PKO BP przegrał precedensową batalię sądową w sprawie kredytu "Alicja"

Wraca temat legendarnego kredytu "Alicja" oferowanego przed ośmiu laty przez bank PKO BP. Okazuje się, że jeden z klientów wygrał z bankiem precedensową batalię sądową.

Dziś klienci kredytu "Alicja" domagają się od banku umorzenia części długów. Z informacji "Gazety Wyborczej" wynika, że obecnie taki kredyt spłaca ok. 15 tys. klientów banku, zaś w lutym 2008 roku gazeta opisywała problemy kredytobiorców, którzy w latach 1997-98 zadłużyli się na ok. 70-80 tys. zł i mimo regularnego opłacania należności dziś nadal tkwią w długach, do zapłacenia zostało im jeszcze ok. 90-100 tys. zł.

Istota problemu tkwi w konstrukcji tego kredytu: klienci w miesięcznych ratach spłacali tylko część naliczonych odsetek, a reszta była dopisywana do kapitału, dzięki czemu raty były niskie i na taki kredyt stać było wiele osób. Mechanizm ten miał łagodzić skutki wysokiej inflacji z lat. 90. W efekcie klienci do dziś spłacają zadłużenie.

"Część klientów uważa, że bank ich oszukał, bo mógł przewidzieć, że inflacja będzie spadała wolno, a wysokie odsetki dopisywane do kapitału lawinowo powiększą wartość kredytu. - PKO BP wprowadził na rynek kredyt, którego nie dało się spłacić. Powinien umorzyć część kredytu - mówi Violetta Kaczmarek, jedna z klientek. Bank jednak nie chce o tym słyszeć, proponuje co najwyżej zamianę "Alicji" na zwykły kredyt hipoteczny, z zachowaniem dotychczasowego stanu zadłużenia." - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

Z informacji "Gazety Wyborczej" wynika, że: "kilku klientów PKO BP nie odpuściło bankowi i skierowało sprawy do sądu. Jedna z tych osób zdołała wywalczyć prawomocny wyrok o umorzeniu większości zadłużenia. Chodzi o klienta z Wrocławia (nie zgodził się na publikację swoich danych), który w maju 1998 r. zaciągnął 75 tys. zł kredytu. Choć dziś spłacił 110 tys. zł, bank podliczył niedawno jego zobowiązania na kolejne 84 tys. zł. Klient dowodził przed sądem, że nawet gdyby przez kolejnych osiem lat spłacał raty, to i tak nie będzie w stanie oddać wszystkich pieniędzy. Rozliczyłby się z bankiem dopiero w 2023 r., a wówczas ostateczny koszt kredytu przekraczałby czterokrotnie jego pierwotną wartość. A to byłaby już lichwa."

Klient argumentował, że sposób naliczania odsetek był nieuczciwy oraz że bank obciążył go finansowymi skutkami wad systemu. Ponadto stwierdził, że umowa w efekcie okazała się niewykonalna, a prawo stanowi, że "kontrakt obiektywnie niewykonalny z powodu istniejących w chwili jego zawierania przeszkód faktycznych jest nieważny".

Nietrudno domyślić się, w jaki sposób bronił się bank. Padły tu argumenty o świadomym podpisaniu umowy i możliwości skorzystania z innej oferty. Sąd pierwszej instancji podzielił to stanowisko, uznając, że kredyt ten nie był niemożliwy do spłacenia, wystarczyło tylko spłacać raty wyższe od minimalnych, aby nie popaść w pętlę zadłużenia.

"Sytuacja odwróciła się dopiero w drugiej instancji. Sąd apelacyjny uznał, że klient nie mógł sam ustalić, jak wysoką ratę powinien płacić, by jego dług spadał, a nie rósł. Sędzia powołał się na przepis kodeksu cywilnego, z którego wynika, iż jeśli z powodu "nadzwyczajnej zmiany stosunków" spełnienie jakiegoś świadczenia (w tym wypadku spłata kredytu) groziłoby jednej ze stron "nadmiernymi trudnościami lub rażącą stratą", sąd może ustalić nowe warunki realizacji umowy. Sąd wyliczył, że gdyby zamiast "Alicji" klient zaciągnął zwykły kredyt o wartości 75 tys. zł, musiałby w sumie spłacić 120 tys. zł. I orzekł, że jeśli do już spłaconych 110 tys. zł kredytobiorca dopłaci brakujące 10 tys. zł, umowa zostanie rozwiązana." - podaje "Gazeta Wyborcza".

Mimo że sprawa jest precedensowa, bank PKO BP nie obawia się nagłego napływu kolejnych pozwów od sfrustrowanych klientów kredytu "Alicja", nie zamierza też ubiegać się o kasację. "Ze względu na specyficzne okoliczności tej sprawy odnoszenie wyroku sądu do innych podobnych kredytów byłoby nieuzasadnione" - informuje rzeczniczka PKO BP, Izabela Świderek-Kowalczyk.

Źródło: Maciej Samcik, "Alicja dusicielka przegrywa w sądzie", "Gazeta Wyborcza" 07.04.2009 r.

kw

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
13 1 ~Krzysiek

Niezle, niezle, tani cwaniaczek, ktory zaciagnal kredycik i nie zamierzal od samego poczatku dotrzymac warunkow umowy wygral przy pomocy sedziego, ktory zna sie na finansach jak kura na gwiazdach. PKO BP bedzie frajerem, jesli ta sprawe nie skieruje do sadu 3 instancji. A swoja droga ciekawe, kto jest tym cwaniaczkiem. Nie wierze, ze taki wyrok mogl uzyskac przypadkowy naciagacz kredytowy. Gosc musi miec dojscia do sadu od kuchennych drzwi.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 0 priv

Zgadzam się z przedmówcą. Jak można wycenić koszt kapitału w okresie 10 lat na 60% początkowej wartości? Przecież daje to niecałe 5% rocznie. Pytam się gdzie teraz w warunkach obecnej inflacji są takie kredyty, a co dopiero 10 lat temu przy bodaj dwucyfrowej inflacji? Wyrok sądu to wałek jakich mało.

! Odpowiedz
1 6 ~Eugeniusz odpowiada priv

Wyrok jest słuszny i mam nadzieje, że kolejne osoby zaczną wyciągać wnioski. Kto pozwala bankowi na oferowanie takich umów? To na tej samej zasadzie, jakbym pożyczył Ci stówkę, a ty spłacasz złotówkę miesięcznie do końca życia. Lichwa lichwa lichwa. Ludzie walczcie o swoje! Finansowe pasożyty!

! Odpowiedz
0 0 ~elasko odpowiada priv

To nie daje 5% rocznie, a duzo, duzo wiecej, poniewaz nie splacasz calego kapitalu za jednym razem po 10 latach, a co miesiac dokonjesz reglarnych platnosci na rzecz banku

! Odpowiedz
0 1 ~biegły

Umowa tez mogła miec wadę. I to może też być powodem takiego wyroku sądu.

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 0 ~ll

Mam podobne doświadczenia. Zaciągnąłem Alicję z pełną świadomością, że początkowo nie będę spłacał nawet pełnych odsetek i dług będzie rósł. Potem stopniowo rata będzie rosła aż przekroczy wartość miesięcznych odsetek i w końcu po jakimś czasie nastąpi pełna spłata kapitału. Takie rozwiązanie było mi wówczas na rękę ponieważ zaraz po kupnie mieszkania małe obciążenie kredytowe pozwalało o tym w ogóle nie myśleć - bardzo wygodne. Potem była stopniowa podwyżka zarobków i właściwie zwiększania rat się nie odczuwało (rosły o kwotę 2-3zł miesięcznie). Pierwotny plan spłaty zakładał, że spłata mojego kredytu zakończy się w 2016 roku, jednak... już mam go z głowy. I to wpłacając co miesiąc kwotę minimalną. Skąd więc jakieś takie insynuacje, że to lichwa itp. Pisanie, że ktoś zaciągnął kredyt na kwotę X i aby go spłacić musiałby spłacić globalnie kwotę 4*X po 30 laach też jest tendencyjne. W 1998 roku bowiem zapłaciłem za mieszkanie 116tys. zł, a był moment, że było ono warte 4 razy tyle. I to po niecałych 10 latach... Gdzie tu mowa o lichwie?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~qaz

przyjął argumentację Klienta
"z powodu "nadzwyczajnej zmiany stosunków" spełnienie jakiegoś świadczenia (w tym wypadku spłata kredytu) groziłoby jednej ze stron "nadmiernymi trudnościami lub rażącą stratą", sąd może ustalić nowe warunki realizacji umowy"

A może jeszcze pamiętasz akcję Polbanku z aneksami.
Też podobno z powodu "nadzwyczajnej zmiany stosunków" - tylko BEZ SĄDU

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~eeu

wyrok nie dotyczy Twojego kontraktu

! Odpowiedz
5 0 ~Marek

W 1996 r zaciągnąłem kredyt "Alicja" w wysokości 80 tys. zł. a 2007r. zakończyłem spłatę.
Nie wyrażam zgody na to aby różnego rodzaju cwaniaki zaciągając zobowiązania ,nie wywiązywali się z nich.

! Odpowiedz
WIG -0,04% 63 719,57
2017-10-20 17:15:00
WIG20 -0,08% 2 465,51
2017-10-20 17:15:00
WIG30 -0,04% 2 836,79
2017-10-20 17:15:00
MWIG40 0,24% 4 831,82
2017-10-20 17:15:00
DAX 0,01% 12 991,28
2017-10-20 17:36:00
NASDAQ 0,36% 6 629,05
2017-10-20 22:02:00
SP500 0,51% 2 575,21
2017-10-20 22:07:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl