W południowokoreańskiej stoczni Ulsan z grupy Hyundai Heavy Industries, położono stępkę pod budowę kolejnego z zamówionych przez PGNiG statków do przewozu LNG. Wcześniej sukcesem zakończyło się wodowanie pierwszego gazowca.


Trwają intensywne prace przy budowie dwóch pierwszych gazowców zamówionych przez Grupę Kapitałową PGNiG. Właśnie została położona stępka pod drugą jednostkę. To kamień milowy projektu oznaczający formalne rozpoczęcie budowy kadłuba jednostki. Zgodnie z planami PGNiG, statek będzie nazwany na cześć Grażyny Gęsickiej – Minister Rozwoju Regionalnego w latach 2005-2007 - podało PGNiG w informacji prasowej.
Rozpoczęła się budowa drugiego z zamówionych przez #PGNiG statków do przewozu #LNG. Będzie on nosił imię „Grażyna Gęsicka”. Wcześniej sukcesem zakończyło się wodowanie pierwszej jednostki „Lech Kaczyński”. Gazowce wejdą do użytku w 2023 r.
— PGNiG (@GK_PGNiG) June 9, 2022
➡️https://t.co/H2QUh4FBnv
📸Knutsen pic.twitter.com/MqAi83Np3t
Budowa pierwszej jednostki, która zostanie nazwana imieniem Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jest na bardziej zaawansowanym etapie. Kilka dni temu jednostka została wyprowadzona z suchego doku na wodę. Na statku muszą być jeszcze zamontowane zbiorniki do przewozu LNG oraz pozostała część instalacji gazowej. Następnie jednostka zostanie poddana próbom morskim, które pozwolą ocenić, czy spełnia ona założenia projektowe dotyczące m.in. osiąganej prędkości i zdolności manewrowych. Na koniec czekają ją próby gazowe - opisuje szczegółowo komunikat.
Obie jednostki będą czarterowane od Knutsen OAS Shipping z Norwegii. Umowa z PGNiG Supply & Trading została zawarta rok temu. PGNiG chce wykorzystywać wyczarterowane gazowce do obsługi kontraktów w formule free-on-board (FOB) zawartych z amerykańskimi firmami. Formuła FOB przewiduje, że to nabywca ładunku odpowiada za jego odbiór w terminalu skraplającym, może jednak swobodnie decydować dokąd skierować zakupione paliwo. Podpisane do tej pory kontrakty z amerykańskimi producentami LNG przewidują dostawy ok. 9 mld m sześć. gazu (po regazyfikacji), z czego ponad 7 mld m sześc. będzie dostarczane w formule FOB.
Jak podaje portalmorski.pl, stocznia prawdopodobnie przekaże zbiornikowiec Lech Kaczyński przed końcem bieżącego roku. W przyszłym roku wprowadzony zostanie do eksploatacji, w czarterze PGNiG drugi gazowiec Knutsena - Grazyna Gesicka. Takie właśnie będą - bez polskich znaków - oficjalne i formalne nazwy statków (nie Grażyna Gęsicka i Lech Kaczyński) - opisuje portal.

W sumie Grupa Kapitałowa PGNiG zamówiła osiem takich jednostek. Dwie kolejne rozpoczną służbę w 2024 roku, a w 2025 roku zostaną oddane do użytku aż cztery nowe gazowce.
Wszystkie statki zamówione przez PGNiG będą miały pojemność 174 tys. metrów sześciennych gazu skroplonego. Taka ilość LNG odpowiada 100 mln m sześc. gazu ziemnego w stanie lotnym. PGNiG będzie użytkować gazowce na podstawie długoterminowych umów czarterowych zawartych z wyspecjalizowanymi spółkami armatorskimi: Knutsen OAS Shipping i Maran Gas Maritime.
Obserwatorzy rynkowi oceniają, że statki zamówione przez Knutsena na potrzeby PGNiG kosztowały po ok. 187,5 mln - każdy. Statki czarterowane będą przez PGNiG, według podpisanych umów, przez okres dziesięciu lat - informuje portalmorski.pl.
Niezależnie od tego PGNiG zdecydowała się w tym roku na czarter krótkoterminowy trzech już używanych gazowców. Ma to związek z intensyfikacją przez PGNiG importu skroplonego gazu ziemnego do gazoportu w Świnoujściu, w odpowiedzi na agresję Rosji na Ukrainę oraz kryzys na europejskim rynku gazu. Grupa dąży do tego, aby w tym roku wykorzystać prawie całą przepustowość terminalu LNG w Świnoujściu, który od 2022 r. może przyjąć ładunki LNG odpowiadające 6,2 mld m sześc. gazu ziemnego po regazyfikacji. Posiadanie własnych gazowców pozwala PGNiG na zakup gazu bezpośrednio w terminalach skraplających, co zdecydowanie poszerza możliwość pozyskiwania LNG - podaje komunikat spółki.
MKu































































