REKLAMA

Nadchodzi generacja studentów, którzy "studia" znają tylko z komputerów

2021-09-23 06:22
publikacja
2021-09-23 06:22
Nadchodzi generacja studentów, którzy "studia" znają tylko z komputerów
Nadchodzi generacja studentów, którzy "studia" znają tylko z komputerów
fot. Startup Stock Photos / / Pexels

Grozi nam generacja studentów, którzy nie wyobrażają sobie uniwersytetu inaczej, niż przez komputer - powiedział w rozmowie z PAP prof. Aleksander Nalaskowski z UMK w Toruniu. Pedagog i badacz z wieloletnim doświadczeniem jest pełen obaw po 1,5 roku zdalnej edukacji studentów.

PAP: Panie profesorze, niewiele mówi się o skutkach pandemii COVID-19 w szkolnictwie wyższym. Od 1,5 roku większość uniwersytetów działa głównie w trybie online, zupełnie różnym od tego znanego nam przez lata. Ma pan obawy, że ten sposób wychowania, kształcenia przyszłej elity intelektualnej narodu będzie się nam wszystkim odbijał czkawką?

Aleksander Nalaskowski: Tego, jaka to będzie czkawka i jak długo się będzie odbijała, zupełnie nie wiemy. Nie mamy wcześniejszych doświadczeń tego rodzaju. O ile mamy liczne badania, a teraz nawet i konferencje dotyczące skutków pandemii w obrębie szkolnictwa powszechnego, a więc szkoły podstawowej i średniej, niemal nie ma zupełnie dotyczących szkolnictwa wyższego. Nie wiemy, jak pandemia wpłynie na ten cały proces. Studia bardziej niż jakakolwiek szkoła są środowiskiem kulturotwórczym. Jest to obecność w klubach studenckich, kultura studencka, imprezy - typu juwenalia, otrzęsiny. Dla lwiej części młodzieży akademickiej studia są także radykalną formą usamodzielnienia się, bo przecież nagle wyjeżdżają z domu i odpowiadają za samego siebie. W szkole średniej byli Asią, Krysią, Jasiem, a nagle mówi się do nich "proszę pana", "proszę pani". Muszą stać się odpowiedzialni. Nikt nie wychodzi ze skóry i nie powtarza wszystkiego pięć razy, ale później wykładowca sprawdza wiedzę na egzaminie i jest bezlitosny. Tego wszystkiego studenci zostali pozbawieni.

PAP: No właśnie. Już teraz możemy mówić o studentach studiów licencjackich (sześciosemestrowych), którym wypadły trzy semestry stacjonarnej nauki.

A.N.: Oczywiście. Za nami trzy semestry studiów, które niekoniecznie były studiami. Podam przykład. Jako wykładowca jestem zasadniczy np. w sprawie punktualności. Sam nie spóźniam się na wykłady i nie korzystam z urojonego i mitycznego kwadransa akademickiego. Wymagam tego samego od studentów. Wymagam też, aby nie przychodzili na zajęcia z kubkami od kawy, aby nie żuli gumy, a palta pozostawiali w szatni. To nie jest nawet aspekt wychowawczy, jak pan to nazwał, ale przekazywanie pewnej kultury akademickiej, akademickiej kindersztuby. Ten aspekt też nam odpadł. Studenci łączyli się online. Część leżała w łóżku podczas wykładu, gdy ja zawsze ubierałem się na wykład przed kamerą w koszulę i krawat. Akademicka socjalizacja to też formowanie polskiej inteligencji, która kiedyś te wzorce będzie miała przekazywać.

PAP: Młody człowiek często przekraczając bramę uniwersytetu przechodzi pewien rodzaj inicjacji - wejścia w dorosłość. To nie ulega wątpliwości. Na uniwersytecie czy politechnice ci młodzi ludzie zdobywają jednak niezwykle ważne w ich późniejszym życiu zawodowym kompetencje. Co z nimi?

A.N.: Jakie będą tego skutki? Przekonamy się o tym za kilka lat. Skutki reformy szkolnictwa zaczynamy odczuwać po 6-8 latach. Tutaj może być podobnie. My to zobaczymy, kiedy ci ludzie wejdą w swoje zawody. Jeszcze w "Czterdziestolatku" Gruzy kpiono z kształcenia telewizyjnego, z liceum korespondencyjnego. To było powszechnie wyśmiewane tak, jak licea korespondencyjne.

PAP: Przez ostatnie lata słyszeliśmy, że studenci coraz częściej poszukują wiedzy w Internecie. Wielu z nich jednak w końcu trafiało do biblioteki uniwersyteckiej. Teraz zostali pozbawieni i tego.

A.N.: Szkolenie w bibliotece, ta szczególna inicjacja akademicka, jest obowiązkowe na pierwszym roku studiów, ale jeżeli semestr nie zaczął się stacjonarnie, to i nowi studenci nie przekroczyli drzwi biblioteki. A przecież cały księgozbiór nie jest zdigitalizowany. Jest także coś takiego jak kult biblioteki. Konstytucyjnym elementem każdego uniwersytetu jest Biblioteka Główna. Jak można studiować nie wiedząc, gdzie jest biblioteka, jak wygląda, jaka jest w niej atmosfera, jak się wypożycza książki? To dla mnie niepojęte. Ale są kolejne pytania. Czy zechce pan leczyć swoje dziecko u lekarza, który jest tak wykształcony?

PAP: W dowcipach pojawiali się przedstawiciele wielu zawodów, którzy skończyli zaocznie studia na prowincji. Teraz nie będzie wysypu malowanych lekarzy, inżynierów i specjalistów od innych dziedzin?

A.N.: Będziemy to odczuwali, gdy ludzie po wizycie u lekarza będą chorowali bardziej niż przed, lub gdy będą nam się zawalały mosty i domy. Wielu ludzi nauczyłem jeździć konno, ale nie podjąłbym się tego robić przez Internet. Na pewnym etapie trudno oddzielić przekazywanie kindersztuby akademickiej od przekazywania wiedzy. Ono wymaga - w każdej sytuacji, czy to domowej, czy szkolnej, czy też uniwersyteckiej pewnego anturażu, stworzenia odpowiednich warunków. Lwią część uniwersytetu stanowią pomieszczenia dydaktyczne stworzone do tego, aby mądrzejszy mówił, a aspirujący do mądrości słuchali. Czym mój obraz na monitorze teraz różni się od obrazu youtubera? To jest tak, jakby chcieć się najeść programem kulinarnym Okrasy. My nie jesteśmy w stanie w tej chwili oszacować skutków pandemii w odniesieniu do uniwersytetów. Podejrzewam, że te próby będą dość nieśmiało podejmowane, aby nie doszło do zbyt drastycznych wniosków. Bo wyszłoby, że tylko straciliśmy pieniądze. Być może w ogóle należało zawiesić, a nie udawać studiów. Wiem tylko, że rektorzy byli w sytuacji przymusowej. Nie zazdroszczę im…

PAP: A może niestety będzie tak, że wszyscy nieco przyzwyczają się do tej bylejakości?

A.N.: To była bez wątpienia sytuacja, która wszystkich rozleniwiała, wszystkich psuła. Ja za pół roku odchodzę na emeryturę i to moi młodsi koledzy będą się z tym zmagać. Mnie będzie jeszcze leczyło pokolenie lekarzy kształconych normalnie, obsłużą urzędnicy, którzy byli kształceni w normalnym trybie. A pokolenie młodsze będzie miało do czynienia z problemami, które dziś można sobie tylko wyobrazić. Najgorsze jednak w mojej ocenie będzie to, co będzie absolutnie niespodziewane. Możemy sobie układać różne scenariusze, ale może nastąpić coś zupełnie nieprzewidzianego. I to wcale nie musi być dobre.

PAP: Jest pana zdaniem szansa na pewną refleksję z tym związana, na zastanowienie dotyczące systemu szkolnictwa wyższego i jego obecnego funkcjonowania?

A.N.: Być może nastąpi pewne otrzeźwienie. Zanim jednak do tego dojdzie, to stracimy kolejne roczniki młodych ludzi.

PAP: Najgorzej byłoby pewnie, gdybyśmy udawali, że prowadzimy kształcenie na uczelniach wyższych na przyzwoitym poziomie.

A.N.: My w dużej mierze żyjemy już w świecie udawania. Teleporady lekarskie to nic innego jak udawanie medycyny. Jestem majsterkowiczem, a większość towarów zakupuję bez spojrzenia w oczy jakiemukolwiek sprzedawcy. Za to w ciągu roku poznałem legion kurierów.

PAP: Gdyby pandemia nie daj Boże się przedłużała, realny jest scenariusz, w którym będziemy mieli całe pokolenie, bądź sporo roczników, które w ogóle uniwersytetu nie znają, więc nie za bardzo mają za czym tęsknić?

A.N.: Wątpię niestety w to, aby pandemia dała nam spokój. Szacuję, że mniej więcej dwa miesiące będziemy uczyć, potem wejdzie nauczanie hybrydowe, a potem znów zawiesimy zajęcia. Odezwą się w końcu wakacje, zbiorowe imprezy itd. Grozi nam cała generacja studentów, którzy nie będą sobie wyobrażali inaczej uniwersytetu niż przez komputer. (PAP)

Rozmawiał Tomasz Więcławski

Autor: Tomasz Więcławski

twi/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Advertisement

Komentarze (13)

dodaj komentarz
martitaa
Studia online mają jeden plus. Przykład
Chcę zostać programistą. W związku z tym elektronika nie jest mi potrzebna. Jeśli nie zdałabym elektroniki, ale dobrze programuje na to nie ukończyłabym studia. To bez sensu. Dzięki egzaminie online mam ten przedmiot zaliczony.
marekpoznan
Obecnie jakość materiałów edukacyjnych (w dowolnej tematyce) na youtube jest naprawdę imponująca, do tego są jeszcze niskobudżetowe platformy takie jak udemy gdzie masz konkretną wiedzę podaną na tacy z jako takim wsparciem. Nie potrzeba już siedzieć 20 lat w ławce jak to wymyślono w XVIII wieku aby się czegoś nauczyć.
kkrzyy
A rozumiem że powinni je znać z chlania w akademikach i kolejek przed dziekanatem
basterek
Ci ludzie się do niczego nie nadają. Dramat.
zchpit
Jak studia mają być 100% on-line to już lepiej wykupić pakiet na Coursera i studiować z domu w USA.
zchpit
Uzupełnienie -> będąc samemu we własnym domu studiować on-line na najlepszych uczelniach w USA. Kursy są bardzo fajne, są wykłady (na wideo), są testy (gdzie trzeba zaznaczyć odp. odpowiedzi) oraz prace domowe (zadania, które trzeba wykonać w domu i odesłać na konkretny termin).
Zrobiłem sobie jeden kurs na
Uzupełnienie -> będąc samemu we własnym domu studiować on-line na najlepszych uczelniach w USA. Kursy są bardzo fajne, są wykłady (na wideo), są testy (gdzie trzeba zaznaczyć odp. odpowiedzi) oraz prace domowe (zadania, które trzeba wykonać w domu i odesłać na konkretny termin).
Zrobiłem sobie jeden kurs na próbę i bardzo fajnie się tak studiuje.
kenn odpowiada (usunięty)
Zależy w jakiej firmie
onkolog_leczacy_maklera73
blady strach padł na "wykładowców". Mogą się okazać niepotrzebni. Większość z nich zwłaszcza tzw. humaniści od lat powtarzają to samo, więc wystarczy nagrać i puszczać w necie. Nadto na wykładach mogli opowiadać bzdury, a jak jest nagrane inni mogą weryfikować. Ja sam nauczyłem się "medycznej łaciny" blady strach padł na "wykładowców". Mogą się okazać niepotrzebni. Większość z nich zwłaszcza tzw. humaniści od lat powtarzają to samo, więc wystarczy nagrać i puszczać w necie. Nadto na wykładach mogli opowiadać bzdury, a jak jest nagrane inni mogą weryfikować. Ja sam nauczyłem się "medycznej łaciny" tylko z Internetu, książek i nagrań. Nigdy nie chodziłem na żadne "lekcje".

Powiązane: Studia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki