Jestem politykiem PO-PiS i zawsze tak o sobie myślałem. Sądzę, że takim politykiem jest również Jan Rokita - mówi w rozmowie z "Dziennikiem" były premier Marcinkiewicz. Ale nie założy z Rokitą partii. Były premier wycofuje się z polityki przynajmniej na kilka lat. "Miałem propozycję objęcia stanowiska w rządzie, ale jej nie przyjąłem" - powiedział Marcinkiewicz w TVN24.
Najprawdopodobniej były premier obejmie stanowisko dyrektora w EBOR. Z nieoficjalnych informacji "Dziennika" wynika, że już rozpoczęła się procedura usunięcia Tadeusza Syryjczyka z rady zarządzającej EBOR-u. To jego miejsce miałby zająć polityk PiS mimo że Syryjczykowi kadencja kończy się dopiero w przyszłym roku.
Eurodeputowany Samoobrony Ryszard Czarnecki uważa, że dobrze by się stało, gdyby Kazimierz Marcinkiewicz przeszedł do Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. O tym, że były premier rezygnuje z wyścigu o fotel prezesa PKO BP i ma przejść do EBOR-u pisze "Dziennik".
W Sygnałach Dnia w Programie Pierwszym Polskiego Radia Ryszard Czarnecki powiedział, że Kazimierz Marcinkiewicz zdaje sobie sprawę, że Polacy cenią sobie ludzi, którzy mają doświadczenie międzynarodowe. Według niego, za parę lat Kazimierz Marcinkiewicz mógłby za parę lat wrócić jako osoba "potencjalnie ważniejsza w polskiej polityce".
Ryszard Czarnecki przypomniał, że wcześniej polskimi reprezentantami w EBOR byli między innymi Jan Krzysztof Bielecki, Hanna Gronkiewicz-Waltz, a obecnie jest nim Tadeusz Syryjczyk.
Źródło: "Dziennik", IAR, TVN24






























































