Wie, co mówi. U tego operatora nie tylko nie jest taniej, ale w przypadku niektórych usług – nawet drożej. Kampania pod hasłem „Idea łączy się z Orange” miała tak optymistyczny nastrój, że jej klienci oczekiwali głównie obniżek cen za połączenia i sms. Wczoraj się rozczarowali.
– Możemy spać spokojnie. Oczekiwaliśmy rewolucji cenowej, lecz ku naszemu zdziwieniu jej nie ma – twierdzi Witold Pasek, rzecznik Polskiej Telefonii Cyfrowej, właściciela Ery.
Dlaczego ceny w Orange nie są niższe, jak oczekiwali abonenci? – Nie
wiem, skąd to przeświadczenie, że musi być tanio – mówi Jacek
Kalinowski. – Zapewnialiśmy, że będzie atrakcyjnie. W biurach
obsługi klienta zmienił się wystrój i obsługa. Inna jest filozofia
układania planów taryfowych.
Dla przeciętnego użytkownika niewiele się jednak zmieniło – nadal za
minutę zwykłego połączenia trzeba płacić 75 groszy, a sms-a – 20
groszy. – Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa –
deklaruje Jacek Kalinowski.
W konkurencyjnych sieciach komórkowych zacierają ręce z radości. – Klienci Orange skorzystają z przyłączenia do globalnej sieci, ale ten zysk może być zauważalny za wiele miesięcy albo lat – mówi Witold Pasek z Ery.
Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
(agat)



























































