REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

OFE w odstawkę

2011-01-12 13:00
publikacja
2011-01-12 13:00
Najważniejszą informacją gospodarczą minionego tygodnia było ogłoszenie rządowego projektu reformy systemu emerytalnego w Polsce. Wywołało to wiele kontrowersji.


Projekt zakłada obniżenie wielkości składki przekazywanej do OFE o niemal 70 proc. (z 7,3 do 2,3 proc. wartości wynagrodzenia). Według rządu da to w przyszłości większe emerytury, bo zabrane OFE składki pozostaną w II filarze i będą indeksowane na rachunkach w ZUS o większą z dwóch stóp: stopę wzrostu nominalnego PKB lub stopę zwrotu z OFE. Jednocześnie manipulacja ta pozytywnie wpłynie na stosunek deficytu budżetowego oraz długu publicznego w relacji do PKB.

Diabeł tkwi w szczegółach


W przypadku długu i deficytu nie ma wątpliwości, że jest to zabieg niemal czysto księgowy, nie zmniejszający realnego obciążenia budżetu państwa. Jeżeli zaś chodzi o argumentację wskazującą na wyższe emerytury, to na pierwszy rzut oka rzeczywiście wszystko wydaje się wyglądać dobrze z matematycznego punktu widzenia. Indeksacja na ZUS-owskich rachunkach będzie co najmniej równa stopie zwrotu z OFE, nie będzie natomiast obciążona opłatami, jakie instytucje te pobierają.

Jeśli nie ZUS, to co?

Raport specjalny Bankier.pl
Skąd wziąć na emeryturę? Nie licz na wypłatę z ZUS. Sprawdź, jak sam możesz zabezpieczyć swoją przyszłość.


Zmiana polega jednak na tym, że zapisy na rachunkach w ZUS nie będą miały pokrycia w realnych aktywach (tak jak jest to w OFE), ponieważ składki będą od razu szły na wypłatę świadczeń dla obecnych emerytów. Jak wiadomo, bardzo łatwo zwiększać wartość wirtualnych pieniędzy – świadczą o tym choćby liczne przykłady piramid finansowych. Co się jednak dzieje, gdy przychodzi do wypłaty obiecanych świadczeń?


Pojawią się zagrożenia


Prognozy demograficzne najwyraźniej wskazują, jak wielkie zagrożenie czyha na przyszłą stabilność emerytalnego systemu opartego już niemal wyłącznie na solidarności międzypokoleniowej. Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju w 2000 r. na każdego Polaka w wieku powyżej 65 lat przypadało pięć osób w wieku produkcyjnym, które mogły finansować jego emeryturę. W 2050 r. na jednego emeryta będą przypadać już tylko mniej niż dwie osoby zdolne do pracy.



Przy założeniu utrzymania do tego czasu realnego wzrostu płac na poziomie obserwowanym w minionej dekadzie rzeczywiście jest pewna szansa na to, że dzisiejsi 25-latkowie będą mogli otrzymać emerytury o sile nabywczej odpowiadającej mniej więcej dzisiejszym, więcej niż skromnym, emeryturom. Jeżeli jednak średni wzrost gospodarki, a co za tym idzie i płac, w kolejnych 40 latach będzie niższy, to system ten może nie sprostać potrzebom wzrastającej rzeszy emerytów. Niestety, jak na razie, reformy finansów publicznych, takie jak wzrost podatków, ograniczenie inwestycji infrastrukturalnych czy właśnie zmniejszenie składek do OFE, są zdecydowanie antywzrostowe. Dodatkowo konsekwencje wciąż trwającego kryzysu finansowego mogą być odczuwalne w światowej gospodarce jeszcze przez lata.


Nieefektywność OFE


To, że OFE nie działały zbyt efektywnie, jest faktem. Winę jednak ponoszą za to przede wszystkim źle skonstruowane przepisy regulujące ich aktywność. Właśnie w tym obszarze należało już dawno przeprowadzić reformy. Swoją drogą największym fenomenem jest to, jak łatwo rządzącym udało się przekonać społeczeństwo, że to istnienie OFE jest główną przyczyną deficytów budżetowych, a nie np. dotowanie nierentownych przedsiębiorstw czy też przywileje emerytalne pewnych grup społecznych, które nie pozwoliły na zbilansowanie przeprowadzonej ponad dziesięć lat temu reformy. Niestety, wiele wskazuje na to, że prawdziwe reformy finansów publicznych Polska przeprowadzi dopiero wtedy, gdy będzie zmuszona do skorzystania z pomocy MFW.


Negatywny wpływ na giełdę


Projektowana reforma emerytalna może negatywnie odbić się na koniunkturze panującej na warszawskiej giełdzie. Wartość przekazywanych do OFE składek spadnie przecież o niemal 70 proc. Jednocześnie mała jest szansa na to, aby podniesione zostały limity na inwestycje w papiery udziałowe. To zmniejszy popyt na akcje pochodzący z tych instytucji. W obliczu wzrastającej aktywności na rynku pierwotnym może się okazać, że OFE zaczną w najbliższych miesiącach być nawet źródłem podaży papierów niektórych spółek. Pytanie tylko, czy negatywne zjawiska będą miały miejsce już od początku roku, czy też od 1 kwietnia – proponowanej, całkiem adekwatnej, daty rozpoczęcia działalności zreformowanego systemu.

Rafał Lerski

Autor jest analitykiem Expander



Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~typek
Platforma jak i jej wyborcy to niedojdy ekonomiczni wszystko spieprzą.

~Jacek
Nie jestem ekonomistą, ale lubię racjonalne myślenie. Nie byłem i nie jestem zachwycony polityką gospodarczą obecnego rządu, ale decyzja o przesunięciu większości składek z OFE do ZUS jest jak najbardziej uzasadniona. Efektem w istocie jest zmiana księgowania, bo przesuwa zobowiązania spłacenia obligacji do spłacenia ZUS-owskich Nie jestem ekonomistą, ale lubię racjonalne myślenie. Nie byłem i nie jestem zachwycony polityką gospodarczą obecnego rządu, ale decyzja o przesunięciu większości składek z OFE do ZUS jest jak najbardziej uzasadniona. Efektem w istocie jest zmiana księgowania, bo przesuwa zobowiązania spłacenia obligacji do spłacenia ZUS-owskich zapisów. To dlaczego nie jest to wliczane do długu to inna inszość. Jednakże nie można, moim zdaniem, twierdzić, że zapis w ZUS jest pieniądzem wirtualnym, zaś obligacje w ręku OFE takim pieniądzem nie są. Tak czy inaczej gwarantem jest państwo. Tu i tu pieniędzy nie ma, są tylko zobowiązania. Mowa o piramidzie finansowej jest chwytem retorycznym, bo równie dobrze można powiedzieć, że składanie depozytu do banku jest taką piramidą, ponieważ tu i tu pożyczamy pieniądze licząc, że w przyszłości z odsetkami je odbierzemy. Jedyną kwestią jest pewność wypłacalności kredytobiorcy. Oczywiście ZUS jest specyficznym kredytobiorcą naszych depozytów, bo wydaje je na cele konsumpcyjne "młodzieży", zaś wypłaci w przyszłości z przyszłych podatków, ale przecież to samo przecież było by z wykupieniem obligacji skarbowych. Jeżeli pozostawione pieniądze przekazywane do OFE będą inwestowane w rynek kapitałowy, to dla systemu ogólnie nie ma znaczenia, oczywiście wszystko zależy od oprocentowania zapisów w ZUS. Wielkim bólem, i tu się nie dziwie OFO-wcom, jest w takiej sytuacji wyraźny spadek ich przychodów. Jak zwykle zachwycony jestem poziomem myślenia naszego świadka analityczno-dziennikarskiego. Mam nadzieję, bo nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych na wielką skalę, że wynika to jedynie z braku wyobraźni, zrozumienia istoty systemu. Wierząc Rostowskiemu, OFE od początku zarobiły dla siebie ok. 14mld zł, a skasowanie takiego strumienia gotówki wywołuje zrozumiałą wściekłość, choć teraz prowizje, itp są wreszcie mniejsze. Pozdrawiam.
~Europejczyk
Problem jest jeszcze głębszy. W ustawie o OFE zapisano mechanizm oscylatora długu. Składki przekazywane do ZUS przed reformą praktycznie wytarczały na wypłaty emerytur, tzn nie generowały długu w budżecie. Obecnie ZUS oddaje 1/3 składek do OFE, brakujące pieniądze dostaje od rządu, który pożycza je od OFE. Pieniądze spowrotem trafiają Problem jest jeszcze głębszy. W ustawie o OFE zapisano mechanizm oscylatora długu. Składki przekazywane do ZUS przed reformą praktycznie wytarczały na wypłaty emerytur, tzn nie generowały długu w budżecie. Obecnie ZUS oddaje 1/3 składek do OFE, brakujące pieniądze dostaje od rządu, który pożycza je od OFE. Pieniądze spowrotem trafiają do ZUS, a może nawet nie wychodzą z niego tylko rząd wystawia obligacje dla OFE. Czyli do ZUS wraca składka z OFE a przyszłe pokolenia maja dług w budżecie, obecnie 200 miliardów. Tak dzieje się od 10ciu lat i ten oscylator zabije polski budżet w przyszłości. Bo nie ma gwarancji że udziały w OFE wykupi sąsiedni kraj i zarząda od polskiego państwa np. złóż gazu łupkowego w zamian za obligacje.
markust71
Nie do końca zgadzam się z Twoim rozumowaniem, ale każdy ma prawo do własnej opinii. Chciałbym tylko dorzucić wątek wskazując, że największą porażkę widzę w tym jak łatwo udaje się tym "ciemnym ludem" manipulować wciskając mu ciemnotę, że kłopotom budżetu winne są OFE, bo Państwo musi do nich dopłacać. Fakt jest taki, że Nie do końca zgadzam się z Twoim rozumowaniem, ale każdy ma prawo do własnej opinii. Chciałbym tylko dorzucić wątek wskazując, że największą porażkę widzę w tym jak łatwo udaje się tym "ciemnym ludem" manipulować wciskając mu ciemnotę, że kłopotom budżetu winne są OFE, bo Państwo musi do nich dopłacać. Fakt jest taki, że pieniądze w OFE pochodzą wprost z naszych kieszeni i służą do zakupu prawdziwych, zbywalnych aktywów. Oczywiście ile się fundusze nachapały na opłatach i prowizjach to inna sprawa, ale Państwo do tego układu nie dokłada ani grosza, a nawet korzysta, bo OFE mają obowiązek dużą część środków lokować w instrumentach bezpiecznych, za które uważane są, chociażby, obligacje Skarbu Państwa. Problemem jest część pieniędzy pozostawiana ZUS-wi, a do tego rzeczywiście Państwo musi dokładać. Idea była taka, że z biegiem lat co raz większa część pieniędzy miała być przekazywana na inwestycje kapitałowe, miało być co raz mniej przywilejów, co raz mniej osób pobierających emerytury wyłącznie z ZUS, a prawa takie nabyli wg minionych zasad. Po tych dziesięciu latach widać, że to rządzący bez względu na ugrupowanie (a jak się wybiera pyskatych głąbów mizdrzących się w TV, to się tak ma) nie trzymali się ustalonych zasad i teraz najprościej jest okraść tych, którzy uczciwie płacą składki, żeby te pieniądze natychmiast wydać na świadczenie, których już miało nie być, obiecując kokosy z ZUS - super-inwestora za X lat...
~kostek odpowiada markust71
Ja zgadzam się z Europejczykiem.
Rachunek jest prosty. To co trafia do OFE rząd musi pożyczyć emitując obligacje. Obligacje są oprocentowane, więc dług powiększa się o odsetki, na które znowu trzeba się zapożyczyć. Jest jeszcze inny ważny element. Zapożyczanie i naliczanie odsetek ma skutek natychmiastowy, a wypłata przyszłych
Ja zgadzam się z Europejczykiem.
Rachunek jest prosty. To co trafia do OFE rząd musi pożyczyć emitując obligacje. Obligacje są oprocentowane, więc dług powiększa się o odsetki, na które znowu trzeba się zapożyczyć. Jest jeszcze inny ważny element. Zapożyczanie i naliczanie odsetek ma skutek natychmiastowy, a wypłata przyszłych emerytur będzie rozciągnięta w czasie - nie wszyscy w jednym czasie zostaną emerytami. Poza tym wszystkie stopy zwrotu podawane przez OFE są podane już po potrąceniu prowizji, więc realny zysk jest znacznie mniejszy - do grudnia 2009 niektóre OFE potrącaly 7% prowizji. Najważniejsze jest to, że dług zaciągnięty przez rząd i tak musimy spłacić my.:-)
tomtabak odpowiada ~kostek
Smieszne argumenty niektórych osób że OFE ma za dużą prowizje........ to należało zmniejszyć prowizje lub uzależnić ją od zysku netto. Poprostu PO nas okradło, tych co w nich wierzą również tylko oni będą potrzebować czasu na zrozumienie tego.
mimiko odpowiada tomtabak
A ja mam pytanie: Czy rząd emituje obligacje specjalnie, bo OFE muszą je kupić, czy OFE kupuje bo musi i akurat są emisje? Jeszcze nie słyszałem, żeby obligacje były specjalnie emitowane dla OFE. Ofe może wrzucić kasę na lokatę bankową i też będzie bezpiecznie.
W moim odczuciu jest to szukanie kozła ofiarnego i mydlenie oczu -
A ja mam pytanie: Czy rząd emituje obligacje specjalnie, bo OFE muszą je kupić, czy OFE kupuje bo musi i akurat są emisje? Jeszcze nie słyszałem, żeby obligacje były specjalnie emitowane dla OFE. Ofe może wrzucić kasę na lokatę bankową i też będzie bezpiecznie.
W moim odczuciu jest to szukanie kozła ofiarnego i mydlenie oczu - prawda jest taka, że obligacje będą emitowane i będą powiększać dług, tylko teraz nabywca będzie inny. A za wszystko i tak zapłacimy my i nasze dzieci.
~Greeder
Rządzący nikogo nie przekonali. Po prostu mają swoich POwyznawców. Jak im PO powie, że gówno jest smaczne, to zjedzą i będą się uśmiechać. Dla takich ludzi rzeczywistość nie ma znaczenia. Czy im podwyższą VAT, czy ukradną środki z OFE, to i tak będą radośni.

Powiązane: Emerytury

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki