W europejskim duecie lokomotyw gospodarczych to francuski przemysł przyzwyczaił do sprawiania zawodu, a niemiecki do pozytywnych niespodzianek. Najnowsze dane o PMI pokazują odwrotną sytuację.


O dzisiejszym odczycie PMI we Francji (50,4 pkt. wobec oczekiwanych 48,5 pkt. i 48,3 pkt. w sierpniu) szerzej piszemy w artykule „Niespodziewana wiosna we francuskim przemyśle”.
PMI dla niemieckiego sektora przemysłowego wyniósł we wrześniu 52,5 pkt. wobec 53,3 pkt. w sierpniu – podała we wstępnym odczycie firma badawcza Markit Economics. Analitycy oczekiwali spadku do 52,8 pkt., więc można mówić o lekkim zawodzie.
Odnotowany dziś wynik jest najgorszy od 2 miesięcy, lecz dziesiątym z rzędu odczytem powyżej 50 pkt. Poziom ten jest o tyle istotny, że oddziela on okresy spowolnienia od ożywienia.
Lepiej od sektora przemysłowego wciąż radzi sobie sektor usług. Indeks PMI w tym obszarze wyniósł 54,3 pkt. wobec 54,9 pkt. w sierpniu i oczekiwaniach na poziomie 54,6 pkt. W sumie indeks PMI Composite wyniósł 54,3 pkt. wobec 55 pkt. w sierpniu.
- W trzecim kwartale niemiecki sektor prywatny kontynuował fazę ekspansji, co widać po wzroście produkcji. Mimo spowolnienia, stopa wzrostu była zdrowa i wskazywała na dalszy wzrost PKB w trzecim kwartale. Taki obraz powinien utrzymać się w najbliższych miesiącach. Nowe zamówienia rosną najmocniej od 2 lat, a firmy korzystają zarówno z poprawy kondycji w kraju, jak i zagranicą. Zatrudnienie rośnie zaś najszybciej od grudnia 2011 r. – napisał w komentarzu do dzisiejszych danych Oliver Kolodseike, ekonomista Markit.
Warto pamiętać, że dzisiejsze dane o przemysłowym PMI to wstępny odczyt, który powstał w oparciu o 85-90% ankiet wypełnianych przez menadżerów z ponad 1000 przedsiębiorstw. Finalne dane poznamy 1 października.































































