REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Najniższa cena z ostatnich 30 dni problemem dla firm. UOKiK: są nieprawidłowości

2023-05-08 10:12
publikacja
2023-05-08 10:12
Dodaj Bankier.pl w Google

Najniższa cena z 30 dni przed obniżką musi być czytelna i jasno opisana. Nie może być ukryta np. poprzez zastosowanie słabo widocznej czcionki - instruuje prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta Tomasz Chróstny. Choć przepisy te obowiązują od 1 stycznia br., to firmy ciągle mają z nimi problem.

Najniższa cena z ostatnich 30 dni problemem dla firm. UOKiK: są nieprawidłowości
Najniższa cena z ostatnich 30 dni problemem dla firm. UOKiK: są nieprawidłowości
fot. Kari_Caverdos / / Shutterstock

Od początku roku UOKiK wspólnie z Inspekcją Handlową sprawdził praktyki 12 sieci handlowych i ponad 50 sklepów internetowych związane z oznaczaniem najniższej ceny z 30 dni przed obniżką i obliczaniem korzyści.

"Zauważyliśmy różne nieprawidłowości – od braku umieszczania tej ceny w ogóle poprzez nadawanie jej wprowadzających w błąd nazw (np. cena referencyjna), aż po nadmierne eksponowanie ceny regularnej czy obliczanie korzyści wyłącznie od niej" - wyjaśnił prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w poniedziałkowej informacji. Jak wskazał, przygotowane przez urząd wyjaśnienia mają pomóc w interpretacji nowych przepisów, "a w konsekwencji zagwarantować konsumentom czytelną, rzetelną i jasną informację o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką".

Urząd przypomniał, że od 1 stycznia br. przedsiębiorcy, którzy organizują obniżki, muszą informować o najniższej cenie z 30 dni poprzedzających promocję. "I od tej właśnie ceny muszą obliczać ewentualne korzyści, np. +oszczędzasz 50 zł+ czy +minus 20 proc.+" - zaznaczono. UOKiK zwrócił uwagę, że nowy przepis ma zapobiegać "żonglerce cenami", czyli podwyższaniu ich tuż przed wyprzedażą po to, aby wywołać wrażenie, że rabat jest atrakcyjniejszy niż w rzeczywistości. "Ma także ułatwiać konsumentom porównanie cen i pokazywać, czy obniżka jest dla nich korzystna" - dodano.

UOKiK: rynek ma trudności z tym przepisem

"Z naszych dotychczasowych obserwacji i kontroli, a także pytań od przedsiębiorców wynika, że rynek ma trudności z tym przepisem. Nie wszyscy, którzy powinni, prawidłowo obliczają i podają najniższą cenę z 30 dni przed ogłoszeniem obniżki, a jeśli nawet to robią – to w sposób nieczytelny i wprowadzający konsumentów w błąd" - stwierdził Chróstny. Dodał, że w wydanych wyjaśnieniach urząd pokazuje na przykładach "dobre i złe praktyki w tym zakresie".

Wakacje na giełdzie

UOKiK przypomniał w poniedziałek, że przedsiębiorca musi przedstawić najniższą cenę z 30 dni przed obniżką przy: ofertach last minute, sprzedaży warunkowej, towarach niepełnowartościowych, towarach pod koniec terminu ważności, a także w programach lojalnościowych. Najniższa cena z 30 dni przed obniżką musi być czytelna i jasno opisana; nie może też być ukryta np. poprzez zastosowanie słabo widocznej czcionki - zaznaczył urząd. "Niedopuszczalne jest pominięcie informacji, co ta cena oznacza, ani stosowanie niejednoznacznych określeń typu +cena referencyjna+, +cena omnibus+, +było+" - podkreślono.

Dodano, że w niektórych sytuacjach w aplikacjach mobilnych, gdy miejsce jest bardzo ograniczone i nie mieści się pełna nazwa "najniższa cena z 30 dni przed obniżką", warunkowo dopuszczalne jest użycie skróconego objaśnienia "najniższa cena".

Wskazówki od UOKiK dla przedsiębiorców

Udostępniony w poniedziałek dokument precyzuje, kto i w jakiej sytuacji musi uwidaczniać najniższą cenę z 30 dni przed obniżką. "Obowiązek dotyczy wszystkich przedsiębiorców, którzy promują oferowane towary lub usługi poprzez pokazanie czy zasugerowanie obniżki. Może to być np. ogłoszenie wyprzedaży, hasło +zaoszczędź+, przekreślona wyższa cena" - wskazano. Dodano, że jeśli platforma handlowa lub porównywarka cen udostępnia sprzedawcom narzędzia do prezentowania obniżek cen, "to musi też zadbać, aby odpowiednio i poprawnie została uwidoczniona najniższa cena z 30 dni przed obniżką".

Zgodnie z wyjaśnieniami urzędu informacja o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką powinna się znaleźć wszędzie tam, gdzie przedsiębiorca ogłasza rabaty dotyczące konkretnego produktu - np. w reklamie, przy produkcie na półce sklepowej, na wywieszce, w gazetce sieci handlowej, przy sprzedaży warunkowej, w programie lojalnościowym, w wynikach wyszukiwania w sklepie internetowym i na karcie konkretnego produktu.

"Jednocześnie zaobserwowaliśmy w ostatnich miesiącach wykorzystywanie programów lojalnościowych lub ofert wiązanych do omijania obowiązku podania najniższej ceny z 30 dni przed obniżką" - podał UOKiK. Dał przykład, że informacja o obniżce przysługującej dopiero po aktywacji "kuponu" w aplikacji mobilnej nie zwalnia przedsiębiorców z obowiązku podania tej ceny.

Przedsiębiorca musi być uczciwy

Oprócz obowiązkowej najniższej ceny z 30 dni przed obniżką przedsiębiorca może dodatkowo poinformować konsumenta o innej cenie, np. regularnej czy bezpośrednio poprzedzającej obniżkę - wyjaśniono. "Nie może to jednak wprowadzać konsumenta w błąd i odwracać jego uwagi od podanej najniższej ceny towaru z 30 dni przed obniżką" - podkreślono w publikacji. Jeśli sprzedawca pokazuje korzyści cenowe od ceny regularnej, np. w ujęciu procentowym, to analogicznie musi pokazać je od najniższej ceny z 30 dni przed obniżką - dodano.

"W przypadku zachęcania do zakupu obniżoną ceną konsument musi dostać pełną informację, która umożliwi mu ocenę, czy promocja rzeczywiście jest korzystna" - zaznaczył Chróstny.

UOKiK przypomniał, że za naruszenie przepisów o cenach Inspekcja Handlowa może nałożyć na przedsiębiorcę karę do 20 tys. zł; gdyby nastąpiło to trzykrotnie w ciągu roku od pierwszego naruszenia, kara może wynieść 40 tys. zł. Z kolei Prezes UOKiK, w przypadku stwierdzenia naruszenia zbiorowych interesów konsumentów, może nałożyć karę w wysokości do 10 proc. obrotu na firmę i do 2 mln zł na osobę zarządzającą. (PAP)

autorka: Magdalena Jarco

maja/ mk/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
zenonn
Większość ludzi to głupki. Wierzą oszustom, reklam,ie, kaznodziejom , politykom.
Jakie ma znaczenie przy zakupie reklamowy napis "Rabat do -70%"?
Menażer przygłup informuje kupujących przygłupów, że są kretynami i powinni iść do psychuszki
brat_ramzesa
Niedługo zamiast cen będziemy mieli na sklepach ekrany z wykresem i kursem chleba, jajek, oleju, spodni, majtek, paliwa, telefonów, tabletów itd... to nie skończy się dobrze.
fiat126p
I to od razu w PLN, EUR, USD i argentyńskim peso. Żeby było porównanie.
Kto i po co wymyślił taki kretyński przepis?
inwestor.pl
Durna ustawa. Ja bym wprowadził pierwszego dnia wyższą cenę, a później napisał niższą i gawiedź by się nabrała, że to promocja. Socjaliści nie rozumieją biznesu i wprowadzają nikomu niepotrzebne i nieefektywne przepisy przez które przedsiębiorcy mają więcej pracy.
y2767651
i mozesz tak zrobic, ale to ci przejdzie tylko dla nowego produktu... a po 30 dniach sprzedazy co zrobisz? :)
frank_deleos
Zobaczysz światowe korpo zjedzą takich jak Ty. Handel w spożywcze, odzieży, obuwiu już przejęły korporacje międzynarodowe ( są też polskie wyjątki) . Najdłużej polskie pozostaną usługi, ale jeśli też będą " kiwać " klientów ( nie piszę o oszustwie ) to też ich skasują

Powiązane: Zakupy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki