

Ataki phishingowe, których celem są klienci banków to już standard w praktyce cyberprzestępców. Tym razem ofiarą padli posiadacze ROR-ów w ING Banku Śląskim.
Pod pretekstem aktualizacji danych, internetowi przestępcy chcą pozyskać od klientów ING Banku Śląskiego dane logowania. Każdy, kto da się nabrać na fałszywą korespondencję, może potem mieć problem w postaci wyczyszczonego konta bankowego. Tym razem trzeba przyznać, że próba wyłudzenia haseł jest nazbyt… poetycka.

[AKTUALIZACJA: 11:40] ING Bank Śląski poinformował za pośrednictwem portalu społecznościowego Twitter, że podjął kroki w celu zablokowania fałszywej domeny. W wyniku interwencji strona nie jest już dostępna.

Zorientowani klienci nie powinni mieć najmniejszego problemu z odczytaniem intencji nadawcy powyższej wiadomości. Jej treść jest niewątpliwie nieudolną wklejką z internetowego translatora, przez co forma gramatyczna jest wręcz niezrozumiała. Ponadto wiadomość nadawana jest z adresu, który nie ma nic wspólnego z ING Bankiem Śląskim. Po kliknięciu w link wyświetla się strona, której adres jest zgoła inny od właściwego: zamiast online.ingbank.pl w pasku adresu widnieje www.salmos.co. Sam wygląd witryny jest jednak łudząco podobny do prawdziwego.

Apel nadawcy „Uczyń nas wiedzieć, gdzie znajduje się” wydaje się kulminacją fałszywej treści. Mimo to przypominamy, by zwracać na takie wiadomości szczególną uwagę, gdyż nie zawsze oszustwo jest tak widoczne jak w tym przypadku. Podstawową zasadą, o której informują także same banki, jest logowanie się bezpośrednio przez system transakcyjny banku, by sprawdzić, czy takie akcje są faktycznie przeprowadzane przez firmę.
Mateusz Gawin





























































