Reakcja była natychmiastowa i uruchomione zostały wszelkie procedury wewnętrzne w policji - zapewnił w środę szef MSWiA Marcin Kierwiński, odnosząc się do sprawy gwałtu, którego miał się dopuścić pijany policjant. Dodał, że podejrzany został aresztowany po mniej niż 12 godzinach.


Szef MSWiA Marcin Kierwiński w środę w TVN24 został zapytany o zdarzenie z ostatniej soboty, kiedy pijany dowódca z oddziałów prewencji policji na terenie warszawskiego oddziału prewencji policji w Piasecznie miał zgwałcić młodą funkcjonariuszkę. Mężczyzna usłyszał zarzut zgwałcenia i zmuszenia do poddania się innej czynności seksualnej policjantki.
Zaraz po tym strasznym wydarzeniu, po tym gwałcie, uruchomione zostały wszelkie procedury wewnętrzne w policji. Warto powiedzieć, że po mniej niż 12 godzinach ten funkcjonariusz został aresztowany, teraz przebywa w areszcie - powiedział Kierwiński.
Dodał, że aresztowany to funkcjonariusz w stopniu komisarza. - Tym bardziej jest to godne napiętnowania (...), tego typu przypadki będą wypalane rozgrzanym żelazem - zapewnił szef MSWiA. Jego zdaniem w tej sprawie zadziałały „wszelkie instytucje wewnętrzne w policji”.
Postępowanie w kierunku zwolnienia dowódcy plutonu
Komendant stołecznej policji wdrożył postępowanie w kierunku zwolnienia ze stanowiska dowódcy plutonu IX kompanii warszawskiego oddziału prewencji, który w jednostce w Piasecznie pił alkohol z policjantem tej formacji podejrzanym o gwałt na funkcjonariuszce. Wcześniej zdymisjonowano zastępcę dowódcy tej jednostki.
Stołeczna policja w czwartek na portalu X poinformowała o „wdrożeniu postępowania w kierunku zwolnienia z zajmowanego stanowiska dowódcy plutonu ze stanu IX Kompanii Oddziału Prewencji Policji w Warszawie, uczestniczącego 3 stycznia w spotkaniu połączonym ze spożywaniem alkoholu na terenie jednostki policji”.
Minister zapowiada czystki, PiS mówi o „zmowie milczenia”
Kierwiński przekazał, że trwa również postępowanie sprawdzające w tej sprawie „i komendanta stołecznego policji, i komendanta głównego policji, i inspektora nadzoru wewnętrznego w MSWiA”. - I będą kolejne decyzje personalne w nadchodzących godzinach, nawet w nadchodzących dniach - mówił. Postępowanie ma dotyczyć m.in. kwestii spożywania alkoholu na terenie jednostki.

Szef MSWiA odniósł się również do wypowiedzi niektórych polityków PiS na temat tuszowania sprawy gwałtu. - Człowiek, który dopuścił się tego haniebnego czynu, już siedzi w areszcie. Natychmiastowe postępowanie, natychmiastowe zawieszenie go w obowiązkach służbowych, rozpoczęta procedura dyscyplinarna. Wszystko jest wyjaśniane na bieżąco i już są konsekwencje - zaznaczył.
Dodał, że policjantka znajduje się obecnie pod opieką psychologiczną.
Krzyki i interwencja kolegów. Wstrząsające kulisy ataku na policjantkę
Jak twierdzą źródła TV Republika, która pierwsza poinformowała o sprawie, aresztowany dowódca z innym policjantem pili alkohol na kompanii, „zawołali tę dziewczynę/policjantkę, dowódca miał wyprosić kompana od kieliszka, zamknął się i ją zgwałcił”.
„Dziewczyna miała krzyczeć i wołać pomocy, inni policjanci z kompanii zaczęli walić w drzwi. W końcu dowódca otworzył. Dziewczyna z widocznymi otarciami zgłosiła sprawę dyżurnemu” – cytowała stacja na swojej stronie internetowej.
W środę przed budynkiem Komendy Głównej Policji posłowie PiS Agnieszka Wojciechowska van Heukelom i Łukasz Kmita zapowiedzieli przeprowadzenie w niej poselskiej kontroli. Chcą dowiedzieć się m.in., kiedy komendant główny otrzymał informacje o zdarzeniu, jaki był przepływ tej informacji dalej oraz czy poszkodowana policjantka otrzymała wsparcie psychologiczne.
Według Kmity, wokół całej sprawy panuje „dziwna zmowa milczenia”, dlatego posłowie PiS w piątek w ramach pytań bieżących w Sejmie będą pytać ministra Kierwińskiego o szczegóły zdarzenia.
Policja z Piaseczna: Podejrzany o gwałt policjant nie pełnił służby w naszej jednostce
Komenda policji z Piaseczna poinformowała w czwartek, że podejrzany o zgwałcenie funkcjonariuszki policjant nie pełnił służby w tej jednostce. Był on dowódcą jednego z warszawskich oddziałów prewencji policji, która ma siedzibę w Piasecznie.
Policja z Piaseczna opublikowała w czwartek na portalu X komunikat, w którym odniosła się do pojawiających się w przestrzeni medialnej informacji łączących zatrzymanego policjanta z Komendą Powiatową Policji w Piasecznie. Podkreślili w nim, że informacje te są nieprawdziwe.
„Zatrzymany funkcjonariusz nie pełni i nigdy nie pełnił służby w naszej jednostce, a sprawa nie ma z nią żadnego związku” - podali.
Zaznaczyli, że nie zgadzają się na hejt, pomówienia i dezinformację dotyczącą ich jednostki.
„Sprzeciwiamy się także bezprawnemu wykorzystywaniu wizerunku piaseczyńskich policjantów, którzy nie mają związku z tą sprawą. Takie działania niszczą ich dobre imię i podważają zaufanie publiczne, będące fundamentem służby. Mogą one także łączyć się z poniesieniem odpowiedzialności prawnej za zniesławienie i naruszenie dóbr osobistych” - podkreślili stróże prawa z Piaseczna.
Dodali, że dla osób popełniających przestępstwa nie ma miejsca w ich formacji, a policjant, który łamie prawo, musi liczyć się z konsekwencjami. „Nie ma i nie będzie naszego przyzwolenia na przestępcze działania jakiegokolwiek funkcjonariusza” - dodali.
mas/ mark/
Zdymisjonowano zastępcę dowódcy warszawskiego oddziału prewencji policji
„Zastępca dowódcy Oddziału Prewencji Policji w Warszawie został z dniem 7 stycznia br. odwołany z zajmowanego stanowiska w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez podległego mu funkcjonariusza, nad którego kompanią sprawował nadzór służbowy” – napisała Komenda Stołeczna Policji na portalu X.
Jak ustaliła PAP, chodzi o podinspektora Mariusza Kolasińskiego.
Podległy mu podejrzany o gwałt policjant był dowódcą jednego z warszawskich oddziałów prewencji policji, która ma siedzibę w Piasecznie.
mchom/ agz/ mas/ joz/






























































