Po „bojkocie” poniedziałkowej sesji inwestorzy wrócili na warszawski parkiet z silnym postanowieniem sprzedaży akcji. WIG20 znalazł się na najniższym poziomie od marca, zniżkując pod wpływem coraz gorszych nastrojów na rynkach zagranicznych. Obroty wyraźnie wzrosły.


Pierwszą rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę były obroty. W środę właściciela zmieniły akcje o wartości ponad 766 mln zł. Dla porównania, we wtorek obroty wyniosły zaledwie 255 mln zł, a w zeszłym tygodniu tylko w piątek przekroczyły 700 mln zł.
Wzrost aktywności inwestorów pojawił się na jednoznacznie spadkowej sesji, co jest negatywnym sygnałem dla posiadaczy akcji. W środę WIG20 spadł o 1,81%, kończąc dzień na poziomie 1 865,25 punktów. Był to najniższy kurs zamknięcia od 2 marca.
Najcięższą kulą u nogi WIG-u 20 były przecenione o 3% akcje Pekao SA mające dużą wagę w indeksie. Mocno szkodziły także tańsze o prawie 4% walory KGHM-u, zniżkujące o 2,1% papiery Orlenu oraz tracące 4,5% akcje LPP. Przed przeceną uchowały się jedynie akcje CCC, Alior Banku i Eurocashu.

Niewiele lepsze były statystyki dla szerokiego rynku. Ponad połowa (238) notowanych spółek zaliczyła spadek kursu wobec tylko 140 zwyżkujących. Niemniej jednak skala strat w segmencie spółek małych i średnich była mniejsza niż w przypadku blue chipów. sWIG80 stracił 0,46%, zaś mWIG40 oddał 1,04%. WIG (-1,47%) zdołał obronić rubież 47 tys. punktów.
Spadki przeważały na większości giełd Starego Kontynentu. Gdy sesja na GPW dobiegała końca, DAX tracił 0,7%, a CAC40 0,9%. Wśród głównych europejskich indeksów gorzej niż WIG20 wypadły tylko turecki BIST100 (-2,08%) i rosyjski RTS (-4,13%). Od spadków rozpoczęła się także sesja w Nowym Jorku - o 17:00 S&P500 i Nasdaq zniżkowały po ok. pół procent.



























































