We wrześniu w amerykańskiej gospodarce przybyło znacznie mniej nowych miejsc pracy, niż oczekiwali ekonomiści. To ostatnie dane z rynku pracy przed wyborami prezydenckimi w USA.


We wrześniu największa gospodarka świata kontynuowała proces „odzyskiwania” miejsc pracy utraconych podczas wiosennego lockdownu. Jego tempo było jednak wyraźnie wolniejsze niż w miesiącach poprzednich.
Liczba etatów w sektorach pozarolniczych (ang. non-farm payrolls) we wrześniu była o 661 tys. większa niż w sierpniu – poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). W sierpniu przybyło natomiast 1,489 mln miejsc pracy (po rewizji z 1,371 mln).
Dla porównania, w lipcu wynik wyniósł 1,73 mln, w czerwcu przybyło rekordowe 4,8 mln etatów, zaś w maju listy płac wydłużyły się o ponad 2,7 mln pozycji. Rzecz jasna trzeba jednak wziąć poprawkę na fakt, że w marcu i kwietniu zatrudnienie w sektorach pozarolniczych zmniejszyło się aż o 22 mln.
Konsensus ekonomistów dotyczący wrześniowych payrollsów zakładał wzrost liczby miejsc pracy o 850 tys. Rozjazd rzeczywistości z prognozami to sprawka sektora rządowego – w przypadku sektora prywatnego zmiana zatrudnienia wyniosła bowiem 877 tys. wobec oczekiwanych 850 tys. i 1,022 mln w sierpniu.

Lepiej od oczekiwań wypadła natomiast stopa bezrobocia, która spadła z 8,4 proc. do 7,9 proc. przy prognozach rzędu 8,2 proc. Liczba bezrobotnych wyniosła 12,58 mln wobec 13,55 mln miesiąc wcześniej.
Stopa bezrobocia już poniżej 8% (czyli z powrotem do poziomów z 2012 roku. Spora w tym jednak zasługa odpływu zniechęconych i bezrobotnych z rynku pracy. Stopa aktywności zawodowej o 0,3 pkt. proc. niższa niż w sierpniu, prawie 3 pkt. proc. poniżej zeszłorocznego poziomu. pic.twitter.com/qzmlJBtvg3
— Analizy Pekao (@Pekao_Analizy) October 2, 2020
Przeciętne wynagrodzenie godzinowe wzrosło jedynie o 0,1 proc. mdm i wyniosło 29,47 USD. Rynkowy konsensus zakładał nieco wyższy wzrost (0,2 proc.). Za sprawą zmiany struktury zatrudnienia w USA (na skutek lockdownu pracę tracili przede wszystkim najniżej opłacani pracownicy) przeciętna stawka godzinowa w sierpniu była aż o 4,7 proc. wyższa niż rok wcześniej. Przeciętna długość tygodnia pracy wzrosła do 34,7 godziny wobec 34,6 godziny miesiąc wcześniej.
Opublikowane dziś dane z rynku pracy są ostatnim tego typu raportem przed listopadowymi wyborami prezydenckimi w USA. Siłą rzeczy tematem numer 1 w USA jest pozytywny wynik testu na koronawirusa u Donalda Trumpa, co znalazło przełożenie na wzrost zmienności na rynkach.
Michał Żuławiński



























































