnym”.
W związku z decyzją w przyszłym roku w obwodzie lwowskim zaplanowano organizację szeregu wydarzeń upamiętniających, naukowych, kulturalno-artystycznych, edukacyjnych i informacyjnych poświęconych Romanowi Szuchewyczowi, Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz Ołehowi Olżyczowi – zaznaczono w komunikacie.

Lwowska Rada Obwodowa liczy statutowo 84 deputowanych. Na jej stronie internetowej nie opublikowano dotychczas wyników głosowania. Podał je portal varianty.lviv.ua, który napisał, że decyzje w sprawie Szuchewycza i UPA poparło po 54 deputowanych, a w sprawie Olżycza - 49.
IPN odpowiada: Cios w pamięć o ofiarach ludobójstwa
Instytut Pamięci Narodowej we wpisie na portalu X nazwał Szuchewycza „architektem” zbrodni i podkreślił, że zapisał on czarną kartę historii. Przypomniał, że był współtwórcą działających u boku Niemców jednostek (batalionu Nachtigall) i z tego powodu należał do osób odpowiedzialnych za zbrodnie dokonane „na Polakach, Żydach, Białorusinach, Ukraińcach, Rosjanach i przedstawicielach innych narodowości na Białorusi, Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej”.
W ocenie IPN decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej „wpisuje się w długotrwały proces budowy oficjalnego kultu Szuchewycza i innych zwolenników ukraińskiego radykalnego nacjonalizmu”. IPN przypomniał słowa rozkazu wydanego przez Szuchewycza do podległych mu dowódców:
W pień wycinać. Czysto polskie wsie palić, wsie mieszane – tylko polską ludność niszczyć.
Instytut opisał dowódcę UPA jako „jednego z odpowiedzialnych za ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów, ale także autora budowanego do dziś kłamstwa zaprzeczającego zbrodniom dokonanym w latach 1943-1945”. Zaznaczył także, że Szuchewycz był „współautorem strategii terroru zmierzającej do destabilizacji Małopolski Wschodniej i Wołynia” oraz „świadomie i z premedytacją budował kłamstwo negujące skalę ludobójstwa dokonanego przez jego własnych podwładnych oraz cele przyświecające ukraińskim nacjonalistom”.
Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej, by 2027 rok był rokiem UPA i Szuchewycza, jest nieakceptowalna. Taka decyzja nie buduje wzajemnego zaufania między narodami, lecz wzmacnia podziały. Konieczne jest odcięcie się władz Ukrainy od tego stanowiska.
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) October 20, 2026
Czci czarną kartę historii? Lwów ustanawia rok Romana Szuchewycz
IPN zwrócił również uwagę, że Szuchewycz już od schyłku lat 20. XX w. realizował „zbrodniczą ideę budowy jednolitej etnicznie Ukrainy”. Zapoczątkował trwającą aż do końca II wojny światowej współpracę ukraińskich nacjonalistów z Niemcami.
W 1941 r. został zastępcą niemieckiego dowódcy batalionu Nachtigall (przeformowany w Schutzmannschafts Batallion 201) pacyfikującego wsie na Białorusi. Od 1943 r. kierował UPA, stając się – zdaniem IPN – „architektem ludobójstwa na Wołyniu”. Kiedy zdał sobie sprawę, że zbrodnie skompromitują ukraiński nacjonalizm, „świadomie i z premedytacją budował kłamstwo negujące skalę ludobójstwa”. Zginął w 1950 r. w obławie przeprowadzonej przez NKWD.
Jak przypomniał Instytut Pamięci Narodowej, liczbę Polaków zamordowanych na Wołyniu szacuje się na 60 tysięcy. „Co więcej, od przełomu lat 1943/1944, z pewnymi modyfikacjami »scenariusz wołyński« zastosowano w Małopolsce Wschodniej” - podaje IPN.
Odnosząc się do pozostałych patronów wybranych przez Lwowską Radę Obwodową, IPN zauważył, że „zdziwienie może budzić równoczesne ogłoszenie patronem roku 2027 Ołeha Olżycza stojącego na czele organizacji, której kierownictwo potępiło banderowskie zbrodnie, płacąc często za swój sprzeciw daninę krwi”.
Ołeh Olżycz był od początku 1944 r. dowódcą OUN-M, nieco bardziej umiarkowanego (w porównaniu z banderowcami, których reprezentantem był Szuchewycz) skrzydła w ukraińskim ruchu nacjonalistycznym. OUN-M ściśle współpracował w III Rzeszą, ale w maju 1944 r., gdy te kontakty ustały, Ołżycz został aresztowany przez gestapo i zamordowany w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen.
Kolejny dyplomatyczny kryzys na linii Warszawa-Kijów
Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony.
Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.
Ukraiński dokument o Panteonie Narodowym dopuszcza m.in. upamiętnienie w nim postaci związanych z tymi organizacjami.
Pod koniec maja decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego nazwę „bohaterów UPA” nadano jednej z jednostek wojskowych, co w efekcie doprowadziło do zaostrzenia w relacjach między Kijowem a Warszawą.
Decyzję negatywnie ocenili m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz i resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki poinformował 19 czerwca, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Orderu Orła Białego zrzekli się także byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a inne polskie odznaczenia państwowe zwrócili: szef MSZ Andrij Sybiha, szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.
Rady obwodowe w Ukrainie są organami przedstawicielskimi samorządu terytorialnego, który reprezentuje wspólne interesy wspólnot lokalnych wsi, osiedli i miast na terenie danego obwodu.
We Lwowskiej Radzie Obwodowej zasiadają przedstawiciele ugrupowań: Europejska Solidarność b. prezydenta Petra Poroszenki, Sługa Narodu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Samopomoc mera Lwowa Andrija Sadowego, partii Hołos stworzonej przez znanego muzyka Swiatosława Wakarczuka, Batkiwszyny (Ojczyzny) b. premier Julii Tymoszenko, nacjonalistycznej partii Swoboda, Ludowego Ruchu Ukrainy, partii Za Przyszłość oraz Ukraińskiej Partii Galicyjskiej, a także jeden deputowany niezrzeszony.
jkrz/ miś/ js/































































