Banki centralne przypominają holownik, który w gęstej mgle próbuje przeprowadzić supertankowiec przez wąską i najeżoną rafami cieśninę. Kierownicy tego statku całą wiedzę czerpią ze wskaźników makroekonomicznych, wśród których najważniejszymi są dane o inflacji oraz oczekiwaniach inflacyjnych. Jeśli mierniki te nie podają właściwych namiarów, ryzyko katastrofy staje się ogromne.
Zapraszamy do lektury pełnej wersji tekstu w Biuletynie Gospodarczym Bankier.pl!