Kartografowie National Geographic Society zapowiedzieli, że naniosą na mapę świata zmiany dotyczące przynależności politycznej Krymu – informuje agencja RIA Novosti.

Źródło: Google
Eksperci pracujący dla wydawcy czasopisma National Geographic spotkali się wczoraj, aby dyskutować nad właściwym oznaczeniem statusu Krymu po tym, jak Władimir Putin i władze autonomicznej republiki podpisali traktat o przyłączeniu do Federacji Rosyjskiej.
Jak stwierdził w wypowiedzi dla „US News&World Report” jeden z geografów, „mapy powinny odzwierciedlać świat takim jaki jest, a nie jaki według niektórych powinien być”.
- Czasami nasze mapy nie są pozytywnie odbierane przez niektóre osoby, które chciałyby widzieć świat w innym świetle – dodał.

Według podjętej decyzji, Krym tymczasowo pozostanie częścią terytorium Ukrainy, jednak będzie odpowiednio zacieniowany – tak jak sporne terytoria w Strefie Gazy.
Zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami, podpisany wczoraj traktat ma być jeszcze w tym tygodniu zatwierdzony przez rosyjski sąd konstytucyjny, a następnie ratyfikowany przez parlament. Jak stwierdza National Geographic, kiedy formalności te zostaną dopełnione, na mapie politycznej świata Krym stanie się częścią Rosji.
Wczoraj na rosyjskojęzycznej wersji Wikipedii pojawił się "zaktualizowany" wpis o Federacji Rosyjskiej, w skład której wchodził już Krym oraz miasto Sewastopol. Do wpisu dołączona była odpowiednio zmieniona mapa, która po chwili jednak została przywrócona do poprzedniej wersji. W ramach tymczasowego kompromisu, obecnie w miejsce mapy politycznej widnieje wielki znak zapytania.
Na Google Maps Krym wciąż pozostaje częścią Ukrainy.
/mz





























































