Dotacja budżetowa, która ma zastąpić abonament byłaby przeznaczona na realizację programów związanych z misją publiczną. Decyzja o tym, który program ma charakter misyjny, a który nie, byłaby - jak pisze Zdrojewski- podejmowana przez "autorytety w dziedzinie mediów". O przyznaniu pieniędzy na realizację misji decydowaliby parlamentarzyści.
Bogdan Zdrojewski podkreślił jednocześnie, że media publiczne są dobrem narodowym i nie można ich pozbawiać w zupełności dofinansowania ze strony państwa. Dlatego też minister zastrzega, że abonament nie zostanie zniesiony, dopóki nie zostanie wdrożona lepsza danina lub dopóki nie zostanie wymyślony inny sposób finansowania w Polskim Radiu i Telewizji Polskiej.
List ministra jest kolejnym pismem, w którym parlamentarzyści wymieniają z członkami rządu poglądy na temat abonamentu. 22 stycznia komisja skierowała do Donalda Tuska dezyderat zaproponowany przez PO, w którym zwraca się o ustabilizowanie sytuacji finansowej polskiej radiofonii publicznej. Posłowie przypominali w nim premierowi, że płacenie abonamentu jest obowiązkiem obywateli, ale to do organów państwa należy skuteczna egzekucja tego podatku.
Swoją wersję dezyderatu przedstawili wówczas również posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy zwracali się do premiera nie o "ustabilizowanie" sytuacji finansowej, ale o jej "ratowanie". Podkreślali też, że winą za spadek wpływów z abonamentu należy obarczać polityków kwestionujących celowość finansowania publicznego radia z abonamentu.
Źródło:IAR



























































