REKLAMA

Luksusowy zegarek i rzekome wpływy w UOKiK. Śledztwo ujawnia kulisy relacji Piesiewicza z Zondacrypto

2026-08-24 10:25, akt.2026-08-24 13:42
publikacja
2026-08-24 10:25
aktualizacja
2026-08-24 13:42
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tysięcy euro za rzekome „wstawiennictwo” w UOKiK - wynika z ustaleń wspólnego śledztwa WP i TVN24. Piesiewicz zaprzeczył. Twierdzi, że zapłacił za zegarek gotówką.

Luksusowy zegarek i rzekome wpływy w UOKiK. Śledztwo ujawnia kulisy relacji Piesiewicza z Zondacrypto
Luksusowy zegarek i rzekome wpływy w UOKiK. Śledztwo ujawnia kulisy relacji Piesiewicza z Zondacrypto
fot. Zbyszek Kaczmarek / / FORUM

Jak wynika z ustaleń wspólnego śledztwa Wirtualnej Polski i TVN24 opublikowanych w poniedziałek, w 2025 r. Przemysław Kral miał kupić zegarek Patek Philippe wart 40 tysięcy euro oraz inne prezenty, w tym bilety na mecze dla Piesiewicza i jego rodziny. Dziennikarze oszacowali, że wartość korzyści, które trafiły do prezesa PKOl i jego bliskich, miała wynieść od 190 do 216 tys. zł; z czego sam zegarek kosztował ok. 172 tys. zł. Swoje doniesienia opierają się na materiałach zabezpieczonych na urządzeniach elektronicznych oraz kontach należących do osób związanych z Zondacrypto. „Weryfikowaliśmy je podczas rozmów z pracownikami upadłej giełdy kryptowalut, sprawdzając w innych źródłach oraz korzystając z ogólnodostępnych informacji” - napisali na wstępie.

Według dziennikarzy faktura na zegarek została wystawiona 19 listopada ub.r. na Przemysława Krala i jego prywatny adres. Dokument wskazywał, że zegarek został już opłacony. 28 listopada, podczas pobytu Piesiewicza w Monako, Kral spotkał się z nim w hotelu. Jak podano w tekście, po spotkaniu Piesiewicz pisał m.in.: „Jesteś niesamowity” i „Jestem w szoku dziękuję”.

WP podała też, że prezent miał zostać wręczony za „załatwienie” problemów giełdy kryptowalut z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Chodzi o działania urzędu dotyczące m.in. reklam giełdy i przepływów finansowych. Według serwisu Urząd wysłał w 2025 r. do spółek grupy Zondacrypto osiem pism, z czego pięć w drugiej połowie roku. Równolegle pytał TVP, TVN, Polsat i TV Republika o reklamy Zondacrypto — kto je zlecał i jakie materiały były emitowane.

Rzekoma interwencja Piesiewicza w UOKiK to fikcja?

Według źródeł serwisu Piesiewicz miał następnie deklarować Kralowi, że „załatwi” sprawę UOKiK, powołując się na swoje kontakty z Mateuszem Morawieckim i prezesem UOKiK Tomaszem Chróstnym. Później miał przekazać, że „jest po sprawie”, i że pisma z UOKiK przestały przychodzić. Zegarek kupiono około sześciu tygodni później.

Scammingout

Jak podał portal, żadnej skutecznej interwencji w rzeczywistości nie było. Tomasz Chróstny zaprzeczył, żeby Piesiewicz lub Morawiecki interweniowali u niego w sprawie Zondacrypto; zaprzeczyło temu również biuro Morawieckiego. „Nigdy nie było czegoś takiego” — odpowiedział Chróstny dziennikarzom, pytany o rzekomą interwencję u niego prezesa PKOl.

„Ludziom Zondy wydawało się, że po interwencji Piesiewicza pisma z UOKiK przestały przychodzić, a Chróstny sobie odpuścił. Tymczasem urząd niczego nie odpuścił — on tę sprawę oddał wyżej, do służb. Zrobił to 10 września, czyli miesiąc przed tym, zanim prezes PKOl zaczął cokolwiek obiecywać. Kiedy Piesiewicz meldował, że załatwił, nie było już czego załatwiać” — wskazał portal. Sprawę Zondacrypto urząd przekazał ABW.

Radosław Piesiewicz odpowiedział na pytania dziennikarzy w serwisie X, twierdząc, że sam zapłacił za zegarek, a Kral pomógł mu jedynie w zakupie. „Zakup akurat takiego zegarka jest skomplikowany i mimo podejmowanych przeze mnie prób wcześniej nie udało mi się nabyć zegarka tej konkretnej marki. Podczas jednej z rozmów Przemysław Kral powiedział, że ma taką możliwość, by ten zegarek pomóc mi kupić. Umówiliśmy się, na jego wyraźną prośbę, abym zapłacił mu za niego gotówką (uczyniłem to w kilku ratach, podczas naszych spotkań, co potwierdzą świadkowie). Zegarek jest z certyfikatem wystawionym na moje imię i nazwisko. Oczywiście nie płaciłem żadnego podatku, gdyż nie jest to darowizna, a zakup” — napisał prezes PKOl cytowany w materiale.

Według ustaleń WP i TVN24, oprócz zegarka Kral miał opłacić Piesiewiczowi i jego bliskim m.in. miejsca VIP na mecz AS Monaco – PSG w listopadzie ub.r. oraz wyjazd na mecz Atalanta – Chelsea w Bergamo w grudniu. Opłaty za bilety, hotele oraz transport z i na lotniska miały wynieść Krala ok. 18–44 tys. zł.

Śledztwo prokuratury zatacza coraz szersze kręgi

O tym, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków – podali dziennikarze.

Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale – jak podał 16 kwietnia Kral – klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, określany mianem króla kryptowalut, zaginął w marcu 2022 r. Miał wtedy 33 lata.

Postępowanie ws. Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. 3 sierpnia śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej związanym z zaginięciem Suszka. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.

Piesiewicz nie wyznaczył terminu nadzwyczajnego walnego zgromadzenia

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz nie dostosował się do procedury i nie wyznaczył terminu nadzwyczajnego walnego zgromadzenia ws. jego odwołania - poinformował wiceprezes PKOl Adam Korol. Trzeba pójść z tą sprawą do sądu - dodał.

Pod koniec maja br. w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego złożony został wniosek o zwołanie nadzwyczajnego walnego zgromadzenia PKOl, którego jedynym punktem merytorycznym miało być odwołanie prezesa Radosława Piesiewicza. Pod wnioskiem podpisało się 82 ze 106 członków PKOl.

Jak przekazał wówczas PAP jeden z inicjatorów zbierania podpisów - prezes Polskiego Związku Judo Krzysztof Wiłkomirski - zgodnie ze statutem PKOl nadzwyczajne walne zgromadzenie jest zwoływane przez zarząd nie później niż w terminie 30 dni od daty zgłoszenia wniosku, a na co najmniej 21 dni przed jego terminem do członków powinno być wysłane zawiadomienie z podaniem daty, miejsca i proponowanego porządku obrad walnego zgromadzenia.

Wiceprezes PKOl został zapytany w poniedziałek w programie WP „Newsroom”, jak wygląda procedura odwołania Piesiewicza. - Procedura się toczy. My oczywiście działamy w granicach prawa, w granicach naszej konstytucji, a konstytucją Polskiego Komitetu Olimpijskiego jest oczywiście statut - powiedział Korol.

Przypomniał o złożonym dwa miesiące wcześniej wniosku o zwołanie nadzwyczajnego walnego zgromadzenia i - jak dodał - „prezes Radosław Piesiewicz do tej procedury się nie zastosował, więc musimy iść z tą sprawą do sądu”.

Dopytywany co to znaczy, że prezes PKOl się nie zastosował, Korol doprecyzował, że „nadzwyczajne walne zgromadzenie może zwołać określona ilość członków PKOl, komisja rewizyjna, ale datę tego zgromadzenia musi podać prezes”. - My musimy zebrać teraz oświadczenia od tych wszystkich osób, czy instytucji, które podpisały się wtedy pod naszym pismem. Musimy mieć swojego pełnomocnika, który nas będzie reprezentował, no i wtedy wystąpimy o pomoc organów sądowych w zwołaniu tego naszego nadzwyczajnego walnego zgromadzenia - dodał.

Pod koniec kwietnia minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki zwołał spotkanie przedstawicieli związków sportowych, którego efektem było podpisane przez 52 federacje oświadczenie wzywające Piesiewicza do podania się do dymisji.

Spotkanie zostało zorganizowane w reakcji na aferę ze sponsorem generalnym PKOl - giełdą kryptowalut Zondacrypto. Ze środków sponsora głównego miały zostać wypłacone m.in. nagrody w tokenach 1,38 mln złotych. Zawodnikom z lokat 4-8, którym nie udało się spieniężyć tokenów do czasu zaprzestania działalności przez giełdę, środki zabezpieczył jeden ze sponsorów PKOl i trafiły na ich konta. Nie zapłacono wciąż medalistom i ich trenerom.

Nie był to pierwszy tego typu apel. Jesienią 2024 r. powstał list, którego sygnatariusze również domagali się odejścia Piesiewicza. Jednak kierujący PKOl od 2023 roku działacz wielokrotnie podkreślał, że nie zamierza podawać się do dymisji, a ostatnio nawet zaznaczył, iż zamierza kandydować na następną kadencję. Procedura jego odwołania w trakcie kadencji jest - według ekspertów prawa sportowego - skomplikowana i niejednoznaczna.

Prezes PKOl ws. Zondacrypto: niczego nie otrzymałem od Przemysława Krala

Prezes PKOl Radosław Piesiewicz zaprzeczył doniesieniom mediów o tym, że szef Zondacrypto miał mu podarować m.in. zegarek wart 40 tys. euro za wstawiennictwo ws. problemów giełdy w UOKiK. Nic nie otrzymałem od Przemysława Krala - powiedział w poniedziałek działacz.

Zapytany przez TV Republika o doniesienia mediów, Piesiewicz zapewnił, że sam zapłacił za zegarek, a Przemysław Kral jedynie pomógł mu w zakupie. To samo deklarował, odpowiadając w piątek na pytania dziennikarzy w serwisie X. Tłumaczył on wtedy, że „zakup akurat takiego zegarka jest skomplikowany”, a „podczas jednej z rozmów Przemysław Kral powiedział, że ma możliwość, by ten zegarek pomóc mu kupić”. Jak wynika z wpisu Piesiewicza, umówił się on z Kralem, że zwróci mu pieniądze za zegarek w gotówce, „w kilku ratach”.

- Oddałem nie euro, tylko franki szwajcarskie, mam na tę okoliczność wypłatę ze swojego konta - wskazał prezes PKOl. Jak dodał, ma także świadków na to, że przekazywał Kralowi pieniądze za zakup zegarka. Piesiewicz przedstawił również w studiu certyfikat pochodzenia zegarka wystawiony na swoje nazwisko. - Jakbym dostał ten zegarek, to nie miałbym certyfikatu - wytłumaczył.

Szef PKOl nazwał ponadto „kłamstwem” sugestie, że jego pobyt w hotelu w Monako jesienią ub.r. został opłacony przez Przemysława Krala. Zaprezentował dokument księgowy, który - jak wyjaśnił - jest wystawioną na PKOl fakturą za hotel. - Później zostało to rozliczone z prywatnych środków - zaznaczył działacz sportowy.

Według dziennikarzy wystawiona 19 listopada ub.r. na Przemysława Krala faktura na zegarek wskazywała, że został on już opłacony. 28 listopada, podczas pobytu Piesiewicza w Monako, Kral spotkał się z nim w hotelu. Jak podano w tekście, po spotkaniu Piesiewicz pisał m.in.: „Jesteś niesamowity” i „Jestem w szoku dziękuję”.

Jak opisuje WP, zegarek miał zostać wręczony za „załatwienie” problemów giełdy kryptowalut z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Chodzi o działania urzędu dotyczące m.in. reklam giełdy i przepływów finansowych. Według źródeł serwisu Piesiewicz miał deklarować Kralowi, że „załatwi” sprawę, powołując się na swoje kontakty z Mateuszem Morawieckim i prezesem UOKiK Tomaszem Chróstnym. Później miał przekazać, że „jest po sprawie”. Zegarek kupiono około sześciu tygodni później.

Szef PKOl w rozmowie z Republiką zwrócił uwagę, że z tekstu WP wynikałoby, iż otrzymał zegarek „za niezałatwioną sprawę”. - To jest jakieś szaleństwo. Albo się coś daje i sprawa jest załatwiona, albo się nie daje - przekonywał.

Jak wyjaśnił Piesiewicz, odbył on z Chróstnym jedno spotkanie „w 2020 lub w 2021 r. na temat polskiej koszykówki”, zaś potem miał widzieć się z nim „jeszcze raz, ale przelotem”. Zapewnił jednak, że nigdy więcej nie rozmawiał z prezesem UOKiK, ani nie dyskutował z nim „na żaden inny temat”. - Z premierem Morawieckim nie rozmawiałem na żaden temat związany z Zondacrypto - dodał prezes PKOl.

Działacz sportowy przypomniał ponadto, że także on został „oszukany” przez Przemysława Krala i sam stracił prywatne pieniądze wpłacone na giełdę. - Uważałem, że osoba, która inwestuje w polski sport i nie tylko, bo również w kluby zagraniczne, jest godna zaufania - wskazał. Piesiewicz stwierdził, że usiłuje się z niego zrobić osobę odpowiedzialną za upadek Zondacrypto, podczas gdy sam został przez ten upadek poszkodowany.

- Jak można ufać człowiekowi, który oszukał tysiące Polaków, w tym mnie? - przekonywał szef PKOl. - Jeżeli dzisiaj oszust staje się świadkiem koronnym, to sami wiemy, jak to było w przeszłości, że oszuści mogą składać nieprawdziwe zeznania, mogą oczerniać wielu ludzi - dodał.

- Powtórzę to bardzo głośno: nic nie otrzymałem od pana Przemysława Krala. Ja działałem w dobrej wierze i pozyskałem sponsora dla Polskiego Komitetu Olimpijskiego - podsumował szef PKOl.

O tym, że giełda Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków – podali dziennikarze.

Postępowanie ws. giełdy kryptowalut zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.

3 sierpnia śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej związanym z zaginięciem założyciela giełdy Sylwestra Suszka. Suszek zaginął w 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.

Zondacrypto od października 2025 r. była sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W kwietniu b.r. Radosław Piesiewicz poinformował, że jeśli do końca miesiąca do PKOl nie wpłynie kolejna transza środków z Zondacrypto, Komitet zerwie umowę sponsorską. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie. (PAP)

wst/ akar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
kaczyslaw_
W ***ie już nie znają Piesiewicza. A taki był z niego kryształ. xD

https://wiadomosci.wp.pl/prezes-pkol-dostal-zegarek-za-40-tys-euro-teraz-w-pis-nikt-go-nie-zna-7321907676727488a
podatnik-
A jak Czaskowski funduje darmową kwaterę centusiowi śp. Janowi Fryczowi to jak to się nazywa? Kiedy śledztwo?
podatnik-
Też mi afera, facet po prostu promował naszego rodaka Antoine'a Norbert'a de Patek! Luksusowe Patek'i zaczynają się od miliona CHF taki za 40 tys. to klasyczny "wacik" jak mawiała gwiazda z ekranu!
inwestor.pl
Wiadomo, że nie bronił tej piramidy za darmo.
zoomek
Gdzie to złodziejskie ðydło znajduje schronienie?
https://www.bitchute.com/video/1cQnedEPmMjk
samsza
Jak za Smoleńska, to co wtedy mówił Putin i co dziś mówi rosyjska mafia od zonda to prawdy objawione.
Za jednym i drugim razem, "prawdę" kolportują Tusk z kolegami, przypadek? :)
Ja się od takich źródeł odcinam.
zoomek
Ostatecznie ci złodzieje są chronieni w 7ydowie. Czyż nie?
https://www.bitchute.com/video/1cQnedEPmMjk
kaczyslaw_
*** wsadził Nowaka za zegarek kilkukrotnie tańszy niż ten Piesiewicza. Co w takim razie powinno się zrobić z Piesiewiczem?

Czy Piesiewicz jest już w drodze do Naddniestrza?
bawara54
"za zegarek"...Oj mamy matołów i pelikanów ..Mamy!
bawara54
Od "zegarmistrzów" (uwolnionych) do "profesorów" (kolegium tumanum),Cała złodziejska sitwa zawsze blisko "wadzy" Bo tam dostaje przyzwolenie i opiekę swoich politycznych patronów Kiedy to złodziejstwo zostanie "wypalone gorącym żelazem",rozliczone i sprawiedliwie osądzone a środki odzyskane?Od "zegarmistrzów" (uwolnionych) do "profesorów" (kolegium tumanum),Cała złodziejska sitwa zawsze blisko "wadzy" Bo tam dostaje przyzwolenie i opiekę swoich politycznych patronów Kiedy to złodziejstwo zostanie "wypalone gorącym żelazem",rozliczone i sprawiedliwie osądzone a środki odzyskane? Nie rozpłynęły się wszak...

Powiązane: Zondacrypto - afera giełdy kryptowalut

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki