Dnia 2 marca 2006 r. wejdzie w życie nowa ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Ma ona uprościć i obniżyć opłaty pobierane przez sądy. Z jednej strony przedsiębiorcom dochodzącym zapłaty należności i odsetek w transakcjach handlowych odebrano możliwość składania pozwów bez opłat. Z drugiej jednak strony stworzono furtkę, która pozwoli w majestacie prawa uchylać się od obowiązku uiszczania opłat sądowych. Jak nowe przepisy wpłyną na koszty windykacji należności?
Sejm odbiera...
Tylko do 1 marca 2006 r. przedsiębiorcy dochodzący od innych przedsiębiorców zapłaty należności za towar lub usługę w transakcjach handlowych określonych w ustawie z dnia 12 czerwca 2003 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych mogą liczyć na to, że za złożenie pozwu nie trzeba będzie zapłacić opłaty sądowej. Muszą jednak dysponować następującymi dokumentami: umową, dowodem spełnienia wzajemnego świadczenia niepieniężnego oraz dowodem doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku. Mając te dokumenty mogą zażądać wydania przeciw dłużnikowi nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym na podstawie art. 485 § 2a Kodeksu postępowania cywilnego.
Nowa ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych wymagać będzie, aby przedsiębiorcy również od takich pozwów uiszczali opłaty. Warto się więc pośpieszyć z wnoszeniem pozwów w tych sprawach.
... i tworzy nową furtkę
Będzie jednak sposób na to, żeby zapłacić znacznie niższe opłaty sądowe niż to wynika z brzmienia nowych przepisów. Na czym będzie polegać nowa furtka, chyba nie do końca przemyślana przez ustawodawcę?
Z jednej strony przedsiębiorcy wnosząc przeciw dłużnikom pozwy o zapłatę będą musieli sami wyliczać wysokość należnej opłaty sądowej i uiszczać ją wraz z wniesieniem pozwu. W przeciwnym razie pozew zostanie zwrócony i sąd sprawą się nie zajmie. O nowej wysokości tych opłat piszemy w dalszej części.
Z drugiej jednak strony nowe przepisy będą od marca 2006 r. dawały przedsiębiorcom chcącym oszczędzić na opłatach sądowych następującą możliwość. Załóżmy, że dłużnik nie zapłacił za towar 80.000 zł. Wierzyciel składa do sądu pozew, ale nie o całą kwotę, lecz jedynie jej część, np. 15.000 zł. Od tej kwoty (15.000 zł) uiszcza wpis od pozwu. Następnie - już po wniesieniu pozwu - wierzyciel składa w sądzie kolejne pismo. Jest nim wniosek o rozszerzenie powództwa do kwoty 80.000 zł. W zasadzie od różnicy (czyli 65.000 zł) wierzyciel powinien także uiścić opłatę sądową. Przewodniczący wezwie go do uiszczenia brakującej opłaty w terminie tygodnia. Co się stanie, jeśli wierzyciel nie zapłaci? Nie ma się on czym przejmować. Nowy przepis art. 1303 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego, który będzie obowiązywać od 2 marca 2006 r. przyjdzie mu bowiem z pomocą. Przewiduje on, że w razie bezskutecznego upływu terminu sąd prowadzi sprawę bez wstrzymywania biegu postępowania, a o obowiązku uiszczenia opłaty orzeka dopiero w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji. Ma przy tym stosować odpowiednio zasady obowiązujące przy zwrocie kosztów procesu.
Wszystko to oznacza, że przedsiębiorca, który rozszerzy powództwo, ale mimo wezwania sądu brakującej opłaty nie uiści, w ogóle nie będzie musiał jej płacić, jeśli tylko sprawę wygra. W razie bowiem uzyskania korzystnego wyroku czy nakazu zapłaty, sąd nakaże w nim uiszczenie brakującej opłaty przeciwnikowi, który sprawę przegrał. Obecnie obowiązujące przepisy na podobne wybiegi celem uniknięcia obowiązku uiszczania opłat sądowych nie pozwalają.
Nowe opłaty w sprawach do 10.000 zł
Wielu przedsiębiorców ma problemy z wyegzekwowaniem od dłużników kwot rzędu kilkuset - kilku tysięcy złotych. Tego typu sprawy (nieprzekraczające 10.000 zł) są rozpatrywane w postępowaniu uproszczonym.
Od 2 marca 2006 r. od pozwu o zapłatę kwoty nieprzekraczającej 10.000 zł będzie pobierana opłata stała w następującej wysokości: |
|
|
|
Obecnie opłaty w tego typu sprawach są teoretycznie wyższe, bo wynoszą 8% wartości przedmiotu sporu. Wydawać by się mogło, że od marca będzie zatem taniej. To jednak tylko pozory. Dlaczego? W praktyce bowiem w większości spraw o zapłatę za towar czy usługę sąd wydaje nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym lub upominawczym. Nie wyznacza wtedy rozprawy, tylko opierając się na dołączonych do pozwu dokumentach wydaje taki nakaz. Jeśli dłużnik się nie odwoła, to nakaz się uprawomocnia i po nadaniu mu klauzuli wykonalności można skierować sprawę do komornika. Obecnie opłata za wniesienie pozwu w sprawie, w której ma być wydany nakaz zapłaty jest czterokrotnie niższa niż w sprawie rozpatrywanej w zwykłym trybie. Dotyczy to również spraw o niewielkie kwoty, rozpatrywanych w postępowaniu uproszczonym (do 10.000 zł), w których sądy wydają nakazy zapłaty. Oznacza to, że opłata wynosi nie 8% wartości przedmiotu sporu, lecz zaledwie 2% (nie mniej jednak niż 15 zł).
Od 2 marca 2006 r. w przypadku pozwów w postępowaniu nakazowym i upominawczym pobierana będzie tak jak dzisiaj zaledwie jedna czwarta opłaty, ale z ważnym wyjątkiem. Ten wyjątek to spory o kwoty do 10.000 zł. Od nich będzie zawsze pobierana opłata stała (patrz: ramka), nawet wtedy, gdy sąd wyda nakaz zapłaty przeciw dłużnikowi.
Przykład
Wpis od pozwu o zapłatę 6.000 zł, gdy zostanie skierowany do postępowania nakazowego lub upominawczego wynosi obecnie 120 zł.
Od 2 marca 2006 r. za taką samą sprawę trzeba będzie zapłacić więcej. Opłata stała od pozwu w sprawach o zapłatę należności w przedziale 5.000 zł - 7.500 zł wynosi bowiem 250 zł, nawet wtedy, gdy sąd wyda nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym lub upominawczym.
Taniej w większych sprawach
Taniej będzie natomiast w sprawach o kwoty przekraczające 10.000 zł. Od marca opłata od pozwu będzie wynosiła 5% wartości przedmiotu sporu, nie więcej niż 100.000 zł. Jeśli sprawa trafi do postępowania nakazowego lub upominawczego, to sąd zażąda jedną czwartą tak wyliczonej opłaty.
Podstawa prawna: ustawa z dnia 28.07.2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. nr 167, poz. 1398).
Gazeta Podatkowa Nr 195 z dnia 2005-11-21





























































