

Liczba ofiar trzęsienia ziemi, które osiem dni temu nawiedziło Nepal, wzrosła do 7040 - poinformowała w niedzielę nepalska policja. Na skutek kataklizmu rannych zostało ponad 14 tysięcy ludzi.

Nepalski rząd wykluczył w sobotę możliwość znalezienia pod gruzami żywych ludzi.

Wstrząsy z 25 kwietnia o sile 7,9 w skali Richtera były najtragiczniejsze w historii Nepalu od ponad 80 lat. Władze w Katmandu obawiają się, że liczba ofiar kataklizmu może przekroczyć 10 tys. Jeżeli tak się stanie, będzie to najtragiczniejsze trzęsienie ziemi w historii kraju - w 1934 roku zginęło ponad 8,5 tys. ludzi.
Według danych nepalskiej policji, w wyniku trzęsienia zginęło 54 obcokrajowców, a co najmniej 80 uznaje się za zaginionych. Wcześniej szefowa delegacji Unii Europejskiej w Nepalu oświadczyła, że brak informacji o aktualnym miejscu pobytu około tysiąca obywateli Unii, którzy podczas trzęsienia znajdowali się w Nepalu.
Bilans zabitych, rannych i zaginionych wciąż rośnie, pomimo że od kataklizmu minął już ponad tydzień. Pomoc wciąż nie dotarła na wszystkie tereny, dotknięte przez wstrząsy.
ONZ: Biurokracja opóźnia pomoc humanitarną
Przedstawiciele ONZ skarżą się na formalności administracyjne ze strony władz Nepalu, co opóźnia pomoc humanitarną dla tego kraju dotkniętego 25 kwietnia najtragiczniejszym od wielu lat trzęsieniem ziemi. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 7040 osób.
W stolicy kraju Katmandu szefowa operacji humanitarnych ONZ Valerie Amos jest zaniepokojona powolnością pracy administracji celnej Nepalu, odprawiającej nadchodzącą z całego świata pomoc.
"Niepokoję się, bo odprawa celna zajmuje dużo czasu" - powiedziała w niedzielę agencji AFP. Oznajmiła, że zażądała od premiera Sushila Koirali, aby sprawy celne były załatwiane szybciej.
Dyrektor lotniska w Katmandu Prasad Shrestha poinformował, że z powodu obaw o stan jedynego czynnego pasa, nie mogą tam lądować ciężkie maszyny o całkowitej wadze przekraczającej 196 ton. "Na razie nie ma widocznych pęknięć, lecz z uwagi na wstrząsy wtórne musimy bardzo uważać" - powiedział.
Unicef z kolei obawia się o wybuch epidemii wśród 1,7 mln młodych ludzi żyjących na terenach najbardziej dotkniętych trzęsieniem.
"Szpitale są przepełnione, woda jest rzadkością, pod gruzami są ciała, ludzie śpią na zewnątrz. To są sprzyjające okoliczności wybuchu epidemii" - oznajmił Rownad Khna, przedstawiciel Unicef-u.
PAP/IAR
































































