Przyczyną, trwającego od dłuższego czasu w chilijskiej kopalni konfliktu, jest brak akceptacji zarządu kopalni dla wygórowanych jego zdaniem oczekiwań płacowych wysuwanych przez związki zawodowe. Escondia, posiadająca 7-procentowy udział w światowym rynku miedzi notuje ostatnio rekordowe zyski i w ślad za tym rosną oczekiwania podwyżek ze strony pracowników.
Zapowiedzieli oni, że jeśli do 28 lipca nie pojawi się nowa propozycja zarządu, dotycząca podwyżek płac to w tym właśnie dniu na zebraniu związków zawodowych podjęta zostanie decyzja o strajku, który miałby rozpocząć się 7 sierpnia.
Właścicielem Escondii jest największa na świecie kompania wydobywcza BHP Billiton
Dobre wieści dla inwestorów napłynęły natomiast z Canei, największej meksykańskiej kopalni miedzi. Po trwającym blisko miesiąc strajku pracownicy porozumieli się tam z zarządem i powrócili do pracy.
Dziś na London Stock Exchange trzymiesięczne kontrakty na dostawę tony miedzi podrożały o 270 dolarów (3,8%) i osiągnęły cenę 7420 dolarów. Na wczorajszych notowaniach miedź zyskała ponad 2%.
w.p.




























































