REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polska to nie kraj dla doktorantów? "Stypendia poniżej minimalnej krajowej". Ekspertka odpowiada

2026-04-25 09:43
publikacja
2026-04-25 09:43
Dodaj Bankier.pl w Google

Reforma szkół doktorskich w 2019 r. była krokiem do przodu, ale wymaga jeszcze działań w kilku obszarach – oceniła dr hab. Ilona Świątek-Barylska, przewodnicząca Ogólnopolskiego Porozumienia Szkół Doktorskich. Dodała, że na domknięcie czekają sprawy warunków pracy i rozwoju młodych badaczy.

Polska to nie kraj dla doktorantów? "Stypendia poniżej minimalnej krajowej". Ekspertka odpowiada
Polska to nie kraj dla doktorantów? "Stypendia poniżej minimalnej krajowej". Ekspertka odpowiada
fot. Jack_the_sparow / / Shutterstock

W marcu w prestiżowym czasopiśmie „Science” ukazał się komentarz pt. „Poland: No country for PhD researchers” („Polska to nie jest kraj dla doktorantów”) poświęcony systemowym problemom doktorantów w Polsce, autorstwa Alana Żukowskiego i Martyny Stępień. Wśród wyzwań autorzy wskazali na stypendia poniżej minimalnej krajowej i brak ochrony pracy.

Z tym „całkowicie czarnym obrazem” sytuacji doktorantów nie zgadza się przewodnicząca Ogólnopolskiego Porozumienia Szkół Doktorskich dr hab. Ilona Świątek-Barylska, prof. Uniwersytetu Łódzkiego.

W rozmowie z PAP przyznała, że autorzy zwrócili uwagę na realny problem, czyli że „doktorant w Polsce nadal zbyt często funkcjonuje między rolą studenta, pracownika i stypendysty, a to rodzi napięcia finansowe i tożsamościowe”. - Ale jednocześnie nie zgodziłabym się z całkowicie czarnym obrazem - zastrzegła.

Jej zdaniem reforma szkół doktorskich była potrzebna i przyniosła kilka ważnych korzyści: większą selektywność, powszechne stypendia, większą formalizację opieki naukowej oraz mocniejszy nacisk na jakość kształcenia.

Wakacje na giełdzie

- Dziś powiedziałabym raczej: to system, który zrobił krok do przodu, ale jeszcze nie domknął sprawy warunków pracy i rozwoju młodych badaczy. Artykuł trafnie opisuje słabości systemu, ale słabiej dostrzega to, że reforma jednak uporządkowała kształcenie, ograniczyła masowość dawnego modelu i wprowadziła bardziej ustrukturyzowaną ścieżkę rozwoju – podkreśliła Świątek-Barylska, która pełni również funkcję dyrektorki Szkoły Doktorskiej Nauk Społecznych Uniwersytetu Łódzkiego.

Powołując się na dane z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, podała, że w pierwszym roczniku po reformie w 2019 r. stopień doktora uzyskało 49 proc. osób rozpoczynających kształcenie na tej ścieżce. Wcześniej, w latach 2015-2019 ten odsetek wahał się pomiędzy 15 a 29 proc.

- Myślę, że plusem reformy jest także wzmocnienie pozycji i roli doktorantów np. poprzez ich uczestnictwo w radach szkół doktorskich czy ustawowo umocowaną Krajową Reprezentację Doktorantów. Ponadto doktoranci niedawno uzyskali prawo do zapomóg, mają też prawo do urlopu macierzyńskiego, a w niektórych szkołach doktorskich – do urlopu zdrowotnego – wymieniała naukowczyni.

Z kolei powołując się na dane z ubiegłorocznego raportu europejskiej Rady ds. Kształcenia Doktorantów EUA-CDE (EUA Council for Doctoral Education), Świątek-Barylska wskazała, że kwestia statusu doktoranta (czy jest on studentem, pracownikiem czy stypendystą) nie jest tylko bolączką Polski.

- Dane pokazują, że w Europie doktoranci są już traktowani jako istotna część potencjału badawczego uczelni, a średnio około jedna trzecia badaczy na uczelniach to właśnie doktoranci - jednocześnie ich status nadal jest mieszany. Europa sama nie ma jednego modelu, ale kierunek jest jasny: większe uznanie doktoranta jako badacza – zaznaczyła.

Według niej rozwiązaniem mogłoby być zaproponowanie doktorantom stanowiska młodego naukowca (ang. early stage researcher), co pozwoliłoby docenić ich już jako badaczy i mogłoby zagwarantować im wszystkie świadczenia. Jednocześnie podkreśliła też olbrzymie, jak oceniła, zróżnicowanie w charakterze codziennych obowiązków doktoranta pomiędzy doktorantami reprezentującymi nauki humanistyczne i społeczne oraz reprezentantami nauk eksperymentalnych.

Rozmówczyni wskazała też, że w polskim modelu kształcenie w szkole doktorskiej jest bezpłatne. – To nie rozwiązuje problemu utrzymania, ale odróżnia nas od części rozwiązań zagranicznych, w których ciężar finansowy może być przesunięty na kandydata – podkreśliła.

W ten sposób nawiązała też do wysokości stypendium doktoranckiego, które obecnie wynosi 3570,50 zł brutto przed oceną śródokresową (czyli w pierwszych dwóch latach kształcenia) i 5500,50 zł po tej ocenie. Minimalna krajowa wynosi obecnie 4806 zł brutto.

Komentując wysokość stypendium, Świątek-Barylska zadała jednak pytanie, jaki jest cel tego stypendium: czy ma ono „tylko” wspierać doktoranta w tym czteroletnim czasie prowadzenia badań, czy ma pozwolić mu się utrzymać. – W tym drugim przypadku jest to kwota absolutnie niewystarczająca. Natomiast nie zapominajmy, że kwota, którą szkoły doktorskie wydają na doktorantów, jest znacznie wyższa, ponieważ obejmuje ona całą dydaktykę, ale też finansowanie wyjazdów na konferencje, udział w szkoleniach, zapewnienie sprzętu laboratoryjnego i odczynników. Gdybyśmy więc to wszystko zsumowali, robi się z tego dużo większa liczba – zauważyła.

W czwartek na Uniwersytecie Wrocławskim rusza dwudniowa IV Ogólnopolska Konferencja Szkół Doktorskich pod egidą Ogólnopolskiego Porozumienia Szkół Doktorskich. Wydarzenie gromadzi przedstawicieli szkół doktorskich szkół wyższych oraz instytutów PAN - w tym roku około 160 osób. W programie spotkania znalazły się debaty m.in. na takie tematy jak: 6 lat Szkoły Doktorskiej - bilans i wyzwania, Współpraca z samorządem doktorantów i Ewaluacja szkoły doktorskiej: między wskaźnikami a misją.

Agnieszka Kliks-Pudlik (PAP)

akp/ agt/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rodzinne urodziny Zygmunta Solorza we Florencji. Czy to zwiastun końca sporu o sukcesję?
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
raf2004
Oczywiście wynagrodzenie za zajęcia prowadzone przez doktorantów trafia na konta ich promotorów - doktorów i profesorów.
ministerprawdy
Obecnie wiele doktoratów jest poniżej 4 minut pracy nad tezą czatbota AI. Zupełny bezsens i dewaluacja. Nic nowego tam nie ma, przełomowego etc.
derper
I jakie wnioski wyciągasz z tego, że da się tekst generować? Zaorać naukę?
bawara54
Raczej zapytam,skąd bierze się tak wysoka średnia zarobków w Polsce?Kim są ci "szczęśliwcy'???
samsza odpowiada bawara54
jak remontuję mieszkanie to płacę,

jakiś gościu lub babka remontuje sobie karierę, dlaczego z moich podatków?
derper odpowiada samsza
Lepiej żeby w kraju byli sami wieśniacy lub rzemieślnicy jak ty? Nie, dzięki, ty już wystarczysz.
samsza odpowiada derper
Gołota z wielkich miast, dokładnie, uważający się za współczesną szlachtę, z formalnym tytułem jako herbem.
Znamy te urojenia wyższościowe, zwykli słudzy na pensji.
Co to za szlachcic co za doktorat nie płaci.
:)
stefan_wilmont_i_ryszard_cyba
Po co tam komuś jacyś tam naókowcy w kraju węgla i ziemniaka :) Tutaj pieniadze są tylko dla Rolników, górników, lekarzy, przepracowanych pan nauczycielek i 40 letnich emerytowanych wojskowych i policjantów. ostatnio znalazły się takze dla 40 letnich tancerzy. Po co komu naókowcy jacys, jak są tacy mundrzy niech sami zarobią więcej :)
stefan_wilmont_i_ryszard_cyba
Program mlody rolnik - 200 tys zl dotacji, górnicza odprawa? kolejne 200 tys zł i 4 lata platnego urlopu - z Budżetu! Wynagrodzenia lekarzy? Zapisane w ustawie - szkoda ze nie w konstytucji jeszcze! Pieniadze sa na jachty i swingercluby dla znajomych - długo długo by wymieniać. Tylko głupi zajmuje sie w tym kraju nauką! Prawdziwie Program mlody rolnik - 200 tys zl dotacji, górnicza odprawa? kolejne 200 tys zł i 4 lata platnego urlopu - z Budżetu! Wynagrodzenia lekarzy? Zapisane w ustawie - szkoda ze nie w konstytucji jeszcze! Pieniadze sa na jachty i swingercluby dla znajomych - długo długo by wymieniać. Tylko głupi zajmuje sie w tym kraju nauką! Prawdziwie madrzy życim na koszt reszty spolecenstwa - sankcjonowaną prawnie kradzieżą

Powiązane: Nauka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki