Warszawa wraz z przyległościami zdecydowanie wyróżnia się na tle innych regionów Polski pod względem wielkości PKB na jedną osobę. Jako cały kraj wypadamy gorzej od unijnej średniej.
Jak wynika z najnowszego raportu Eurostatu obrazującego PKB per capita w regionach w 2018 r. (po uwzględnieniu siły nabywczej), wskaźnik ten wynosił w Polsce 71 proc. unijnej średniej. Gorsze wyniki niż nasz kraj odnotowano w Bułgarii (51 proc.), Chorwacji (63 proc.), Rumunii (66 proc.), Łotwie (69 proc.), Grecji (69 proc.). Identyczny wynik jak Polska uzyskały Węgry.
Najwyższe wyniki odnotowały natomiast Luksemburg (263 proc.) oraz Irlandia (191 proc.). Kraje te stanowią szczególne przypadki na mapie europejskiego PKB, ze względu na znaczne zawyżanie tego wskaźnika przez pracowników z zagranicy czy zagraniczne korporacje zarejestrowane tam ze względów podatkowych. Wśród mniej specyficznych państw liderem jest Holandia (130 proc.), która o włos wyprzedziła Danię (129 proc.) i Austrię (128 proc.).
Najciekawszą część raportu Eurostatu stanowią dane dla poszczególnych regionów. Po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, na miejscu lidera londyńskie City (620 proc.) zastąpił wspomniany Luksemburg (263 proc.). Bardzo wysoko, bo w pierwszej dziesiątce regionów o najwyższym PKB per capita w PPS, znalazła się Praga (192 proc.), co wyraźnie kontrastuje z wynikiem całych Czech (91 proc.).
Podobna prawidłowość w postaci wysokiego rozdźwięku między wynikiem stolicy i reszty kraju odnotowana została także m.in. na Słowacji (173 proc. do 74 proc.), na Węgrzech (145 proc. do 71 proc.) oraz w Polsce (156 proc. do 71 proc.).
Wśród innych regionów Polski wynik lepszy od krajowej średniej zanotowały jedynie województwa dolnośląskie (78 proc.), wielkopolskie (76 proc.) i śląskie (74 proc.). Najgorzej sytuacja wyglądała na wschodzie kraju, w województwach lubelskim (48 proc.) i warmińsko-mazurskim (49 proc.)
Michał Żuławiński



























































