REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Na początku listopada możliwy okrągły stół ws. hejtu w internecie

2015-10-15 15:27
publikacja
2015-10-15 15:27
Dodaj Bankier.pl w Google

Na początku listopada mógłby się odbyć okrągły stół ws. hejtu w internecie - powiedział w czwartek rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. W spotkaniu udział mieliby wziąć m.in. przedstawiciele organów państwowych, organizacji pozarządowych oraz portali internetowych.

"W piątek chciałbym spotkać się z ministrem sprawiedliwości Borysem Budką, aby usiąść z nim do stołu i zastanowić się nad tym tematem" - powiedział w czwartek dziennikarzom Bodnar. "Uważam, że to powinno być spotkanie wszystkich przedstawicieli organów władzy publicznej i instytucji kontrolnych" - dodał.

RPO wymienił przedstawicieli resortów: administracji i cyfryzacji, spraw wewnętrznych, edukacji narodowej oraz sprawiedliwości, Prokuraturę Generalną i policję. "Do tego rzecznik praw dziecka, rzecznik praw obywatelskich. Moim zdaniem to minimum. Do tego właściciele portali internetowych, osoby, które są wpływowe publicznie i mają pewne przemyślenia na temat hejtu w internecie" - wskazał.

Bodnar mówił, że przy okrągłym stole powinni zasiąść również przedstawiciele głównych organizacji pozarządowych zajmujących się zwalczaniem hejtu czyli np. aktywne w tym zakresie: Projekt Polska, Fundacja Helsińska czy Fundacja Batorego.

Wakacje na giełdzie

"Funkcją tego stołu powinna być poważna wielogodzinna dyskusja, być może rozpisana później na inne działania; zastanowienie się, jak możemy na to zareagować" - mówił. "Z jednej strony jaka ma być rola organów państwowych do zwalczania tego zjawiska, z drugiej - jaka ma być rola społeczeństwa obywatelskiego, ale także tych podmiotów, które najbardziej się stykają z hejtem, czyli głównie portali internetowych" - dodał.

W ocenie Bodnara okrągły stół mógłby się odbyć w ciągu kilku tygodni. "Jeżeli się uda, to myślę mógłby się on odbyć w pierwszym tygodniu listopada. W mojej ocenie jest to na tyle poważny problem, że nie można z tym czekać w nieskończoność" - podkreślił RPO.

Wiceprezeska zarządu Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego Karolina Kędziora skomentowała, że "takie spotkanie nie powinno być ogólną rozmową na temat tego, co należy zrobić". Według niej "potrzeba konkretnych decyzji i akcji świadomościowej, która dotarłaby do jak najszerszej grupy społeczeństwa", ponieważ często jego postawy "wynikają z lęku i niedostatecznej wiedzy na temat grup mniejszościowych", a także z "braku potrzeby poszanowania różnorodności".

"Podstawą dla takiej akcji mogłaby być szczegółowa, pogłębiona analiza przeprowadzona w ramach współpracy biura Rzecznika Praw Obywatelskich z wyspecjalizowanymi organizacjami. Taka analiza mogłaby dotyczyć zaleceń dla poszczególnych ministerstw, jakie działania należy podjąć. Konkretne resorty powinny dostać konkretne polecenia, wskazówki, co mają robić" - powiedziała.

Kędziora przestrzegła również przed zbyt opieszałym wykonywaniem działań przeciw mowie nienawiści. "Reakcje okazane zbyt późno dają dużo mniejszy efekt. Praca świadomościowa trwa długo. Nie da się niczego zmienić w trakcie jednej kampanii społecznej" - zwróciła uwagę i dodała, że według niej eskalacja wyrażania hejtu w internecie przeciwko uchodźcom, którzy mają przybyć do Polski już się rozpoczęła. Trzeba natychmiast reagować i przeciwdziałać, zanim będzie za późno. Inaczej możemy mieć do czynienia z przestępstwami powodowanymi nienawiścią rasową, etniczną itd. podkreśliła.

"Przede wszystkim trzeba pamiętać, że działania na rzecz równości nie będą bezkosztowe, tak, jak się tego oczekuje. Przeciwdziałanie mowie nienawiści zawsze będzie wiązało się z nakładami finansowymi, jeśli ma być efektywne" - zastrzegła.

Na rolę organów ścigania w zapobieganiu hejtom zwróciła uwagę dyrektorka Amnesty International Polska Draginja Nadażdin. "To bardzo ważny krok" - powiedziała. "Oznacza wyraźny sprzeciw RPO przeciwko mowie nienawiści, która może być groźna" - dodała.

"Służby powinny częściej reagować, np. podczas manifestacji przeciwko uchodźcom. Tam często można usłyszeć rzeczy, które przekraczają granicę wolności słowa i są czystym nawoływaniem do nienawiści. To samo dzieje się w internecie, gdzie wypowiadają się anonimowi użytkownicy. Hejt powoduje przemoc nie tylko słowną, ale i fizyczną, która może prowadzić do przestępstw z nienawiści" - mówiła. "Służby powinny powstrzymywać bezkarność" - podkreśliła.

Według Nadażdin ważny jest też język, którym posługują się dziennikarze oraz to, jakich gości zapraszają do swoich programów. Jej zdaniem dziennikarze, politycy oraz osoby publiczne w znaczący sposób kształtują dyskurs publiczny. Dużo może zdziałać podejście osób wypowiadających się, dla których "język nienawiści nie jest ich językiem". To zależy także od edukacji - według dyrektorki AI trzeba "więcej mówić i uczyć o antydyskryminacji", a to zadanie Ministerstwa Edukacji Narodowej i nauczycieli.(PAP)

rbk/ oma/ pz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~dhdhrhhdhdjdjdjdj
Platformy się wkurza. ...y bo w komentarzach za dużo prawdy się pisze o oszustach. ...i nie ma jak tego zablokować. Wolność internetu się kończy. Chyba ze portale powstaną poza okupacja jurysdykcja partyjną. Wtedy będzie można cofnąć właściciela portalu w trąbke
~Pirx
Ograniczanie wolności słowa powinno być nielegalne.
W USA jest na to stosowna poprawka do konstytucji. Tyle, że oni mają też drugą poprawkę, dzięki której są w stanie bronić wszystkich pozostałych poprawek.

U nas pozostaje tylko głosowanie na te partie, które będą rozszerzać ten obszar wolności.

Ja w głosowaniu
Ograniczanie wolności słowa powinno być nielegalne.
W USA jest na to stosowna poprawka do konstytucji. Tyle, że oni mają też drugą poprawkę, dzięki której są w stanie bronić wszystkich pozostałych poprawek.

U nas pozostaje tylko głosowanie na te partie, które będą rozszerzać ten obszar wolności.

Ja w głosowaniu często kieruję się wskazówkami romb.org.pl, gdyż tak się szczęśliwie składa, iż umiłowanie wolności słowa idzie w parze z akceptacją dostępu do broni.

Władza, wbrew temu co twierdzi, rozbroiła nas nie dla naszego bezpieczeństwa, tylko dla bezpieczeństwa własnego.
~Eltor
Zjawisko tzw. hejtu w Internecie nie jest niczym nowym.
Nowe jest to, że do tej pory nikomu z rządzących to nie przeszkadzało, dopóki na celowniku nie znaleźli się nielegalni imigranci (głównie muzułmańscy), błędnie zwani 'uchodźcami'.
Zresztą treść artykułu nie pozostawia wątpliwości, że to właśnie o to chodzi.
Tylko
Zjawisko tzw. hejtu w Internecie nie jest niczym nowym.
Nowe jest to, że do tej pory nikomu z rządzących to nie przeszkadzało, dopóki na celowniku nie znaleźli się nielegalni imigranci (głównie muzułmańscy), błędnie zwani 'uchodźcami'.
Zresztą treść artykułu nie pozostawia wątpliwości, że to właśnie o to chodzi.
Tylko czemu władcom Europy tak bardzo zależy na skolonizowaniu jej przez ludy z Afryki i Bliskiego Wschodu?
~Pirx
To element inżynierii społecznej zaordynowanej przez Brukselę. Spójne, jednolite państwa narodowe są dla nich ością w gardle. Rozwiązaniem jest rozwodnienie tego wrogiego elementu imigrantami.

~Eltor odpowiada ~Pirx
To akurat prawda i się nawet z tym nie kryją.
Jak historia pokazuje, gdy wybuchają konflikty, linia podziału przebiega wzdłuż podziałów etnicznych i religijnych.
Mając jednolite społeczeństwo jesteśmy pod tym względem bezpieczni.
~Pirx odpowiada ~Eltor
Jak się zachowują mniejszości mieliśmy świetną lekcję w 1939r.
~gazda
Tylko ciekawe, kto to określi co to jest mowa nienawiści.
Znam sygnały, iż za mowę nienawiści określa się postępowanie RPO. który jest jak na razie rzecznikiem praw obywatelskich Polaków i powinien reprezentować przede wszystkim ich interesy, a nie imigrantów - oni mają swoich komisarzy od tego. RPO usiłuje wzmóc agresję policyjną
Tylko ciekawe, kto to określi co to jest mowa nienawiści.
Znam sygnały, iż za mowę nienawiści określa się postępowanie RPO. który jest jak na razie rzecznikiem praw obywatelskich Polaków i powinien reprezentować przede wszystkim ich interesy, a nie imigrantów - oni mają swoich komisarzy od tego. RPO usiłuje wzmóc agresję policyjną i rządową wobec tych Polaków , ktrórzy są przeciwni "uchodźcom", bowiem sprzeciw może oznaczać w rozumieniu RPO "mowę nienawiści"

Ja myślę , że najpilniejsze jest zebranie tych pozarządowych organizacji w sprawie wyeliminowania islamskich ekstremistów., a o tym cicho -sza. Ponadto istnieje zagrożenie epidemii, jak podaje dzisiejsze źródło IAR: W obozie uchodźców w Iraku WHO odnotowało 1400 przypadków cholery. Jak wiadomo, istnieje również migracja między obozami., co może stwarzać realne zagrożenie..

Poza tym nie wszystkich przekonuje działalność takich Fundacji jak np Batorego, które są zasilane prywatnymi środkami osób jak Soros, czy Rothschild gdyż istnieje duże prawdopodobieństwo, iż pod płaszczykiem walki z ksenofobią , za prywatne pieniądze sponsorów ,będzie niszczona jedność narodowa danego kraju, patriotyzm i troska o ojczyznę.
Kto zapewni obywateli, że tak się nie będzie działo. Skoro wiele , naprawdę wiele osób twierdzi, że to jest już widoczne gołym okiem

RPO powinien nas reprezentować jako Polaków w innym przypadku, ludzie Polacy przestaną go traktować jako RPO nas wszystkich. RPO chce przeprowadzić polowanie na "czarownice" stosując metody bliskie "faszystowskim" bądź najgorszych czasów komuny. Jedyna droga prowadzi przez edukację i odpowiednie przykłady, A tego brak, więc pozostaje represja wobec własnych obywateli. Oby tylko nie z wzajemnością. Polacy potrafi.ą się solidaryzować ze sobą w szczególnych zagrożeniach, dlatego nic na siłę, chyba, że siłę perswazji.

A tymczasem zawiązuje się jakiś dziwny związek antypolski pod hasłem wali z ksenofobią i mową nienawiści, jakby wymiar sprawiedliwości i Sądy w Polsce nie istniały i trzeba je dopiero od nowa tworzyć. Panowie czy to Wy przypadkiem nie siejecie mowy nienawiści wobec własnych obywateli? Bo ja już czuję nienawiść z Waszej strony do wszystkiego co polskie.



~Bolo
Po kolei :-) Tłumaczenie wypowiedzi:

"Przede wszystkim trzeba pamiętać, że działania na rzecz równości nie będą bezkosztowe, tak, jak się tego oczekuje. Przeciwdziałanie mowie nienawiści zawsze będzie wiązało się z nakładami finansowymi, jeśli ma być efektywne" - czyli większa forsa z budżetu (czyli od podatnika)
Po kolei :-) Tłumaczenie wypowiedzi:

"Przede wszystkim trzeba pamiętać, że działania na rzecz równości nie będą bezkosztowe, tak, jak się tego oczekuje. Przeciwdziałanie mowie nienawiści zawsze będzie wiązało się z nakładami finansowymi, jeśli ma być efektywne" - czyli większa forsa z budżetu (czyli od podatnika) na to by nie mógł się wypowiadać albo by go uświadomić, że nie może się wypowiadać.

"Służby powinny częściej reagować, np. podczas manifestacji przeciwko uchodźcom. Tam często można usłyszeć rzeczy, które przekraczają granicę wolności słowa i są czystym nawoływaniem do nienawiści..." - Termin "wolność słowa" jest moim zdaniem terminem nie uznającym ograniczeń. Mało tego, uważam, że "wolność słowa" nie powinna być w jakikolwiek sposób ograniczana bo nie będzie można wtedy mówić o wolności tylko o swobodzie.

Co do efektów "mowy nienawiści" w postaci przewidywanej liczby przestępstw to równie dobrze można zabrać wszystkim noże i maszynki do golenia gdyż można się nimi skaleczyć. Proszę o poruszenie tych argumentów na tym całym stole skoro już i tak zostanie to opłacone z moich podatków.


Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki