Sejm uchwalił w piątek ustawę wdrażającą unijny program dozbrajania SAFE. Umożliwi ona powołanie specjalnego, zarządzanego przez BGK funduszu, za pośrednictwem którego będą mogły być wydawane pieniądze z programu.


Za ustawą zagłosowało 236 posłów, przeciw było 199, a czterech wstrzymało się od głosu.
Przed głosowaniem nad całością ustawy głos zabrał minister finansów Andrzej Domański, który podkreślił, że program pozwoli zaoszczędzić od 36 mld zł do 60 mld zł i przyspieszyć modernizację polskiej armii. Zapowiedział też złożenie kompleksowej poprawki na etapie senackim, która „bardzo wyraźnie pokaże”, że spłata SAFE nie będzie pochodziła z części 29. budżetu MON, czyli z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, z którego obecnie finansuje się wiele polskich kontraktów zbrojeniowych.
"Każdy, kto głosuje przeciwko programowi SAFE, jest albo głupcem, albo zdrajcą interesów Polski" - mówił szef MF.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił z kolei, że czwartkowe głosowanie jest jednym z najważniejszych głosowań w historii modernizacji sił zbrojnych. Zwrócił uwagę, że armia potrzebuje radykalnego przyspieszenia, na co pozwolić ma SAFE, podkreślił też transparentność procesu finansowania programu, jak i na zawarte w nim mechanizmy antykorupcyjne.
Zaznaczył też, że projekty, które znalazły się we wniosku do SAFE, opracowane zostały przez polskie wojsko, a nie narzucone przez Unię.
Minister obrony zwracał się też do posłów opozycji mówiąc, że za czasów rządów poprzedników około 20 proc. środków z zamówień wojska ulokowanych było w polskim przemyśle.
"Po dwóch latach jest prawie 40 proc. w polskim przemyśle zbrojeniowym" - zauważył.
Kosiniak-Kamysz powiedział też, że przed głosowaniem nad ustawą na sali plenarnej Sejmu zarysował się wyraźny podział.
"To jest tak naprawdę podział: czy jesteś za wielką, silną i bezpieczną Polską, czy za słabą, bez ambicji i bezbronną" - powiedział.
Ustawę poparły kluby Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL i Polski 2050, a także koło Razem. Przeciwko byli posłowie klubu Prawo i Sprawiedliwość (od głosu wstrzymał się poseł Paweł Jabłoński), Konfederacji oraz koła Konfederacji Korony Polskiej. Z koła Demokracja Bezpośrednia posłowie Jan Ardanowski i Jarosław Sachajko byli przeciwko ustawie, a posłowie Paweł Kukiz i Tomasz Rzymkowski wstrzymali się od głosu.
Tusk: Maski opadły
Maski opadły, PiS i Konfederacja zagłosowały przeciwko programowi SAFE, czyli przeciwko bezpieczeństwu Polski – napisał premier Donald Tusk chwilę po uchwaleniu przez Sejm ustawy ws. wdrożenia unijnego programu. To już nie jest opozycja, to są wrogowie polskiej niepodległości – dodał premier.
Za ustawą wdrażającą unijny program dozbrajania SAFE opowiedziało się w piątkowym głosowaniu 236 posłów, przeciw było 199, wstrzymało się 4. Na 180 biorących udział w głosowaniu posłów PiS 179 było przeciw, 1 wstrzymał się od głosu. Wszyscy głosujący posłowie Konfederacji (14 osób) byli przeciw ustawie.
„Maski opadły. PiS i Konfederacja zagłosowały przeciwko programowi SAFE, czyli przeciw bezpieczeństwu Polski, przeciw nowoczesnej armii, przeciw polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu. To już nie jest opozycja, to są wrogowie polskiej niepodległości” – napisał na portalu X premier chwilę po głosowaniu.
Do wyników głosowania odniosła się również marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, która napisała na X, że „PiS zagłosował w Sejmie przeciwko ustawie SAFE - przeciwko bezpieczeństwu Polski i polskiej gospodarce”. „Tego nie można nazwać inaczej niż zdradą” - dodała.
A minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak stwierdził we wpisie na X, że PiS i Konfederacja głosowały przeciwko „przeciw przyspieszeniu modernizacji Wojska Polskiego”. „To działanie wbrew polskim interesom i wbrew polskiej racji stanu” - dodał.
Pożyczki z programu SAFE nie będą wliczane do państwowego długu publicznego według polskiej definicji – poinformowało Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytania PAP. Wejdą one do długu sektora instytucji rządowych i samorządowych według definicji unijnej.
W piątek Sejm przyjął ustawę o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE, która reguluje kwestię wykorzystanie pożyczek na obronność pochodzących z tego programu. Wartość programu w części przypadającej Polsce to przeszło 43,7 mld euro.
„Zgodnie z procedowanym projektem ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE (FIZB), pożyczki z UE mają być zaciągane przez BGK na rzecz FIZB. Oznacza to, że pożyczka nie będzie wliczana do państwowego długu publicznego (wg definicji krajowej). Należy zakładać, że FIZB zostanie zaliczony do sektora instytucji rządowych i samorządowych wg definicji UE. Oznacza to, że pożyczka będzie wliczana do długu sektora instytucji rządowych i samorządowych wg definicji UE” – poinformowało Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytania PAP.
Resort wyjaśnił także, że pożyczki nie są zaliczane do długu publicznego w momencie uruchomienia programu czy też podpisania umowy. Staje się to dopiero w momencie zaciągnięcia poszczególnych transz pożyczek.
„Pożyczka jest instrumentem finansowania potrzeb pożyczkowych. W takim zakresie, w jakim pożyczki SAFE będą finansowały już wcześniej zaplanowane do sfinansowania długiem wydatki na modernizację Sił Zbrojnych, nie będzie ona powodowała zwiększenia długu publicznego w stosunku do wcześniejszych prognoz” – podało MF w odpowiedzi na pytania PAP.
Zgodnie z prognozami zawartymi w uzasadnieniu do projektu ustawy budżetowej na rok 2026, na koniec tego roku państwowy dług publiczny wyniesie 53,8 proc. PKB. Z kolei dług sektora instytucji rządowych i samorządowych (wg definicji UE) wyniesie 66,2 proc. na koniec 2026 r.
By Polska na pewno mogła skorzystać z unijnego programu, przygotowana w MON ustawa musi wejść w życie do marca; planowane jest wówczas zawarcie umowy pożyczkowej na środki z SAFE z Komisją Europejską. Ustawa zakłada stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa (FIZB), za pośrednictwem którego rząd będzie mógł korzystać z pieniędzy z SAFE.
Celem ustawy jest stworzenie spójnych i jednoznacznych ram prawnych dla zaciągnięcia przez Polskę pożyczki za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego, zarządzania środkami z pożyczki, finansowania projektów w ramach SAFE, a także terminowej spłaty pożyczek i ustanowienia odpowiednich mechanizmów kontrolnych.
Ustawa zakłada więc stworzenie FIZB, zarządzanego przez BGK. Wybór BGK jako instytucji obsługującej ten instrument wynika z jego statusu państwowego banku rozwoju, doświadczenia w obsłudze funduszy, instrumentów zwrotnych oraz współpracy z instytucjami Unii Europejskiej.
W tej sytuacji pożyczkobiorcą pieniędzy z SAFE będzie BGK, a gwarantem pożyczki - minister finansów. Pożyczone środki trafią do FIZB; będą z nich mogli korzystać szefowie tych resortów, które złożyły zaakceptowane przez Komisję Europejską projekty wydania środków.
Wcześniej Sejm odrzucił zaproponowane w drugim czytaniu przez posłów PiS poprawki, negatywnie zaopiniowane podczas czwartkowego, wspólnego posiedzenia sejmowych komisji finansów i obrony. Klub PiS chciał m.in., by zapisy uniemożliwiały prowadzenie "arbitralnej polityki warunkowości przez Komisję Europejską", twierdząc, że SAFE może w przyszłości służyć do politycznego nacisku. Politycy PiS chcieli też, aby otrzymane z SAFE środki w 89 proc. trafiły do polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Swoje wątpliwości odnośnie programu zgłaszał też – szczególnie przy okazji środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego – prezydent Karol Nawrocki. Dotyczą one przede wszystkim kwestii przejrzystości wydawania środków z SAFE, tego, czy zakupy rzeczywiście zwiększą zdolności operacyjne armii, a także tego, czy na programie nie skorzystają największe zachodnioeuropejskie koncerny zbrojeniowe, a nie rozwijający się polski przemysł obronny.
W ramach unijnego instrumentu polski rząd będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek, i wydać je na inwestycje w obronność. Według deklaracji rządu, ponad 80 proc. pieniędzy ma zostać wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym. Celem SAFE jest jak najszybsze wzmocnienie obronności państw UE, poprzez zakupy sprzętu przede wszystkim w europejskim przemyśle. Instrument zaprojektowany jest tak, by finansować stosunkowo krótkoterminowe projekty, trwające maksymalnie do 2030 roku.
W swoim wniosku o pieniądze z KE, polskie MON zawarło łącznie 139 projektów, na których realizacje mają one zostać przeznaczone. Choć lista ta nie jest jeszcze jawna, wiadomo, że obejmować ma najważniejsze produkty polskiej zbrojeniówki, jak przeciwlotnicze wyrzutnie Piorun, wozy bojowe piechoty Borsuk czy armatohaubice Krab; w planach ma być także m.in. zakup tankowców powietrznych produkowanych przez europejski koncern Airbus.
Część projektów ma być realizowana we współpracy z innymi partnerami europejskimi, a także z Ukrainą. Poza zakupami sprzętu wojskowego swój udział w programie mają mieć także inne resorty - jak MSWiA czy resort infrastruktury - na inne wydatki związane z szeroko rozumianym bezpieczeństwem.
Ustawa trafi teraz do Senatu.






























































