REKLAMA

Nadzieja nie wystarczyła. S&P500 przerwał wzrostową passę

2020-10-13 22:03
publikacja
2020-10-13 22:03
fot. LUCAS JACKSON / Reuters

Po raz pierwszy od tygodnia S&P500 zakończył sesję pod kreską. Amerykańskim akcjom nie pomagał ani brak porozumienia na Kapitolu, ani wyniki banków, ani fiasko jednej ze szczepionek na Covid-19, ani nawet debiut kolejnej generacji iPhone’a.

Po czterech wzrostowych sesjach z rzędu S&P500 zakończył wtorek umiarkowanym spadkiem, tracąc 0,64% i cofając się do 3 511,93 pkt. Dow Jones oddał 0,55%, finiszując z wynikiem 28 680,33 pkt. W ostatniej chwili pod kreskę opadł Nasdaq Composite, tracąc 0,10% i także przerwał 4-sesyjną, wzrostową passę.

/ Bankier.pl

Po kilku dniach silnych wzrostów (i najlepszym tygodniu od wakacji) na Wall Street zabrakło paliwa do dalszych zwyżek. Podzielony Kongres mimo wcześniejszych złudzeń wciąż nie jest w stanie przegłosować nowego pakietu wydatków fiskalnych zwiększających i tak już monstrualny dług publiczny. Demokraci nie zgodzili się na „stymulus” opiewający na 1,8 bln USD. Choć jeszcze w piątek wydawało się, że jakieś porozumienie jest dość bliskie.

Dodatkowo nastroje pogorszyła wiadomość z Johnson & Johnson, który wstrzymał testy kliniczne jednej ze szczepionek na COvid-19. Akcje J&J potaniały o 2,3%. Taniały też akcje dwóch wielkich banków, które przed sesję pokazały raporty kwartale i oczywiście „pobiły” oczekiwania analityków raportując zyski powyżej rynkowego konsensusu. Mimo to akcje JP Morgan Chase przeceniono o 1,7%, a Citigroup aż o 4,9%. Analitycy szacują, że w III kwartale zyski amerykańskich spółek były o blisko 20% niższe niż rok temu.

O 2,7% potaniały walory Apple’a, który zaprezentował  już 12. generację iPhone’a. Flagowy produkt firmy z Cupertino ma obsługiwać sieć 5G. Warto jednak pamiętać, że tylko podczas ostatnich 5 sesji akcje Apple’a podrożały o 7,3% i są ponad dwa razy droższe niż przed rokiem.

Na froncie makroekonomicznym zgodnie z oczekiwaniami zaprezentowała się inflacja CPI, która w Stanach Zjednoczonych przyspieszyła z 1,3% do 1,4%. Po wschodniej stronie Atlantyku nieprzyjemnie zaskoczyło silne pogorszenie nastrojów niemieckich finansistów.

Niewiele znaczyło też to, że MFW podniósł tegoroczną prognozę dla globalnego PKB z -4,9% na -4,4%. Według Funduszu w 2021 roku światowa gospodarka urośnie o 5,2%. To mniej niż 5,4% oczekiwane w czerwcu. MFW prognozuje, że w tym roku PKB Stanów Zjednoczonych spadnie o 4,3% (poprzednia prognoza mówiła o spadku aż o 8%), by za rok wzrosnąć o 3,1%.

KK

Źródło:
Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (5)

dodaj komentarz
4mirek
Może coś o polskiej giełdzie ? NAJGORSZA , A RACZEJ NAJSŁABSZA NA ŚWIECIE ?
kimdzongtusk
Giełda balonów :-) Napompowali wyceny do irracjonalnych poziomów i myśla, że są imperium któremu pracowici Chińczycy nie dadzą rady. Powala mnie wiara w to, że można "wydrukować " dobrobyt. "Enter" naciśnięty przez FED i wszyscy są szczęśliwi i bogaci. Pracują na stymulusami, które i tak trafią Giełda balonów :-) Napompowali wyceny do irracjonalnych poziomów i myśla, że są imperium któremu pracowici Chińczycy nie dadzą rady. Powala mnie wiara w to, że można "wydrukować " dobrobyt. "Enter" naciśnięty przez FED i wszyscy są szczęśliwi i bogaci. Pracują na stymulusami, które i tak trafią na Wall Street i do "bezosów" a nie do realnej gospodarki.
znawca_wszystkiego
No okazuje się że dobrobyt można wydrukować. O dobrych 15 lat amerykanie to robią i jakość nie kończą jak Wenezuela. A za wydrukowane dolary kupują na świecie realne dobra od towarów po nieruchomości i przedsiębiorstwa. USA wydrukowało w tym roku już 3bln $, teraz wydrukuje 2bln. Wartość dolara powinna spaść o No okazuje się że dobrobyt można wydrukować. O dobrych 15 lat amerykanie to robią i jakość nie kończą jak Wenezuela. A za wydrukowane dolary kupują na świecie realne dobra od towarów po nieruchomości i przedsiębiorstwa. USA wydrukowało w tym roku już 3bln $, teraz wydrukuje 2bln. Wartość dolara powinna spaść o ok. 25% ale jakoś nie spada? Dlaczego? Może dlatego, że kursy dolara ustala się na amerykańskich komputerach. Tak czy siak USA właśnie udowania, że można żyć jak król z drukowania pieniędzy.
grzegorzkubik
3500 punktów to naprawdę wysoki wynik. Trump ty bystrzaku. Teraz z dalszym ruchem na północ nie będzie tak łatwo ale jeśli Pan Donald wygra to droga do 4000 punktów będzie otwarta. Kto wie czy inwestorzy na Wall Street nie promują tego ciekawego człowieka z pasją biznesową.
obiektywny_komentator
Jak ma wygrać wybory? Trochę psychologii tłumu. Ponad 200 000 osób zmarłych w USA na COVID. Te 200 000 osób miało rodziny, które to rodziny oczywiście Trump'a obwiniają za śmierci i na niego nie zagłosują. Odpada mu zatem kilka milionów głosów tylko z tego powodu. Kolejne kilka milionów Afroamerykanów i kolorowych Jak ma wygrać wybory? Trochę psychologii tłumu. Ponad 200 000 osób zmarłych w USA na COVID. Te 200 000 osób miało rodziny, które to rodziny oczywiście Trump'a obwiniają za śmierci i na niego nie zagłosują. Odpada mu zatem kilka milionów głosów tylko z tego powodu. Kolejne kilka milionów Afroamerykanów i kolorowych ( jeżeli nie kilkanaście milionów) nie zagłosuje na niego ze względu na zabójstwa dokonane przez policjantów na kolorowych i wyprowadzenie służb federalnych na nich w zamieszkach. Musiałoby się zdarzyć coś nadzwyczajnego, aby wygrał. Biden wygra z przewagą 5 do 10% z grubsza licząc. Jedyna wątpliwość jak zareaguje Wall Street na Bidena. Giełda amerykańska jest tak oderwana od rzeczywistości, że wszystko się może zdarzyć. Np."rynek" może pójść w górę bo będzie oczekiwał większego pompowania pustego pieniądza przez Demokratów w gospodarkę. Absurd goni absurd.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki