Piorunujący „efekt Intela” spowoduje wyprzedaż w Europie
Wczorajsza sesja w USA była fatalna, ale dzisiejsza zapowiada się jeszcze gorzej. Po sesji Intel jeszcze przed konferencją poinformował, że obniża prognozę sprzedaży w drugim kwartale z powodu zmniejszenia popytu na PC-ty w Europie. Teraz spółka prognozuje przychody w zakresie 6,2 do 6,5 mld. $. Jeszcze 1,5 miesiąca temu prognoza mówiła o 6,4 do 7 mld. Oprócz zaniepokojenia tym, że ożywienia nie widać ta informacja oczywiście wywoła obawy o wszystkie prognozy firm zwiększając to, co ja nazywam „enronitis” – brak zaufania do kogokolwiek i czegokolwiek.Efekt był piorunujący. Spadek AHI sięgnął 3,7% a Intela ponad 10%. Potem rynek się opamiętał, ale i na koniec i tak na AHI zostało minus 3,4%, Intel spadł 10%, a kontrakty są na bardzo dużych minusach. Wygląda na to, że wsparcia pękną jak zapałki, a rynek runie do dołu z otwarciem okna bessy. Co prawda jedna spółka, jak zawsze mówię, nie powinna chwiać całym rynkiem, ale w tej fazie, przy tych nastrojach...Z całą pewnością pojawią się w USA analitycy broniący rynku – może nawet uruchomiona zostanie Grupa Robocza Rynków Finansowych. Czy te działania odniosą dzisiaj skutek? W normalnej sytuacji powiedziałbym, że tak, ale teraz sytuacja jest daleka od normalnej, a nastroje są wręcz paniczne. Mam wrażenie, że rynek już założył, iż bez testu wrześniowych dołków się nie obejdzie.
Wczoraj inwestorzy bali się wystąpienia Busha, ale doradcy najwyraźniej powiedzieli prezydentowi, żeby nie pogarszał sytuacji i nie rozwodził się nad zagrożeniami. Wystąpienie było krótkie i mówiło jedynie o „zwiększającej się ilości ogólnych pogróżek” i o tym, że „..tysiące wytrenowanych zabójców spiskuje, żeby nas zaatakować”. To wystąpienie niczego nie zmienia.
W tej sytuacji Euroland powinien zacząć sesję wyprzedażą w okolicach minus 2%. Potem powinno przyjść opamiętanie i czekanie na rozwój sytuacji, ale na sporych minusach. Dzisiaj są dwie ważne godziny. 13.30 i 14.30. Pewnie zastanawiacie się Państwo, co będzie się działo na rynkach finansowych o 13.30. Podejrzewam, że przez 2 godziny (z przerwą na dane makro w USA) niewiele – będzie wtedy na Mundialu trwał mecz Anglia – Argentyna. Takie czasy, że trzeba śledzić harmonogram meczów piłkarskich, a nie tylko danych makro. O 14.30 są dane na które teoretycznie rynek powinien bardzo czekać. Najważniejsze dla rynku (bo są i inne) to zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w maju (prognoza + 75. tys.) oraz stopa bezrobocia (prognoza 6,1%).Teoretycznie, bo ostatnio wszystkie dobre dane są zupełnie lekceważone. Jednak gdyby były bardzo dobre to sytuacja mogłaby się znacznie poprawić i wtedy dzień odwrotu mógłby się zrealizować. Co może się stać, gdyby były złe po tym jak Intel dał ostrzeżenie?
Co u nas? Wczoraj na nasz rynek dotarły dane na temat cen żywności, które znowu znacznie spadły na skutek czego Ministerstwo Finansów obniżyło prognozę inflacji w maju na 2%. RPP odnosi sukces za sukcesem, zdusi inflację do zera :-), a jakim kosztem... to już nieważne. W każdym razie znowu nie trafi w cel inflacyjny. Można oczekiwać kolejnej obniżki stóp, ale to tylko będzie działało wzmacniająco na złotego. Dla akcji to w dniu dzisiejszym kompletnie bez znaczenia.
Pytanie jest jedno: czy fundusze będą broniły swoich portfeli. Zbliża się termin dwuletniego posumowania działalności i na początku lipca Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych ogłosi średnią ważoną i minimalną stopę zwrotu z działalności OFE za okres ostatnich 2 lat. Jeśli fundusz nie osiągnie wymaganej stopy zwrotu, to zarządzające nim towarzystwo musi do niego dopłacić. To będzie powodowało wzajemne pilnowanie się i może ograniczyć spadki. Jest jednak niebezpieczeństwo: jeśli jakiś duży fundusz rozpocznie wyprzedaż to inne podążą w jego ślady, a kapitału, który mógłby przejąć taką podaż nie ma. Być może z takim wyprzedawaniem mieliśmy do czynienia wczoraj na Softbanku i Agorze. Niestety, nie sposób przewidzieć, co zrobią fundusze i czy nie wmiesza się ktoś drugi (np. otwierający krótkie pozycje)
Cóż trzeba patrzeć na obrót i poziom wsparcia na WIG-20 (1360 pkt.). Jeśli obrót będzie rósł, a ten poziom na zamknięcie padnie to przecena przynajmniej do 1335 pkt. jest pewna.






























































