Wczoraj wicepremier, minister kultury Piotr Gliński wyjawił, że nie ma nic przeciwko temu, by Pałac Kultury i Nauki w Warszawie został zburzony z okazji 100-lecia niepodległości Polski. Dziś swoje poparcie tego pomysłu przedstawił minister finansów Mateusz Morawiecki.
Pytany o to na konferencji z okazji podsumowania dwóch lat pracy swojego resortu w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, odpowiedział: - Jestem za tym, żeby relikt panowania komunizmu zniknął z centrum Warszawy. Jestem przekonany, ze za parę lat powstaną inne budynki. Na początku lat 20. piękny architektonicznie Sobór Aleksandra Newskiego na placu Saskim został zburzony, ponieważ był symbolem panowania znienawidzonego rosyjskiego okupanta. Tak zareagowała II RP - powiedział.
- To symboliczne, że tak długo czekaliśmy, ze ten symbol panowania komunizmu - ten pałac, który kiedyś nazywał się Pałacem Stalina - żeby kiedyś zniknął. I mam nadzieję, że kiedyś tak się stanie. Nie jest to priorytet dla nas, ale chciałbym, żeby na tym miejscu powstało coś lepszego i ładniejszego. Zapaliłem się do tej odpowiedzi, bo marzę o tym od 40 lat, ale mogłem tu szczerze swoje marzenia wyjawić - dodał wicepremier.
BPL/PAP






























































