Choć masy arktycznego powietrza, przyniosły do Polski mrozy, udało im się także podnieść temperaturę na giełdach gazu. Jego cena w ostatnich dniach poszybowała w górę.


W poniedziałek cena gazu (indeks TGEgazDA) zbliżyła się na warszawskiej Towarowej Giełdzie Energii do 120 zł za MWh, choć jeszcze przed tygodniem cena ta oscylowała w okolicach 83 zł. Oznacza to wzrost o 44 proc. w ciągu krótkich siedmiu dni. Warto dodać, że zeszłoroczne maksimum - także wyznaczone w lutym - to 102,6 zł - 14,5 proc. mniej od obecnej ceny. Minimum zaś zanotowano w maju i wyniosło 59,2 zł - to połowa dzisiejszej ceny. Znacząco wzrósł także wolumen obrotu. Do dzisiejszej sesji tegorocznym rekordem było 146 GWh, podczas gdy w poniedziałek wolumen sięgał aż 193 GWh.
Gaz drożeje nie tylko w Polsce. Analogiczne indeksy mierzące ceny gazu w innych krajach także zaliczyły podobne rajdy. W niemieckim hubie Gaspool wzrost ten sięgnął w ostatnim tygodniu 45 proc., na holenderskim TTF zaś 43 proc. Warto zauważyć, że na zachodnich rynkach za gaz płaci się mniej niż na TGE. Cena dla Gaspoolu to 114 zł za MWh, dla TTF zaś 108 zł.
Cenowy skok wiązać można najprawdopodobniej z sytuacją meteorologiczną w Europie. Arktyczne powietrze przyniosło mrozy, te zaś zwiększyły zapotrzebowanie na gaz. Aby zaspokajać rosnące apetyty europejskie firmy gazowe, w tym PGNiG, mogą być zmuszone do zwiększenia dostaw.
Skorzystać na tym może np. rosyjski Gazprom, który przecież i tak bije już rekordy dostaw. W styczniu pojawiły się dane, z których wynikało, że w 2017 spółka dostarczyła na Stary Kontynent o 8 proc. gazu więcej niż przed rokiem i osiągnęła rekordowy 35-proc. udział w rynku. Przedstawiciele spółki zapowiedzieli jednocześnie, że liczą na to, że w 2018 roku ich eksport na rynki europejskie jeszcze wzrośnie.
AT






























































