"Unia Europejska potrzebuje bodźca rozwojowego. Jednak Fundusz Odbudowy nie może zastąpić polityki spójności i polityki rolnej. O to walczymy!" - napisał na swoim Facebooku premier Mateusz Morawiecki, który jest w Brukseli, gdzie trwa dwudniowy szczyt UE.


Morawiecki zwrócił także uwagę, że "obecny kryzys może być wielkim punktem zwrotnym w historii Unii Europejskiej". "Dziś potrzebujemy prawdziwego bodźca wzrostu gospodarczego" - napisał na Fecebooku, podkreślając, że "jednak Fundusz Odbudowy Gospodarczej nie może zastąpić polityki spójności czy wspólnej polityki rolnej UE".
Unia Europejska potrzebuje bodźca rozwojowego. Jednak Fundusz Odbudowy nie może zastąpić polityki spójności i polityki rolnej. O to walczymy! 🇵🇱🇪🇺
Opublikowany przez Mateusz Morawiecki Piątek, 17 lipca 2020
W Brukseli trwają negocjacje, szukamy porozumienia w sprawie budżetu, o godz. 21 wracamy na salę obrad - napisał także na Facebooku premier.
"Negocjacje trwają! Szukamy porozumienia w sprawie budżetu. W ramach przerwy w obradach Rady Europejskiej spotkałem się z premierami Grupy Wyszehradzkiej. Ale Europa jest większa! Kanclerz (Niemiec Angela) Merkel i Prezydent (Francji Emmanuel) Macron doskonale to rozumieją. O 21:00 wracamy na salę obrad. Teraz czas na kawę i telefon do domu, a potem wracamy na salę obrad" - napisał w piątek wieczorem na Facebooku premier Morawiecki.
Do wpisu szef polskiego rządu załączył wspólne zdjęcie z kanclerz Niemiec i prezydentem Francji.

W piątek rano w Brukseli rozpoczął się dwudniowy szczyt UE, na którym unijni liderzy dyskutować będą na temat budżetu Wspólnoty na lata 2021-2027 oraz funduszu odbudowy. Ten ostatni, według propozycji Komisji Europejskiej, ma umożliwić zapożyczenie się na rynkach finansowych na korzystnych warunkach i dzięki setkom mld euro pobudzić gospodarkę. Fundusz liczyłby 750 md euro, z czego 500 mld euro byłoby dostępnych dla krajów w formie grantów, a 250 md euro w formie pożyczek.
W piątek, w pierwszych godzinach szczytu UE w Brukseli, w centrum dyskusji przywódców była kwestia sposobu wypłat środków z funduszu odbudowy - wynika z nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł unijnych. Francja domagała się skasowania rabatów, a Dania obniżenia wysokości budżetu. Więcej na ten temat.
"Duże różnice zdań co do funduszu odbudowy"
Czeski premier Andrej Babisz poinformował w piątek na briefingu w przerwie obrad szczytu UE w Brukseli, że po kilku godzinach rozmów nadal występują duże różnice w stanowiskach co do kształtu funduszu odbudowy.
Babisz, cytowany przez agencję Reutera, powiedział także, że nie uważa, aby unijna "27" zbliżała się do porozumienia, oraz że nie ma konsensusu co do wielkości nowego funduszu.
Komisja Europejska zaproponowała, by fundusz dysponował kwotą 750 miliardów euro. Miałoby to, jej zdaniem, wspomóc ożywienie gospodarcze w UE dotkniętej pandemią koronawirusa.
Po trwających w piątek ponad siedem godzin dwóch rundach dyskusji Michel ogłosił przerwę do kolacji, zaplanowanej na godz. 20.
Spotkanie Merkel-Macron-Michel-von der Leyen
W przerwie unijnego szczytu szef Rady Europejskiej Charles Michel spotkał się w piątek na wspólnych konsultacjach z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, kanclerz Niemiec Angelą Merkel i szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen.
O spotkaniu poinformował rzecznik Michela, Barend Leyts. Szef Rady Europejskiej rozmawiał też oddzielnie z premierem Holandii Markiem Rutte. Holandia stoi na czele grupy tzw. oszczędnych państw, które domagają się mniejszego budżetu UE.
Po trwających w piątek ponad siedem godzin dwóch rundach dyskusji Michel ogłosił przerwę do kolacji, zaplanowanej na godz. 20.
Czas ten został wykorzystany na konsultacje w mniejszych formatach. Do tej pory - jak wynika z relacji dyplomatów - spory między przywódcami nie były zbyt gorące. Dyskusje dotyczyły sposobu wypłat środków z funduszu odbudowy, wysokości tego instrumentu, wielkości budżetu na lata 2021-2027 oraz rabatów, zasobów własnych i praworządności.
Jedną z głównych problematycznych kwestii jest wielkość środków na ożywienie gospodarcze po kryzysie wywołanym przez pandemię koronawirusa. Komisja Europejska zaproponowała 750 mld euro na ten cel, ale część krajów sprzeciwia się takiej wysokości tego instrumentu.
W przerwie premier Mateusz Morawiecki spotyka się z przywódcami krajów Grupy Wyszehradzkiej (V4): Czech, Słowacji oraz Węgier. Źródło zbliżone do polskiej delegacji podkreśliło w rozmowie z PAP dobrą koordynację w gronie szefów rządów państw V4.
Przywódcy wznowili obrady w gronie 27 państw
Krótko po godz. 21 szefowie państw i rządów krajów UE wznowili przy kolacji rozmowy na temat wieloletniego budżetu UE i funduszu odbudowy. Szef Rady Europejskiej Charles Michel prowadził w czasie przerwy negocjacje w mniejszych grupach.
Tuż przed wznowieniem obrad Belg rozmawiał z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Ogłoszona przed godz. 18 przerwa w posiedzeniu potrwała dłużej, niż zakładano. Kolacja, która miała się rozpocząć o godz. 20, została przeniesiona na 21.
W tym czasie Michel konsultował się z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, kanclerz Niemiec Angelą Merkel i szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Oddzielnie rozmawiał ponadto z premierem Holandii Markiem Rutte.
Holandia stoi na czele grupy tzw. oszczędnych państw, które domagają się mniejszego budżetu UE i mocno naciskają na zatwierdzany jednomyślnie mechanizm wypłat z funduszu odbudowy, tak by Rada UE mogła ściśle kontrolować reformy wprowadzane w krajach członkowskich.
W czasie, gdy Michel rozmawiał z węgierskim przywódcą, który groził, że zawetuje porozumienie, jeśli będzie w nim uzależnianie finansowania "od warunków politycznych i ideologicznych pod dewizą +praworządności+", polski premier Mateusz Morawiecki spotkał się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel i prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.
Dyplomaci nie zdradzali, co dokładnie było tematem spotkania w zapomnianym nieco formacie Trójkąta Weimarskiego, ale wszystkie rozmowy w różnych gremiach miały pomóc utorować drogę do porozumienia.
Jedną z głównych problematycznych kwestii jest wielkość środków na ożywienie gospodarcze po kryzysie wywołanym przez pandemię koronawirusa. Komisja Europejska zaproponowała 750 mld euro na ten cel, ale część krajów sprzeciwia się takiej wysokości tego instrumentu.
Zgody nie ma też w sprawie wielkości budżetu na lata 2021-2027. Tu Michel ugiął się nieco pod presją krajów szukających oszczędności. Zgodnie z jego najnowszą propozycją wieloletnie ramy finansowe miałyby opiewać na 1,074 bln euro zamiast 1,1 bln euro proponowanych wcześniej przez KE. To cięcie jest jednak nadal za małe dla niektórych państw północy UE. Postulowaną przez nich kwotą jest 1,050 mld euro.
Z Brukseli Rafał Białkowski, Łukasz Osiński i Krzysztof Strzępka (PAP)
Karol Kostrzewa (PAP)
kos/ par/ luo/ akl/ nmk/ jar/ rbk/ stk/



























































