Kilka dni po zmianie premiera do dymisji podał się wiceprezes ds. projektów strategicznych Bartłomiej Pawlak. Stanowisko wiceprezesa było najwyższym stanowiskiem w jego karierze. Swoje odejście tłumaczył zmianą planów zawodowych. Faktem jest, że Pawlak był blisko związany z Marcinkiewiczem.
Do dymisji podał się wiceprezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych Adam Żołnowski. W lutym został szefem PAIiIZ, w czerwcu rada nadzorcza wybrała nowego prezesa, z Żołnowski został wiceprezesem. Pod koniec lipca został odwołany. – Żołnowski był zbyt blisko Marcinkiewicza – powiedział rozmówca „GW” związany z obecnymi władzami.
Te dwie dymisje potraktowano jako początek usuwania ludzi Marcinkiewicza. Jednak szef gabinetu politycznego byłego premiera Jacek Tarnowski wciąż zasiada w radach nadzorczych państwowej Agencji Rozwoju Przemysłu i Grupy Lotos. W radzie Banku Gospodarstwa Krajowego ciągle jest Zbigniew Derdziuk. Ten był sekretarzem stanu w kancelarii Marcinkiewicza. Podobnie jak Tarnowski przeszedł z byłym premierem do stołecznego ratusza.
Marcinkiewicz został nowym zarządcą komisarycznym Warszawy, trzeba było więc znaleźć nowe stanowisko dla Mirosława Kochalskiego, dotychczasowego komisarza. Kochaliski miał trafić do zarządu PKN Orlen. Ministerstwo Skarbu przygotowywało się jednak do wymiany władz giełdowego holdingu chemicznego CIECh. Jego prezesem był Ludwik Klinkosz – postrzegany jako człowiek lewicy. Krążyły opinie, że następcą Klinkosza ma zostać Piotr Woyciechowski, były szef rady nadzorczej Nafty Polskiej. Jednak prezesem CIECh-u został Kochalski.
Najwięcej zmian dokonuje się w firmach paliwowych, drugi w tym roku konkurs na prezesa ogłosił PERN Przyjaźń. Roszady trwają również w PZU i spółkach Poczty Polskiej.
D. B>
Na podstawie: Gazeta Wyborcza
Autor: Andrzej Kublik, „Letnie wykopki w spółkach”


























































