REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PSEW: W 2050 r. Polska może mieć 60 proc. prądu z wiatraków na morzu

2020-09-30 12:19
publikacja
2020-09-30 12:19
Dodaj Bankier.pl w Google

W 2050 r. Polska może mieć na Bałtyku farmy wiatrowe o mocy nawet 28 GW, produkując rocznie 60 proc. prognozowanego zapotrzebowania na energie elektryczną - wynika z raportu „Wizja dla Bałtyku. Wizja dla Polski” Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

PSEW: W 2050 r. Polska może mieć 60 proc. prądu z wiatraków na morzu
PSEW: W 2050 r. Polska może mieć 60 proc. prądu z wiatraków na morzu
fot. Masha Basova / / Shutterstock

Opublikowany w środę w Szczecinie raport PSEW powstał na podstawie danych z raportu „Our energy, our future” WindEurope - największej europejskiej branżowej organizacji energetyki wiatrowej. Z szacunków PSEW wynika, że za 30 lat morskie farmy mogą produkować nawet 140 TWh energii elektrycznej rocznie. Dla porównania dzisiejsze całkowite roczne polskie zużycie jest na poziomie 170 TWh.

Również w środę w Szczecinie podpisana ma zostać Deklaracja Bałtycka na rzecz Morskiej Energetyki Wiatrowej. Sygnatariuszami będą przedstawiciele rządów Polski, Niemiec, Danii, Szwecji, Finlandii, Estonii, Łotwy i Litwy. Deklaracja obejmuje m.in. koordynację w zakresie planowania przestrzennego obszarów morskich, jak również współpracę przy rozwoju sieci, planowaniu mocy i mechanizmów wsparcia.

Minister klimatu Michał Kurtyka przypomniał, że morska energetyka wiatrowa to jeden z dwóch filarów, na jakich Polska chce oprzeć przyszły, zeroemisyjny system energetyczny. To wybór strategiczny i długoletni - zaznaczył. Kurtyka przypomniał, że polski projekt morskiej energetyki wiatrowej ma „ogromną skalę”: rzędy 120 mld zł, co w ciągu 20 lat przełoży się na powstanie 8-11 GW mocy.

„Chciałbym, żeby Polska potrafiła skorzystać z szansy, jaką jest rozwój kompletnie nowej branży przemysłowej” - dodał minister Kurtyka.

Wakacje na giełdzie

Według prezesa PSEW Janusza Gajowieckiego, jeżeli Polska w pełni wykorzysta potencjał energetyczny stosunkowo płytkiego i bardzo wietrznego Bałtyku, to ma szanse stać się w tym akwenie liderem pod względem mocy zainstalowanych w morskiej energetyce wiatrowej.

„Tym samym farmy wiatrowe zbudowane w polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej Morza Bałtyckiego stanaą się jednym z filarów transformacji energetycznej kraju i naszym wkładem w realizację celów Europejskiego Zielonego Ładu” – dodał Gajowiecki.

Jak podkreślał prezes PGE Wojciech Dąbrowski, przed całą polską gospodarką stoi wyzwanie zeroemisyjności. Grupa już teraz pracuje nad maksymalnym wykorzystaniem możliwości i doświadczenia polskich przedsiębiorstw do budowy farm na Bałtyku - zaznaczył. Naszą aspiracją jest, aby w 2050 r. produkować 100 proc. zielonej energii dla naszych klientów, a morska energetyka wiatrowa będzie głównym elementem na drodze do tego celu w nowej strategii PGE - zapowiedział Dąbrowski.

Jak dodał, jeżeli dojdzie do wydzielenia ze spółek energetycznych aktywów węglowych, to w 2040 r. morska energetyka wiatrowa powinna stanowić ok. 40 proc. produkcji energii elektrycznej w Grupie.

Dąbrowski przypomniał, że pierwsze farmy PGE chce zbudować z partnerem - duńskim Oerstedem. Jak podkreślał odpowiedzialny za Europę kontynentalną wiceprezes Oersted Offshore Rasmus Errboe, Komisja Europejska widzi konieczności wybudowania 450 GW mocy w morskiej energetyce wiatrowej do roku 2050 w celu dekarbonizacji europejskiej gospodarki.

„Polska ma dobre warunki do tego, aby stać się regionalnym liderem. Polski potencjał jest olbrzymi” – ocenił Errboe. Jak dodał, Polska już dziś jest w łańcuchach dostaw europejskiego przemysłu powiązanego z morską energetyka wiatrową.

„Polska jest regionem o największym niewykorzystanym potencjale w Europie, ma wszystkie atuty w ręku, by go wykorzystać” - oświadczył szef działu rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Skandynawii i na Bałtyku w RWE Renewables Holger Matthiesen. Jednak, jak zaznaczył, do tego potrzeba stabilnych ram prawnych zapewnionych przez rząd.

Do tej pory na Bałtyku powstały farmy o mocy 2,2 GW. Tymczasem według analiz WindEurope potencjał energetyczny Bałtyku sięga 83 GW, a według ekspertyz Komisji Europejskiej - nawet 93,5 GW. (PAP)

wkr/ pad/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
itso_alternator
widzicie ile morze wam daje a jak jest w zamian traktowane
harrytracz
Chrzanić te liczby nawet jeżeli są naciągane czy nie.
Niech po prostu budują te wiatraki a nie o nich gadają bo szybciej wyjdzie nam OZE niż budowa atomówki.
ajwaj
""produkując rocznie 60 proc."" :)

- jesli wiaterek wieje
Bo jak nie wieje, to jada ostro na weglu.
Z elektrowni jadrowej jak np. na Bialorusi,
pracuje tylko dyrekcja, sekretarki, referenci, magazynierzy, kierowcy, naczelniki itd. za miliony $
pjoz
łuf, łuf - szto eta? krasiwaja sobaka iz pietiersburga :))) Ty tiepier dołżen idti kuszać kubasu :)
czy_wy_nas_macie_za_idiotow
Tak tak. A ten prąd będzie napędzał 1 mln polskich aut. Już za moment
kozey
Bajki dla dorosłych, lubię takie newsy czytać przed snem, łatwiej kończy się dzień wiedząc, że w za 30 lat w Polsce będzie lepiej.
jarekzbyszek
Może mieć... świetne określenie na politykę ekonomiczną PIS. Można już zatrudniać prezesów do zarządzania wodą w Bałtyku.
jakubeczko
Łatwo będzie wtedy wyłączyć w Polsce prąd siłom zewnętrznym - wystarczy miec jakaś flote na Bałtyku (wiadomo o kogo chodzi).
darius19
duzo w tym racji co pisze kol.antek10. Ale... nie tak latwo zaspokoic roszczeniowy elektorat i zadbac o rozwoj (sprzecznosc) technologiczny i ekonomiczny.
antek10
Plany, makiety - normalnie miszcze świata w tym. Gdzie ten milion samochodów elektrycznych, gdzie mieszkania za pół darmo, gdzie statki, samoloty? Naobiecywali i nic więcej. Długów narobili jak nikt przed nimi.

Powiązane: Energia wiatrowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki